• 03.01.2013 :: 11:35

    Komentuj (0)

    5181) WZW. Symbolika Warszawy. Dwie budowle, dwa symbole miasta Warszawy. Oba tak samo znane, oba z tak samo zawirowaną historią. Patrząc na oba obiekty indywidualnie nie dostrzega się różnicy w wielkości obu gmachów. Patrząc z Placu Zamkowego na Zamek Królewski widzimy potężną budowlę, która jednak w porównaniu z Pałacem Kultury i Nauki karleje i to w sposób znaczny.



    5182) Ulica Kasprzaka. Ustawione w pasie dzielącym jezdni ul. Kasprzaka metalowe rzeźby są wynikiem zorganizowanego w 1968 r. Biennale rzeźby w metalu. Pozostało w sumie ok. kilkunastu sztuk, które w ostatnich latach przeszły dokładny remont i dziś nadal mogą cieszyć nasze oczy. trudno powiedzieć jednak ile rzeźb stanęło w okolicach parku Sowińskiego. Niektóre źródła podają liczby opiewające nawet na ilość 60 sztuk.



    5183) Architektura sakralna. Być może dzieciństwo spędzone wśród wzniosłych i smukłych wież gotyckich kościołów na Śląsku (tym właściwym Dolnym) ukierunkowało moje spojrzenie na architekturę sakralną. Uważam, że najodpowiedniejszym, najwłaściwszym stylem na przestrzeni dziejów, w jakim budowane były nasze kościoły to tylko i wyłącznie gotyk. Moim zdaniem świątynie barokowe, czy klasycystyczne nie mają podskoku do gotyku, neogotyku sakralnego.



    5184) Dwa Pekiny i Złota przy Złotej. Oś ulicy Złotej. W zasadzie jej zachodni kraniec. Patrząc w kierunku wschodnim widzimy Pałac Kultury i Nauki stojący w osi ulicy, wieżę Złota 44 po lewej stronie kadru i "oskrobaną" z detalu kamienicę na rogu Złotej i Żelaznej - kolejny Pekin, który dziś stoi pusty czekając na lepsze czasy...



    5185) WZW. Miasto w kadrze z ul. Wiejskiej. Jedna z ciekawszych miejscówek do focenia miasta. Co prawda masyw centralny warszawskich wieżowców nie prezentuje się z tego miejsca imponująco. Chociaż po wybudowaniu Złotej 44 i Cosmpoloitana, które nie dały sie przesłonić Hotelem Forum / Novotel odbiór warszawskiego skyline'u z tej perspektywy znacznie się poprawił.



    5186) Kirkut przy Okopowej. Jedna z moich ulbionych warszawskich nekropolii. Inna od wszystkich i inna w odbiorze o każdej porze roku. Do niedawna wydawało mi się, że najciekawiej żