• 12.01.2010 :: 01:16

    Komentuj (0)

    1381) Hala Marcpolu przeszła do historii. Pierwsza połowa roku to cudowny widok znikającej w oczach bliźniaczej hali Marcpolu (pierwszy bliźniak Unisetu zniknął dobre kilka lat temu). Maszyny spod znaku Kruszera w kilka tygodni posłały biało-czerwoną gąsienicę tam gdzie jej miejsce - czyli na złomowisko. I tak "tu narazie jest ściernisko, ale będzie..." być może, kiedyś, jeśli doczekamy...



    1382) Remont torowiska na trasie WZ. Tu "sympatyczny kadr" z remontu wiaduktu (kiedyś Pancera, po wojnie bez znaczniejszej nazwy). Czym zasłużyła sobie wymieniona w kadrze firma, aby ją tak ostrymi epitetami obrzucać? Niewiadomo. A sam remont to 6 miesięcy utrudnień w ruchu. Tysiące gorzkich słów ze strony kierowców, setki pasażerów którzy robili ślimaki wraz z autobusami spod znaku Z-2 czy 190. Ale suma sumarum, opłaciło się czekać. Doczekaliśmy się pierwszego w Warszawie Pasu Autobusowo Tramwajowego (PAT). Podróż trasą WZ od Placu Bankowego do Dworca Wileńskiego zajmuje tylko kilka minut - oczywiście pasażerom korzystającym z komunikacji miejskiej. Indywidualiści muszą swoje odstać w swoich czterech kółkach. Co prawda zabrakło zwieńczenia remontu w postaci zapowiadanych efektownych szklanych wiat. Szkoda, że nie pomyślano o podobnym elektronicznym systemie powiadamiania o przyjazdach jak na torowisku w Alejach Jerozolimskich, ale i tak jest lepiej niż było.



    1383) Krzyż Papieski na Placu Piłsudskiego. Zamiast spektakularnej odbudowy Pałacu Saskiego doczekaliśmy się budowy Krzyża na Placu Piłsudskiego. Dużo kontrowersji, obawy przed zdominowaniem przestrzeni Placu, a wyszło jak wyszło. Moim zdaniem krzyż jakoś wtopił się w przestrzeń i razić może jedynie postać Marszałka Piłsudskiego pochylającego się ze swego postumentu przed ww. Krzyżem. Na szczęście nie powstały "archiciekawa kolumnada", która szybko została okrzyknięta mianem "grabii". Sam Plac Piłsudskiego dalej straszy olbrzymią niezagospodarowaną przestrzenią, wyłożoną kostką Bauma...



    1384) Rok Chopinowski 2010. 200 lecie urodzin Fryderyka to dobra okazja aby przypudrować kawałek miasta, aby, aż tak niestraszył japońskich i innych narodowości miłośników twórczości kompozytora którzy przybędą do naszego kraju i miasta w tym roku. Pałac Gnińskich Ostrogskich pieczołowicie dopieszczany na otwarcie w marcu. Obok wykańczany gmach na miejscu "zrekonstruowanej" kamienicy. Ba z okazji roku Chopinowskiego zaniechano nawet wykładania kostką bauma warszawskich chodników. Co prawda tylko na odcinku 100-150 metrów Tamki, ale jednak granit. A jeśli chodzi o sam kadr - to oddając strzał z "dołu" Tamki wiosenna porą nawet niemyślałem, że te 3 kamienice doczekają się liftingu. Co prawda nie odtworzono detali, nie odbudowano balkonów, ale nie oczekujmy zbyt dużo. Kamienice odświeżone i kilka lat będą tchnąć świeżością w Tamkę. Szkoda, że nie uda nic się zrobić z paskudnym biurowcem po drugiej stronie Tamki, który jak straszył tak straszy nadal...



    1385) Porządki na Twardej. LIstopad ubiegłego roku to ekspresowe wyburzenie zapysiałego budynku przy Twardej, zamykającego oś widokową ul. Emilii Plater. I ponownie cykając poniższy kadr wiosną niemyślałem, że nie doczeka on końca roku. Wyburzenie to oczywiście tylko połowa sukcesu, bo w tym roku czeka nas start budowy kolejnego wieżowca. Tym razem 160 m ciekawej architektury która doskonale wpasuje się w zamknięcie osi Emilli Plater, choć i to może być tylko tymczasową prawdą. Bo za plecami wieżowca Hines'a są plany postawienia 207 metrów na wąskiej działce między Hinesem, a synagogą Nożyków. Perspektywa kilkuletnia, ale rośnie nam w górę Warszawa.



    1386) Good Bye KDT - nie będziemy płakać po Was. 21 lipca roku pamiętnego - kto nie był niech żałuje. Jednego dnia w jednym miejscu ujrzeć tyle chamstwa, usłyszeć tylu wulgaryzmów z ust "pseudokupców" i ich popleczników i to w samym centrum stolicy 40 milionowego Państwa... Media miały pożywkę przez dobre 2 tygodnie. Na szczęście niewiele ze stacji pokazywało "biednych kupców"... Oczywiście prymitywna warszawska opozycja chciała ugrać kapitał na całym zdarzeniu, głosząc jaka to krzywda i bezprawie się wydarzyła, ale my wiemy swoje. Brawo Pani Prezydent. Jeśli w tym roku hala KDT zostanie rozebrana (prace już ruszyły), a spod budowanego Stadionu Nardowoego zniknie handel spod znaku "Made in Vietnam" to śmiało można będzie powiedzieć, że granica pomiędzy Europą, a Azją przesunęła się z linii Wisły na linię Bugu.



    1387) 1 sierpnia - dzień szczególny. Chyba każdy z nas choć raz zastanawiał się co by było gdyby... Powstanie nie wybuchło. W jakim mieście byśmy obecnie żyli, jak by ono wyglądało i funkcjonowało. Gdzie uplasowało by się wysokie city, iloma liniami metra byśmy podróżowali itd. Dzień szczególny który w skutkach zmienił nasze miasto diametralnie i zabrał życie ponad 200 tysiącom mieszkańców Warszawy. Cześć i Chwała Bohaterom. Nigdy więcej nie chciejmy tego powtórzyć... Na poniższym zdjęciu okazyjna linia 980 - Powązki - Plac Trzech Krzyży.



    1388) Na Spokojnej skończył się spokój. Swój żywot zakończyła ciekawa, aczkolwiek zanidbana kamienica przy ul. Spokojnej. Komu przeszkadzała, chyba tylko developerowi, który na jej miejscu zechce postawić coś bardziej opłacalnego. Szkoda, budynek ciekawy, lokalizacja i fakt, że przetrwał coś znaczyło...



    1389) Ściana Wschodnia w nowej skórze. Wiosną dopiero środkowy punktowiec obrastał w rusztowania. Efekt możemy podziwiać od kilku miesięcy. Jak wyszło - tak sobie. Niby świeżej, ale zachwiane zostały podziały elewacji, zatarły się granice między linią okien, a aluminiowych paneli... Remont na czwórkę z minusem... Czekamy na remont kolejnego punktowca w tym roku.



    1390) Stadion Narodowy rośnie w oczach. 20 żurawi w prawobrzeżnej panoramie Warszawy i prace na 3 zmiany, aby zdążyć. Szkoda, że inne organy, urzędy, służby (niepotrzebne skreślić, choć w sumie nie ma kogo) nie poczuły wagi zadania. Stadion Powstanie - kilka meczów zostanie rozegranych, kibice zostawią góry śmieci i dopiero wszyscy zaczną się zastanawiać jak obiekt ma zarabiać na siebie... Nie zostanie zagospodarowany teren wokół stadionu - budy znikną, posieje się trawkę - ale to nawet nie półśrodek. PKP chucznie obiecywało nowe dworce: wschodni, zachodni i oczywiście stadion. Wyszło jak zwykle. Czyli "mniej niż zero" w wykonaniu PKP. Niestety wstydu nie mamy za grosz... Chcemy gościć imprezę rangi Mistrzostwa Europy w piłce nożnej może lepiej było zarezerwować sobie termin gdzieś koło roku 2040...

    Komentuj (0)

  • 12.01.2010 :: 10:51

    Komentuj (0)

    1391) Siekierkowskiej elektrociepłowni moc. Druga pod względem wielkości w Europie. Widoczna z praktycznie każdego wyższego budynku w Warszawie. Jeśli widzisz PKiN to widzisz i Siekierki - co prawda w innym kierunku. Tu akurat widok z Parku Wilanowskiego. Niewygodne sąsiedztwo Wilanowa, przypominające, że jednak znajdujemy się w 2 milionowym mieście.



    1392) Miejsca pamięci. Codziennie mijamy dziesiątki podobnych tablic, z których odczytujemy ilu Polaków i kiedy w tym miejascu poległo z rąk "sąsiadów zza Odry". Często nie mamy pojęcia, że miejsce w którym mieszkamy czy pracujemy jest uświęcone krwią rodaków. Na poniższą tablicę przed Warsaw Trade Tower też przypadkiem natrafiłem, co prawda okolica to bank kontrastów i kadrów - czyli raj dla kogoś kto lubi uwieczniać nasze miasto w kadrze, ale noga przeciętnego Warszawiaka, omija to miejsce szerokim łukiem.



    1393) Uroki Warszawskiej Skarpy. Skarpa to nie tylko w miare uregulowany uskok między Cytadelą, a Ursynowem. To także bujna przyroda, uwieczniona w poniższym kadrze niczym widok z któregoć z Parków Narodowych. Stare Kabaty, Powsin - naprawdę przepiękne miejsce na spacery - niekoniecznie wytyczonymi szlakami.



    1394) Uroki spod mostu. Czy pod mostem musi być nieciekawie i obskurnie? W większości przypadków taki widok nam zapadł w pamięci. Jednak Przyziemie Mostu Poniatowskiego w kilku miejscach jest prawdziwą perełką architektoniczną. Tu akurat schody z wieżycy nad Solcem. Schody które również możemy ujrzeć w Karierze Nikodema Dyzmy z 1956 r. z Dymszą w roli głownej - tu rozgrywa się pierwsza scena filmu.



    1395) Praskie klimaty. Niestety dziesiątki architektonicznych rodzynków niszczeje z powodu zaniedbania administracji i świadomej dewastacji przez "mniej zamożnych" lokatorów... Niestety ulokowanie mieszkań komunalnych w tak okazałych kamienicach było oczywistą pomyłką. Niestety po wojnie, w okresie otwartej wojny jaką wypowiedziała Ludowa władza pozostałościom burżuazyjnej Warszawy, to była jedyna słuszna ścieżka. To, że kamienice, które od wojny nie widziały nawet wiaderka zaprawy stoją i dalej możemy nimi cieszyć oczy jest swoistym cudem. Pytanie jak jeszcze długo? Kamienice które w wielu przypadkach nawet nie widnieją w rejestrze zabytków - narażone na najróżniejsze pomysły developerów... Na poniższym kadrze akurat ul. Wileńska, która już za kilka lat będzie w sąsiedztwie stacji II linii metra. Czy sytuacja się poprawi? Trudno powiedzieć.



    1396) Płynie Wisła Płynie. Tyle, że w coraz węższym korycie. Kiedyś spokojny nurt, obecnie mnóstwo wirów i mocno nierówne dno. Każdy pamięta wspaniałe widoki prawego niezarośniętego brzegu, na którym jeszcze w latach 70-tych wypoczywały tysiące Warszawiaków. Ten widok niestety nie powróci. Wzamian mamy bujną przyrodę na tle nowego Mostu Siekierkowskiego i coraz węższe koryto...



    1397) Zielony Ursynów. Kiedyś betonowa pustynia bez sklepów i komunikacji. Teraz doskonale skomunikowana dzielnica pełna zieleni. 20 lat temu zasadzone drzewa urosły do rozsądnych rozmiarów, a bloki szarą betonową elewację zamieniły na zielony płaszczyk ze styropianu. Wszystko narazie wygląda świeżo, ale wystarczy przejść się po uliczkach Ursynowa Północnego czy os. Stokłosy - tam termoizolacje przeprowadzone dobre kilka/naście lat temu zrobiły z bloków szare i obdarte bunkry... Niemniej jednak poniższy kadr to dla mnie kwintesencja Ursynowa - największego i najbardziej znanego osiedla wielkopłytowego w Polsce.



    1398) Niesamowity Plac Zamkowy. Czemu niesamowity? Abstrahując od historii i wyjątkowości tego miejsca, jest to prawdziwa kopalnia kadrów dla fotografa. Na Placu Zamkowy można siedzieć cały dzień i zawsze wyniesie się worek ciekawych fotografii. I nie mówimy tylko o powierzchni ziemi - bo takich miejsc w Wawie jest sporo. Jest doskonały punkt widokowy - wieża kościoła Św. Anny, który moim skromnym zdaniem jest najlepszym ogólnodostępnym punktem widokowym w Warszawie. Miasto jest na wyciągnięcie ręki. Dla porównania punkt widokowy na 30 piętrze PKiN to miejsce zawieszone gdzieś hen hen ad chmurami, gdzie człowiek czuje się wyalienowany i malutki. Polecam odwiedziny na wieży Św. Anny - również zimową porą i wieczorem. Niezapomniane widoki, które skrupulatnie będe również wrzucał.



    1399) Przejściom podziemnym mówimy NIE. Przy okazji budowy II linii metra mówi się o likwidacji przejść dla pieszych pod przy Dworcu Wileńskim i na Rondzie Daszyńskiego. Niestety chory trend lat 70tych gdzie miasta budowano pod samochody (mimo, iż wówczas samochodów na naszych ulicach było jak na lekarstwo) i pieszcych spuszczano nad lub pod ziemię - dalej wiecznie żywy. Dworzec Wileński jest ogromnym węzłem przesiadkowym. Potoki pieszych są naprawdę spore. I tych wszystkich ludzi widocznych na poniższym zdjęciu ktoś chce skierować podziemię do wąskich przejść podziemnych - chory pomysł. Same przejścia podziemne jako ciągi rozprowadzające pieszych ze stacji metra - oczywiście niech istnieją, ale niech nie idzie za tym likwidacja przejść naziemnych.



    1400) Iluminowany kościół Św. Krzyża. I ta niesamowita świątynia doczekała się iluminacji świetlnej. Do niedawna stanowiła tylko czarną bryłę przy Krakowskim Przedmieściu - teraz światło nocą wydobywa ze świątyni to co najpiekniejsze. Oby tylko ZTP - pod zarządem którego są bodajże iluminacje nie zaniedbał sprawy jak do niedawna przy kościele Św. Zbawiciela, gdzie po kilku latach iluminacja nieregularnie wygasała. Naszczęście od kilku tygodni i ten kościół odzyskał pełną moc iluminacji.

    Komentuj (0)

  • 13.01.2010 :: 14:25

    Komentuj (0)

    1401) Pałac na wodzie. PKiN ma wiele twarzy. Niektórych trzeba szukać wręcz na chodniku czy w kałuży. Otoczenie, funkcjonujące pod szerokim pojęciem Plac Defilad, jest bardzo zróżnicowane, od parku Świętokrzyskiego przez dziurawą Emilii Plater po kałuże o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych pod dworcem centralnym. Czasem zamiast przeskoczyć dana kałużę warto przystanąć i spojrzeć w jej odbicie - można ujrzeć ciekawe rzeczy - ot chociażby poniższy Pałac Kultury.



    1402) Wodozbiór zimową porą. Ciekawy obiekt w ciekawej zimowej scenerii - jeszcze nie gościł w Filosssografii. Letnią porą schowany wśród zieleni, zimową porą schowany w śniegu - jeśli śnieg leży... Do niedawna czysty, wręcz śnieżno biały. Niestety nasza młodzież, która czuje się wybitnie utalentowana artystycznie już zdążyła z tego zabytkowego obiektu zrobić płótno malarskie. W swoim czasie pokażę co ciekawego można na tym obiekcie znaleźć - ze sztuką niewiele ma to wspólnego.



    1403) Szmulki - tu się żyje. Co prawda ten wóz juz chyba nie pojedzie, ale ile frajdy ma dzieciarnia... Wiele ciekawych rodzynków kryją podwórka tej części Pragi. W zasadzie to co z tych podwórek pozostało, bo po dawnej zwartej przedwojennej zabudowie, wiele pierzei poszło pod kilof i na ich miejscu otrzymaliśmy "przestrzeń" urozmaiconą standardowymi punktowcami "Made in Gomułka". Jak dla mnie kapitalna jest lokalizacja Szmulowizny - z dwóch stron ograniczona "murami" w postaci torowisk, uliczki ciche i spokojne bo żaden tranzyt przez dzielnicę się nie przebija. Szkoda tylko sypiących się kamienic - ale gdzie w Warszawie kamienice się nie sypią... Chyba tylko tam gdzie ich już nie ma...



    1404) Klimaty dawnych lat. Na pierwszy rzut oka - ot typowa zaniedbana mazowiecka wieś, z której większość ludzi dawno do miast uciekła. I tylko rąbek żurawia w tle podpowiada, że gdzieś za krzakami czai się cywilizacja, aby i ten skansen wchłonąć swymi mackami. Lokalizacja: Mazowsze, miasto: Warszawa, Dzielnica: Ursynów. No właśnie - utarł nam się pogląd na wielkopłytowy Ursynów, który w ostatniej dekadzie rozrósł się o kwartałową zabudowę na Kabatach i sporo przeróżnych "plomb" przy KEN i innych ursynowskich ulicach. Ale schodząc z głównych szlaków - można odnaleźć korzenie tej dzielnicy... Na poniższym kadrze kolejny przykład starej zabudowy Ursynowa. Z jednej strony - wstyd, że takie rudery jeszcze zajmują "cenny grunt" - przecież właściciel mógłby spienięrzyć działkę i kupić 2 duże mieszkania w Śródmieściu... A jednak ciekawy i wręcz urokliwie móc ujrzeć parterowe drewniaki - niewiele ich pozostało.



    1405) Zamek Królewski i Kolumna Zygmunta stanowią o kompletności Placu Zamkowego. Niedalej jak 65 lat temu jak wiadomo taki widok nie istniał, bo ani tła odpowiedniego niebyło, ani kolumna która dziś daje cień, wówczas leżała w gruzach. Tak jak ostatnio wspomniałem - Plac Zamkowy to istna skarbnica kadrów...



    1406) Nowa Praga stoi za Legią. I Prażanie okazują swa sympatię dla stołecznego klubu, nawet na ścianie obok której sąsiadują śmietniki - każde miejsce jest dobre na sławienie umiłowanego klubu... Podwórka na tyłach Wileńskiej i Inżynierskiej w zdecydowanej większości mają ceglane nieotynkowane, bądź zbite z tynku ściany - ciekawy widok.



    1407) Aż pić się chce... Letnia pogoda, delikatny wiaterek od Wisły i piękna panorama z Mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Takie klimaty lubię. Na pierwszym planie Mariensztat, który przez 60 lat dość szczelnie obrósł roślinnością. Wyżej rozpoznajemy zabudowę Krakowskiego Przedmieścia, a w tle ta nowa wyższa i nowocześniejsza zabudowa, która mieszkańcom innych miast w Polsce spędza sen z powiek, a mieszkańcom Warszawy, teśkniącym za tą dawną niższą Warszawą, nie do końca odpowiada...



    1408) Otoczenie WTT. Nasz Wolski samotnik nie ma za ciekawego sąsiedztwa. Z jednej strony autostrada zwana Towarową, z pozostałych stron zaniedbane zabudowania, które już wylądowały pod kilofem, albo tylko na ten kilof czekają. I z jednej strony, wszyscy czekają kiedy Chłodna, Grzybowska czy Wronia szczelnie się zabuduje, a z drugiej kiedy tego chaosu i ruin zabraknie wiele osób zapomni co te miejsca w swej długiej historii przeszły...



    1409) Bo to jest Warszawa. Okazuje się, że rozbudowa Warszawy poprzez przyłączenie kolejnych ościennych gmin nie do końca idzie w parze z rozwojem infrastruktury i otoczenia. System Informacji Miejskiej dotarł do Wesołej, miejskie służby sprzątające niekoniecznie... Burmistrz Wojciechowicz dał nogę do Ratusza na Placu Bankowym - nie ma kto o Wesołą zadbać...



    1410) Metro nasza chluba i sława. Bielany wokół Kasprowicza dopiero czeka okres zmian. Mnóstwo wolnych działek, zapyziały Wolumen i tereny w pobliżu huty tylko czekają na Inwestorów, którzy powoli pukają w te rejony. Kilka przywoitych wielkoformatowych inwestycji już zapukało w ten rejon, jak chociażby widoczna w mieszkaniówka, która już została ukończona...

    Komentuj (0)

  • 14.01.2010 :: 10:52

    Komentuj (10)

    1411) Metro Świętokrzyska. Obecnie stacja z najmniejszymi potokami pasażerskimi ze śródmiejskich stacji I linii. Po budowie II linii ruch zwiększy się w znaczący sposób. Ciekawe co z obecnymi, moim zdaniem paskudnymi, wejściami na stację? Warto pamitać, że kilka lat temu były plany wybudowania pierwszego budynku nad stacją Świętokrzyska, który by wchłonął obecne wejścia. Przydaqłaby się zabudowa kwartału Świętokrzyska, Królewska, Marszałkowska, Zielna - pytanie - kiedy się zacznie?



    1412) Śródmiejski handel kwitnie. Niestety w wielu przypadkach w obskurnych i krzykliwych budach a la lata 90te... I można tu mieć pretensje do miasta, że nie opracuje jednolitego wzoru dla podobnych budek w Śódmieściu - które nie ukrywajmy są przydatne i potrzebne, ale w akceptowalnej formie. Ale z drugiej strony - szczerze wątpie czy właściciele, zarządcy, podnajemcy tych budek byli by skorzy do wprowadzenia jakichkolwiek zmian, może jakieś ulgi w podatu albo inny sposób zachęty? A obecnie - jest tak jak widzimy przy ul. Waryńskiego - w tle okazałe kamienice przy ul. Jaworzyńskiej i Polnej.



    1413) Betonowa pustynia na Placu Piłsudskiego. I nawet tak specyficzne miejsce Sacrum nie obroniło się przed zalaniem wszędobylskim "baumem". Kostka we wzorze przypominającym parking przed CH Janki czy CH Marki - ułożona na tak ważnym Placu Warszawy...



    1414) Zauroczeni Starym Miastem, a może tylko sobą. Gnojna górka na Starym Mieście jest bardzo ciekawym punktem widokowym. Co prawda większą część widoku zajmują krzaczory na praskim brzegu, ale można ujrzeć też ciekawsze obiekty. Zakochanym to nie przeszkadza mają siebie, a my mamy nasze Stare Miasto dźwignięte w ruin w takim czy innym kształcie, ale jest i cieszy nasze oczy. Daleko mu do starówki krakowskiej, wrocławskiej i innych okazalszych, ale to ta starówka jest najbardziej wyjątkowa z uwagi na wspomniane odtworzenie.



    1415) Ulica Wawelberga. Ściana skąpana w zieleni nieopodal kolonii Wawelberga przy Górczewskiej. W całym bałaganie jaki po wojnie zapanował na Młynowie dość przyjemnym akcentem pozostaje poniższa ściana. Wokół mnóstwo zaniedbanych przedwojennych czynszówek, przemieszanych z ubogim socrealem i gomułkowskimi bloczyskami.



    1416) Grochowskie bloczyska. Jeśli jesteśmy przy warszawskiej szarzyźnie to zaliczają się do nich megabloczyska z Grochowa. Architektura ciekawa, ale czas wywarł na elewacji swój własny kształt. Jest kilka takich zespołów, ten akurat jeszcze nie wyremontowany. A same bloczyska dominują nad przerzedzoną niską zabudową Grochowa.



    1417) City nocą. Stacja Warszawa Powiśle, już nie raz gościła w mych postach, i zagości zapewne jeszcze wiele razy. Ale jest co przedstawiać - szczególnie wieczorną porą. Przynajmniej znikają w mroku wszędobylskie popisy młodych artystów. Tunel znika pod miastem nad którym dominują warszawskie wieżowce. kolejowy zegar przypomina, że czas biegnie, miasto się zmienia - jedynie Polskie Koleje Państwowe (i ich spólki córki) dalej tkwią głęboko w latach 60-tych...



    1418) Niedoceniony Muranów. Powojenne osiedle w środku miasta. W zasadzie nie ma po co zagłebiać się w osiedlowe uliczki które kiedyś były typowymi śródmiejskimi ulicami - przynajmniej taki pogląd panuje. Bo ani ciekawych sklepów w tej dzielnicy się nie znajdzie, a i turyści raczej odwiedzają północną jego część - bardziej związaną z historią warszawskiego holokaustu, ale zabudowaną gomułkowskimi bloczyskami, na które skazana była duża część miasta. Mylny to pogląd. Osiedle jest kapitalne pod każdym względem urbanistycznym i architektonicznym. Można znaleźć wiele ciekawyh rodzynków. Dziś przedstawię jeden z ciekawszych widoków na jakie natrafiłem na Muranowie - tym faktycznym pseudosocrealistycznym.



    1419) Warszawa Ochota WKD. Stacja schowana i niedostrzegalna z poziomu ulicy. Sama w sobie ciekawa tak jak i ciekawa jest niezależna sieć torów kolejki WKD. Tylko większa ilość nowszych składów by się przydała...



    1420) Bo to jest Warszawa. Widoczek z jednego z Gocławskich bloczków - od kolejny skyline. Wielu z nas dało by dużo, aby móc mieć taki widoczek z własnego salonu. Niewielu - w skali całkowitej liczby mieszkań warszawskich ma tą przyjemność.

    Komentuj (10)

  • 16.01.2010 :: 21:46

    Komentuj (0)

    1421) Prawa strona miasta. Na poniższym kadrze całość wygląda na gęstą i zwartą tkankę miejską. Jak jest w rzeczywistości - dobrze wiemy. Dzielnica zwana Pragą południe posiada wiele "dziur" w zabudowie. I nie chodzi tu nawet o kwartały niezabudowanego terenu a wręczy dystrykty - jak mamy w przypadku ogródków działkowych między Międzynarodową, a Kinową, czy pustym polem między Saską Kępą, a Gocławiem. Ten drugi teren na szczęście ma w najbliższym czasie być w całości zabudowany jakimś mega osiedlem nawiązującym w nazwie do Saskiej Kępy - znów paradoks... Miejmy nadzieję, że obędzie się bez płotów - wystarczy gett w mieście. Natomiast ogródki działkowe przy Waszyngtona jeszcze długo pozostaną niezabudowane... Warto dodać, że jakieś 2 lata temu był pomysł postawienia 150 metrowego wieżowca u zbiegu Waszyngtona i Międzynarodowej bodajże - bardzo nietrafiony pomysł i na szczęście nie został pchnięty do dalszej realizacji...(w aspekcie historycznym nigdy nie było tworu o tej nazwie).



    1422) Zielona Warszawa. I jej lasy które są swoistymi płucami miasta. Tu akurat Las Bielański, który przed wojną był miejscem weekendowym wypadów Warszawiaków, a obecnie choć okrojony w dalszym ciągu tchnie dzikością i wieloma hektarami pięknej zieleni. Można na wiele godzin zapomnieć o tej wielomilionowej, zakorkowanej i pędzącej nie wiadomo dokąd, lub za czym Warszawie. Ale po tych kilku godzinach spędzonych w gęstwinie człowiek zaczyna tęsknić za sercem tego miasta i wraca w rozgrzany słońcem beton stolicy.



    1423) Warszawskie mosty. Nie lubię wandali - choć z drugiej strony gdyby nie wybryk jakiegoś podchmielonego chłystka, który poczuł nagłą antypatię do oszklenia na Moście Poniatowskiego, nie ustrzeliłbym tego kadru. Całe szczęście, że na widocznym w tle Moście Świętokrzyskim wandale nie mają za wiele do zniszczenia, no może poza zabawą z farbą w aerozolu. Choć tu trzeba wystawić pozytywną ocenę służbom miejskim, bo albo graficiarze omijają szerokim łukiem Most Świętokrzyski, albo miasto szybko wysyła brygadę z kubełkiem farby do zamalowania bazgrołów. Gorzej jest z Poniatoszczakiem. To nie tylko sam w sobie most (czyli górny pokład z jezdnią torowiskiem i chodnikami), To także czternaście wieżyc z wieloma klatkami schodowymi które posiadają dużo oszklenia i żądnej ochrony, stąd niespełnieni bokserzy mają pełne pole do popisu - niestety...



    1424) Praga - tam kiedyś mieszkali ludzie. Przed wojną przyzwoita czynszówka, po wojnie biedakwaterunek, lub syf komunalny... A obecnie w dziwny sposób mieszkania skrupulatnie w wielu podobnych czynszówkach na nowej Pradze są zamurowywane i czekają. Tylko na co? Szykowany przez miasto remont? Wątpliwe. Roszczenia lub odzyskanie kamienicy przez prawowitego właściciela - prawdopodobne. Kamienice opróżnione z biedoty komunalnej wyremontowane i możliwość wprowadzenia czystych i w miarę zamożnych lokatorów od razu poprawi wizerunek Pragi. Jest to na pewno lepsza droga niż stawianie pomników alkoholikom, którzy zapili się na śmierć...



    1425) Śródmieście - prestiż i luksus. Przynajmniej tak było kiedyś. Wysokie kamienice przy Placu Unii Lubelskiej - przed wojną obiekt westchnień robotników z przedmieść bez kanalizacji i innych mediów. Obecnie obiekt westchnień ludzi którzy kochają to miasto i dużo by dali by móc zamieszkać w Śródmieściu - ale portfel nie pozwala. W dziwny sposób obecni mieszkańcy Śródmieścia to w wielu przypadkach krzykacze, którzy głośno kręcą nosem gdy cokolwiek dzieje się w ich okolicy. Ogólne NIE dla jakichkolwiek działań związanych z nowymi, zagęszczającymi szczerbate śródmieście, inwestycjami. Szanowni Państwo - może warto zamienić mieszkanie w Śródmieściu na 3 mniejsze na przemieściach...



    1426) Bródno. Nazwa wielu osobom nie do końca przyjemnie się kojarząca - dla jasności pochodząca od brodu na Wiśle, a nie od... Z czym nam się kojarzy? Blokowisko dla kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Zapominamy o żydowskim cmentarzu, który podczas wojny służył Niemcom za "kamieniołom" - w końcu z macem doskonale można było budować drogi i inne obiekty - sic! Po wojnie ktoś mądry (czyt. kochana władza) te kilka/kilkanaście tysięcy macew bezczelnie wyrwał i zrzucił w kilka hałd, a cały teren obsadził drzewami. W ten sposób powstał zaniedbany wygwizdów, sralnik dla psów okolicznych mieszkańców - sic! I miejsce gdzie młodzież z pobliskich blokowisk nie niepokojona przez niczego może spożywać te i inne trunki... Smutne, ale prawdziwe. I nikt nic z tym nie chce zrobić...



    1427) Warszawskich neonów czar. Te nieliczne które pozostałe przypominają o świetności neonów, która przeminęła wraz ze schyłkiem ubiegłej epoki. I niby teraz miasto jest bardziej kolorowe, lepiej rozświetlone. Wystawy kuszą bogatym wystrojem, ale... Dzisiejsze reklamy - to temat na niejedną powieść - wielkoformatowe, pozbawione jakiegokolwiek smaku i gustu. Krzykliwe, ale dostrzegalne - i taki jest chyba zamiar tych którzy podejmują decyzję o montażu. Poniższy Jubiler to jak dla mnie kwintesencja smaku i estetyki w tej branży.



    1428) Ech, ta Żelazna - czyli doskonały przykład, jak nie należy zabudowywać miejskich ulic... kilka różnych linii zabudowy. Przekrój przez wszystkie style i niestyle architektoniczne. Szarość i zaniedbanie. Smutne i sam nie wiem czy nie lepszym wyjściem byłaby realizacja pomysłu Pana Bieruta i Spółki odnośnie wyburzenia całego terenu między Żelazną i Towarową i stworzenia Warszawskich Błoń wokół Śródmieścia... Choć może kiedyś to miasto otrzyma Naczelnego Architekta z prawdziwego zdarzenia, który podejmie kilka rozsądnych i odważnych decyzji (ba kilka tysięcy - bo sporo w tym mieście jest do zrobienia) które wreszcie będą podwaliną pod lepszy wygląd takich terenów jak ten przy ul. Żelaznej.



    1429) Tymczasowa sztuka przy Trasie WZ. Zeszłoroczny remont i praktyczne wyłączenie z ruchu tego odcinka trasy WZ spowodował, że tunel, który przed remontem nie został wyczyszczony - bo i po co, stał się areną dla tych którzy nie bali się rękawami pościerać zimowy brud i kurz tworząc różne wzory na ceramicznej okładzinie tunelu. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie kilku mądrych którzy zaczęli wyskakiwać z markerami olejnymi i sprayami... Na szczęście remont się skończył, do tunelu po uprzednim wyczyszczeniu powrócił ruch. I sztuka zniknęła...



    1430) Lato w mieście. Warszawa w żądnym innym miesiącu nie jest tak przyjazna mieszkańcom jak w lecie. Brak korków, w autobusach mnóstwo miejsc siedzących - ludzie poza miastem na urlopach. Wówczas najprzyjemniej do późnych godzin wieczornych można krążyć po śródmiejskich zaułkach, lub przysiąść jak inni na Placu Zamkowym czy w innym miejscu - delektując się gorącym rozgrzanym miastem. W przyszłym roku obracając głowę w kierunku Wisły - letnią porą ujrzymy ukończony Stadion Narodowy, który zajmie centralne miejsce w prawobrzeżnej panoramie miasta.

    Komentuj (0)

  • 19.01.2010 :: 14:58

    Komentuj (2)

    1431) Wola a la lata 80te. Widoczna w kadrze część wolskiej dzielnicy chyba najmniej się zmieniła przez ostatnie 2 dekady. W dalszym ciągu króluja blokowiska z których lokalizacja wielu jest najzwyczajniej w świecie skandaliczna. Zmienia się wizerunek wolskiej dzielnicy, idzie nowe pokolenie zabudowy, która niestety nie zawsze jest okraszona ciekawą architekturą. Gorzej, że miejsca ustępuje jej wiele ciekawych przedwojennych budynków, ostańców których nie wykruszył socjalizm,a zabije kapitalizm...




    1432) Bo tutaj jest jak jest. Praskie podwórko znane również z teledysku P. Kukiza. Tekst piosenki doskonale oddaje klimat panujący w widełkach ulic Wileńskiej i 11 listopada, gdzie w wielu wypadkach nad rozsądkiem bierzę górę alkohol i głupota. Na pocieszenie musimy sobie powiedzieć, że każde miasto ma swoją Pragę, taki swój trójkąt bermudzki. I o dziwo mieszkańcy poszczególnych miast czują niesamowitą dumę, że są takie miejsca w ich miastach przez które człowiek przemyka chyłkiem, aby przypadkiem komuś się nie narazić.




    1433) Warszawski Babilon. Ilekroć przechodzę Alejami dziwię się "o co kaman". Tablica wygląda na oryginalny element Miejskiego Systemu Informacji, a odnosi się do rzekomego "Babilonu"... Może ktoś z Was może to w jakiś logiczny sposób zinterpretować?




    1434) Mury miejskie nocą. Odsłonięte i odbudowane po II Wojnie Światowej. Przed wojną na ich miejscu, na miejscu barbakanu stały mniej lub bardziej okazałe kamienice. Nie mam wyrobionego zdania, czy było to dobre rozwiązanie. Ciekawe, ale niekoniecznie najlepsze...




    1435) Przechodniu usiądź na ławce. W tej rzekomej betonowej dżungli warszawskiej występuje nad wyraz dużo terenów zielonych. Zarówno Śródmieście jak i dzielnice ościenne charakteryzują się dużą ilością zieleni zorganizowanej i niezorganizowanej (Lasy Miejskie Warszawy). Tu akurat fenomenalna górka w Parku Moczydło. Fenomenalna ze względu na widoki jakie się z niej rozpościerają, nie ze względu na budulec z jakiego została usypana...




    1436) Samotna Warta - jeszcze. W swoim czasie wbudynek krytykowany za lokalizację i za poziomr achitektury. Jednak w najbliższych latach otoczenie może się zmienić - zagęścić. Obok na miejscu dawnego dworca pocztowego swój 130 metrowy wieżowiec planuje postawi Poczta Polska - która co jakiś czas zasypuje nas ciągłymi wiadomościami o braku funduszy. Z drugiej strony stoi mocniejszy kapitał - Kulczyk Holding który początkowo chciał postawić 280 metrów, ale Urząd Lotnictwa Cywilnego skutecznie obniżył do bodajże 130 metrów ww. inwestycję. Co wyjdzie z tych planów - zobaczymy.




    1437) Upierzmy Warszawę. Oj przydałoby się. Wymyć te brudne i pomazane elewacje. Wyczyścić obklejone ulotkami słupy latarń i wiaty przystankowe. Na koniec "wymienić" wode w Wiśle i miasto od razu przybrało by na blasku.




    1438) Śmierdzi Pewexem. Kiedyś woń nosząca znamię zagranicy, nowoczesności. Dla obecnej młodzieży nic nie znaczące słowo. A przy Zielnej odkrywamy relikty sprzed 30 i więcej lat. Ale już niedługo. Kolejne pawilony pustoszeją. Obecnie z kilkudziesięciu działa jeszcz kilka. I być może w połowie roku ujrzymy przyjemny widok koparek i buldożerów pochłaniających relikt lat 50tych.




    1439) Tu była kiedyś Oś Saska. Była bo niewiele z niej zostało. W dodatku upstrzna została 50 lat temu osiedlem ZŻB, a 12 lat temu otrzymała zwieńczenie w postaci wolskiego samotnika WTT. Dobrze, że chociaż pierwszy fragment do Marszałkowskiej daje nadzieję na zorganizowanie osi.




    1440) Wzbij się nad miasto. Kiedyś ujrzałbyś ciągnące się po horyzont dachy kamienic. Co jakiś czas w niebo wyskawkiwał jakiś 6 czy 8 piętrowy niebotyk. A obecnie nigdy nie wiesz co możesz ujrzeć wznosząc się ponad dachy. Warszawa co krok zaskakuje nas swą różnorodnością. Podobnie jest ponad dachami. Pikanterii dodają wszędobylskie 10 piętrowe bloki, których nie ustrzegła się żadna warszawska dzielnica, od Żoliborza, przez Stare Miasto, a na Mokotowie czy Wilanowie skończywszy.

    Komentuj (2)

  • 24.01.2010 :: 19:44

    Komentuj (0)

    1441) Najdłuższy w Warszawie. Budynek oczywiście. Dobrze znany blok przy Kijowskiej - naprzeciw Dworca Wschodniego - najdłuższy w prostej długości, ten galeriowiec z Przyczółka Grochowskiego najdłuższy łamany - dobrze ponad km. Mnóstwo klatek, galerii, ogródków. Całośc obecnie stwarza wrażenie zadbanej formy. Ciekawe jak żyje i mieszka się w takim konglomeracie - to by musiał już podpowiedziec ktoś z mieszkańców.



    1442) Bo to właśnie Warszawa. Spotykany na każdym kroku chaos w zabudowie, która w dalszym ciągu jest uzupełniana. Potrzeba jeszcze około 10 lat i dobrej passy na rynku mieszkaniowym, czy biurowym, aby zabudowac każdy wygon w Śródmieściu. Pomijam kwestie roszczeniowe - bo na wielu działkach gotowe projekty wstrzymują te kwestie. !0 lat, ale tylko pod warunkiem, że Warszawa faktycznie zabudowywała by się w centrum. Niestety dobrze wiemy, że rozwija się wiele dalszych dzielnic jak chociażby biurowy Służewiec, a tymczasem w śródmieściu straszą hektary pustych terenów...



    1443) Gęsto i intensywnie. Skoro już jesteśmy przy temacie zabudowy Warszawy w ostatnich latach - warto pokazac kawałek bliskiej Woli. Intensywna i wysoka mieszkaniówka o wątpliwej jakości architektury, ale jednak spójna urbanistycznie. Dobrze zachowana linia pod wyprostowanie Okopowej. A sam obszar mało znany mieszkańcom Warszawy - jedynie może poprzez okno samochodu, jadącego Okopową. Ot kolejne osiedle w centralnej dzielnicy, choc z dużą ilością usług w parterze.



    1444) Warszawskie peryferia. No właśnie kolejny paradoks tego miasta. W wielu kierunkach miasto rozrosło się bardzo intensywnie i stwarza wrażenie ciągłej i zwartej zabudowy na przestrzeni kilku-nastu km. W innych kierunkach 1500 m od Centrum straszą wygony. W wielu przypadkach przyczyną jest infrastruktura kolejowa, która jak wiemy skutecznie odpycha od siebie miasto. Jeżeli zdarzy się, że częśc jakiejś dzielnicy jest ze wszystkich stron otoczona torowiskami - potrzeba wieków, aby tam dotarła cywilizacja. Tak jak na poniższym kadrze z okolic Olszynki Grochowskiej - brzydko mówiąc "zadupie".



    1445) Złote tarasy w obiektywie. Fontanna w Złotych Tarasach jest wdzięcznym tłem do młodzieżowych fotek. I co by niepowiedziec o Złotych tarasach to jednak w otchłani warszawskiego zaniedbania przestrzeni miejskiej - placyk przed ZT jest ciekawym miejscem do spotkań. Jednak kłopotliwe sąsiedztwo Dworca Centralnego i głównej pętli nocnych autobusów trochę zachodzi za skórę terenom Złotych Tarasów. Bo o ile fontanna od przodu wygląda całkiem ciekawie, to z tyłu czuc dobitnie woń moczu pasażerów, którzy "na procencie" oczekując w nocy na swoją eNkę, muszą gdzieś pozbyc się ciśnienia...



    1446) Wodociąg Praski. Kolejna warszawska ciekawostka. Stojąca w korycie Wisły Gruba Kaśka czepiąca wodę spod dna Wisły przesyła ją do zakładu przy pomocy widocznego na zdjęciu tunelu, którym skutecznie można przejśc z brzegu do Grubej Kaśki, która kiedyś stała po środku koryta, a obecnie prawie na brzegu.



    1447) Cmentarz żydowski przy Okopowej. Kolejne magiczne miejsce na mapie Warszawy. Dobrze wszystkim wiadomo, co spotkało tą częśc mieszkańców naszego miasta podczas II Wojny Światowej. Dzielnica wraz z mieszkańcami przestała istniec. Cmentarz przy Okopowej wchodzący w obszar wyznaczonego Getta przetrwał. Dziś jest niemym świadkiem dawnej świetności tej części społeczności. Na poniższym kadrze typowy widok na dziesiątki tysięcy macew. Okazalsze nagrobki z tego cmentarza będę skrupulatnie pokazywał.



    1448) Gęste Śródmieście. Kwartał między ulicami Zielną, Próżną i Bagno zapączkował wysoką zabudową dobre 100 lat temu (1908) i był to wówczas najwyższy budynek w rosyjskim Imperium i najwyższy mieszkalny budynek w Europie. Kontynuacja wysokiej zabudowy w tym kwartale z przełomu wieków już nie jest tak wybitnym dziełem architektury. Nieco lepiej wygląda wykańczany Atellier Residence od strony ul. Bagno. Co będzie następne? Od kilkudziesięciu lat w planach wielu architektów i urbanistów pojawia się wysokościowiec przy skrzyżowaniu odtworzonej Zielnej i Świętokrzyskiej...



    1449) Praskie podwórka. Na których w dalszym ciągu wychowują się kolejne pokolenia młodych warszawiaków. Chłopak wygląda na znudzonego - bo z drugiej strony zbyt dużo rozrywek podwórka tego typu nie oferują najmłodszym.



    1450) Wieczór nad miastem. Zachodzi słońce i wschodzi księżyc. Miasto ogarnia wieczorny mrok i ciemnośc nocy. Budynki rozświetlone iluminacją powoli zostają wygaszane. Ruch na ulicach się zmniejsza, cichną tramwaje. Warszawa, jak i każde inne miasto zasypia. Zasypia na krótko, by rano obudzic się znów, na nowo rozpędzic swoich mieszkańców goniących w drodze do pracy i do szkół....

    Komentuj (0)

  • 25.01.2010 :: 13:48

    Komentuj (0)

    1451) Zielone miasto. Przyjemny sport z kijem w ręku - najlepiej za miastem gdzieś na świeżym powietrzu. I tylko kominy w tle przypominają, że znajdujemy się na terenie 2 milionowego miasta. Przedmiotowe pole - to oczywiście Wilanów. Kominy to oczywiście elektrociepłowania Siekierki - największa w Polsce i druga co do wielkości elektrociepłowania w Europie.



    1452) Staromiejskie mury. Całkiem przyjemne miejsce do przesiadywania. I pomyśleć, że te mury do II Wojny Światowej były zabudowane z obu stron kamienicami... Warto pamiętać, że na tych murach nakręcone było "Małżeństwo z rozsądku" nieodżałowanego S. Bareji. To na tych murach młody Olbrychski wystawiał swoje obrazki...



    1453) Ciekawy Most Siekierkowski. Żadko gości w mych fotkach, w przeciwieństwie do swego braciszka Mostu Świętokrzyskiego, który wielokrotnie był w mych zdjęciach ukazywany. Most Siekierkowski mimo tej samej konstrukcji jest nieco ciekawszy - 2 pylony. Widok z mostu na "masyw centralny" robi wrażenie i już kilkukrotnie i u mnie gościł. Lokalizacja - to chyba podstawowy minus faktu, iż obiekt rzadko u mnie gościł. Ciekawe jaki widok będzie z budowanego Mostu Północnego...



    1454) Paskudne ściany szczytowe. Czyli element występujący od zawsze w miastach gdzię stawiano kamienice. Problemem były przed wojną - gdzie często przy 2 piętrowych biedakamieniczkach stawały potężne 7 piętrowe czynszówki. Jednak po wojnie mimo zdecydowanie mniejszej ilości kamienic stanowią większy problem - bo ciężko znaleźć kwartał zwartej zabudowy. Przed wojną nikt nie myślał wybijać nielegalnych okien - obecnie jest to plaga - taka sama plaga jak paskudne talerze anten satelitarnych... Ciężko zwalczyć ww. "plagi". Lekarstwem jest inwestycja na sąsiedniej działce. Tyle, że inwestor musi się przyszykować na olbrzymia nagonkę pod jego adresem ze strony mediów trzymających stronę mieszkańców...



    1455) Historyczny widok - już niedługo. Obecny rok będzie ostatnią szansą na sfotografowanie Azji w środku Warszawy. I tak obkrojony Jarmark Europa znika w oczach - chyba nikt nie myślał, że dożyje takich czasów. Za 2 lata mało kto będzie pamiętał, że to miejsce dawało chleb (lub raczej miskę ryżu) tysiącom nielegalnych imigrantów, któzy trudnili się w handlu podróbkami wszystkiego co tylko dało się sprzedać.



    1456) Nowa Praga to nie tylko kamienice. Widoczny na zdjęciu gomułkowski bloczek charakteryzyzuje sie przyzwoita architekturą. Co jest chyba ewenementem w tej części miasta, które dokładnie zostało zeszpecone 11 piętrowymi bloczyskami - wolnostojącymi i tworzącymi pierzeję. Tutaj skala budynku odpowiednia, linia zabudowy dotrzymana. Najlepsz jest to, że nie jestem w stanie wskazać ulicy przy której się ten budynek znajduje. Gdzieś na Nowej Pradze...



    1457) Śródmieście wieczorną porą. Placyk przed stacją metra Centrum, mimo całej brzydoty otoczenia tworzy jakąś przestrzeń dla ludzi, miejsce gdzie można się spotkać... Niestety fakt ten skutecznie wykorzystują handlarze którzy handlują wszystkim co można wyciągnąć spod "pazuchy". Ciekawe jak to miejsce zmieni się po zabudowie pustego Placu Defilad. Żeby udało się zlikwidować obskurne przejście podziemne wraz z rondem na górze...



    1458) Warszawa ma jeszcze 2 lotniska. I pomyśleć, że kiedyś były 4 lotniska w Warszawie. Oprócz Bemowskiego i Okęcia również Gocław i Pole Mokotowskie. Na Gocławiu stanęło wielkpłytowe blokowisko. Pole Mokotowskie "zarosło" i stworzyło jeden z najciekawszych parków w mieście. Okęcie ma się dobrze - tylko Bemowo w dalszym ciągu z wątpliwym dalszym losem. Co róż pojawiają się plotki o likwidacji - narazie tylko plotki. Choć ciekawe jak pod lotniskiem powstanie łącznik trasy ekspresowej S7...



    1459) Nie rozjeżdżajcie nam Warszawy. Niby zwykła reklama, nawet ochydna bo zajmująca całą ścianę bloku przy Placu Bankowym. A jednak niesie przyjemne przesłanie. W tym całym zgiełku, tysiącach aut na Warszawskich ulicach, braku miejsc parkingowych głos rozsądku nakazujący rezygnację z własnych czterech kółek...



    1460) Most Poniatowskiego w kolejnej odsłonie. Tym razem od tej gorszej strony. Kompleksowym elementem są wieżyce mostu. I w jakiś sposób 13 wieżyc zostało wyremontowanych, a jedna pozostała - być może jako świadek historii. I można by uznać ten argument za sensowny, gdyby nie fakt, że wieżyce zostały rozebrane i postawione na nowo podxczas remontu z przeprowadzonego w latach 80-tych.

    Komentuj (0)

  • 26.01.2010 :: 13:29

    Komentuj (1)

    Dzisiejszy post będzie wyjątkowo wyjątkowy i monotematyczny. Nie będzie chaotycznej Warszawy, która w wielu miejscach jest piekna i nieznana, a w drugich przypomina miesjca rodem z krain III świata. Będzie wyjątkowo smutnie i tragicznie. Post obejmie raptem kilka dni z kilkusetletniej historii miasta. Ale były to dni tragiczne, któe w znaczący sposób zmieniły oblicze miasta. Ale pokolei...

    Od kilku lat mam przyjemność pomieszkiwać na Warszawskiej Woli – dzielnicy jednoznacznie kojarzącej się „klasą robotniczą”, z wielkimi, a obecnie zaniedbanymi zakładami przemysłowymi i z chaotyczną zabudową. Tak sądzą Ci którzy tej dzielnicy nie poznali i nierozsmakowali się w jej różnorodności i ciekawości. Poza Śródmieściem, żadna warszawska lewobrzeżna dzielnica nie ma tak bogatej historii. Nie dorówna Woli Mokotów, Ochota czy Żoliborz. To na terenie Woli przeprowadzone wszystkie elekcje (poza pierwszą, która odbyła się na prawobrzeżnym Kamionku) – stąd mamy ul. Elekcyjną. Stąd mamy nazwę Koła która pochodzi od Koła Rycerskiego, czyli miejsca, gdzie stawało zgromadzenie posłów ziemskich. To na Woli były Reduty nr 54 i 6 gdzie walczyli Sowiński, Bem czy Ordon…. To na przedpolu Woli u zbiegu ulic Wolskiej i Redutowej z zakładów Dobrolin 9 września 1939 r. wytoczono beczki z terpentyną, dzieki czemu spalono 40 czołgów niemieckich i powstrzymano niemieckie natarcie na miasto.

    To w końcu na Woli tragiczne Żniwo zbiera Powstanie Warszawskie w swych pierwszych dniach. Masowe rozstrzelania i spalenia wszystkich bez wyjątku. Kobiety, dzieci, starcy, chorzy wraz z personelem wolskich szpitali… Zwyrodnialcy spod znaku Dirlewangera, Reinefartha, czy Kamińskiego pozbawiaja życia ok. 50 000 mieszkańców Woli. Cała Wola utraciła ok. 60 000 mieszkańców w II Wojnie Światowej, z ok. 80 000 przedwojennych mieszkańców.


    W tym poście ku pamięci tych niewinnych ludzi przedstawię zespół 10 tablic miejsc pamięci. Miejsc których w Warszawie jest ponad 300, ale te najtragiczniejsze znajdują się na warszawskiej Woli, w zasadzie wzdłuż jednej ulicy – Wolskiej….


    1461)



    1462)



    1463)



    1464)



    1465)



    1466)



    1467)



    1468)



    1469) Kościół Św. Wojciecha przez ktorzy przeszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi w drodze do Pruszkowa. Miejsce wielu tragedii, gwałtów, morderstw...



    1470) I chyba najtragiczniejsze miejsce u zbiegu ulic Górczewskiej i Prymasa Tysiąclecia. 12 000 ludzi...


    Ktos może zapytać, jaki cel przyświcał mi przy ukazaniu tych tablic. Wielu mieszkańców Warszawy nie zdaje sobie sprawy, że miejsca w którym żyją, mieszkają, pracują, że droga którą wędrują do szkoły usiana jest miejscami w którym ludzie w tragiczny sposób rozstawali się z życiem. Natomiast Ci którzy twierdzą, że Warszawa to tylko i wyłącznie kilkaset km chaotycznej zabudowy, miasto bez duszy niech mają na uwadze, że II Wojna Światowa zabrała ok 700 000 tyś mieszkańców Warszawy i pochłonęła prawie całe miasto.

    Komentuj (1)

  • 31.01.2010 :: 19:14

    Komentuj (1)

    1471) Państwowe Gospodarstwo Rolne Bródno. Młodsza częśc naszego społeczeństwa chyba nawet nie kojarzy nazwy PGR, innym PGR skojarzy się z kapelą reggae z Dolnego Śląska. A w tym przypadku mamy kolejną warszawską ciekawostkę. Ponad 20 lat po zmianie systemu i masowych rozwiązaniach PGRów - warszawski z Bródna ma się dobrze. Prosperuje i ma nawet siec własnych sklepów. Trudno powiedziec czy to skutek dobrego zarządzania "firmą" czy poprostu rynek warszawski jest tak chłonny, że można tu sprzedac wszystko i w każdej postaci. Byc może bardziej wchodzi w grę opcja nr 2 - bo popatrzmy na syfiasty bazar wokół stadionu dzisięciolecia i fakt, że to azjatyckie targowisko nadal prosperujepo 20 latach...



    1472) Grochów? Gocław? Saska Kępa? Czyli dyskusja nad nową nazwą dzielnicy o obecnej fikcyjnej nazwie Praga Południe. Jakaś mądra głowa przy okazji kolejnej reformy samorządowej wymyśliła, że dzielnica w skład której wchodzą m.in. Grochów, Saska Kępa i Gocław otrzyma nazwę Praga Południe. Jakże błędne myślenie, które na szczęscie byc może uda się za jakiś czas naprawić. Jedno jest pewne historia Warszawy nigdy nie pamięta tworu o takiej nazwie i napewno nie na tym terenie. Równie dobrze, Bielany można by nazwac Żoliborzem północnym, a Ursynowem Mokotowem Poludnie, albo co lepsze Zachodnim Wilanowem... Zobaczymy czy z dyskusji wywołanej na łamach Gazety wyjdzie coś konstruktywnego - oby...



    1473) PKiN w objęciach. Tym razem ewangelickiego kościółka Św. Trójcy z Placu Małachowskiego. W ostatnich dekadach warszawska panorama została zdominowana przez budynki w formie prostopadłościanu, bez zwieńczeń w postaci wieżyc czy iglic. Na szczęście nad Śródmieściem króluje jeszcze sporo spiczastych wież, głównie kościołów. Najbardziej widoczne to oczywiście wieżyce Św. Zbawiciela, poniższa Św Trójcy, Św Krzyża, kościół ewangelicko reformowalny przy Al. Solidarności, ale i Św Barbary, Wszystkich Świętych czy wieżyce odbudowanego Zamku Ujazdowskiego. Nie zapominajmy oczywiście o Starym Mieście i układzie kilku wieżyc.



    1474) Augustówka. To gdzieś w bok od Mokotowa - tak chyba w sumie można podsumowac znajomośc w lokalizacji tej dzielnicy, no administracyjnie to oczywiście częśc Mokotowa. Mimo, iż nad okolicą góruje elektrociepłowania Siekierki, to dominuje zieleń i zabudowa jednorodzinna. Przyjemna okolica, jak dla mnie może niekoniecznie do zamieszkania - bez samochodu ani rusz, ale do sobotniego wypadu rowerkiem - czemu nie.



    1475) Zapomniana ul. Zawiszy. I oczywiście zapomniany wiadukt w ciągu linii obwodowej. Znajomy wygląd nieprawdaż? W końcu wszystkie wiaduktu w warszawskiej linii obwodowej otrzymały ten sam ówczesny design. Przed wojną planiści (jakże nam ich teraz brakuje) mieli dośc ambitne plany jeśli chodzi o charakter ulicy Zawiszy. Po wojnie z Zawiszy pozostała ścieżynka w dużej części zajęta przez olbrzymie rury ciepłownicze. I nawet obecna intensywna zabudowa "łuku" ul. Obozowej nie wywarła zmiany oblicza ul. Zawiszy. A wiadukt, żyje i ma się dobrze. Może jedynie skrajnia pionowe została mocno obniżona...



    1476) Katastrofa lotnicza w Lesie Kabackim. Pamiętamy również i o tej tragedii. 9 maja 1987 r. Śmierc 183 osób w odległości 5,7 km od Okęcia. Warto pamiętac, że samolot zawrócono znad obecnego wojewóztwa pomorskiego. Godzina 11:12:13 i ostatnie słowa kapitana [I]"Dobranoc! Do widzenia! Cześć! Giniemy"[/I]. Podczas spaceru po Lesie Kabackim warto podejśc w miejsce upamiętniające tą katastrofę.



    1477) Warszawskie ruiny. 65 lat po zakończeniu II wojny Światowej, wojny któa przyniosła totalną zagładę miasta nie udaje się zagospodarowac wielu miejsc któe chluby miastu nie przynoszą. Podobnie jest z poniższym budynkiem na Dynasach, w któym mieściła się "Panorama Tatr". Poszarpane ściany i stropy straszą w tej jakże ciekawej zielonej okolicy. W budynku mieszczą się obecnie magazyny teatralne. Nazwy teatru nie pamiętam, ale chyba nie jest zbyt zasobny w finanse skoro nie przejawia żadnego zainteresowania stanem budynku, ale grunt "aby nie kapało"...



    1478) Czerwone dachy Starego Miasta. Jak do tej pory udało się utrzymac jednolitą kolorystykę dachów Starego Miasta. Okazała panorama z mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Niestety przy Krakowskim Przedmieściu czy na Nowym Świecie w wielu miejscach zamiast dachówki mamy doczynienia ze zwykłą szarą blachą, a zdarza się i czarna papa. Wystarczy przyjrzec się jakiejkolwiek ortofotomapie... Miejmy nadzieję, że Wspólnoty Mieszkaniowe nie wykażą się po raz kolejny "wolnością" i Stare Miasto jeszcze długo będzie nosiło czerwony "beret".



    1479) Powiśle-Solec. Obszar między wiaduktem linii średnicowej, a Mostem Poniatowskiego to granica między Powiślem, a Solcem. W zasadzie bardziej "popularnym" jeśli można tak określic, jest nazwa Powiśle, która często towarzyszy również terenom przy trasie Łazienkowskiej, natomiast nikt nie powie, że okolice BUW to Solec... Chyba w każdym mieście historyczne nazwy dzielnic przenikają siebie nawzajem i często dla jednego miesjca mamy kilka określeń.



    1480) Pięc piw proszę - można by rzec. Z jednym ale w najbliższej okolicy nie ujrzymy, żądnego lokalu gastronomicznego, w którym można by przy stoliku wypic złoty trunek. Niestety teren wokół Portu Praskiego woła o pomstę do nieba za obecny wygląd i brak jakiegokolwiek doinwestowania. Niby miasto podchodzi od strony Jagiellońskiej, ale dośc nieśmiało i zbyt wolno. Miejmy nadzieję, że oprowadzając wnuki (pełnoletnie), będzie możliwoś wypicia złotego trunku w najbliższej okolicy.

    Komentuj (1)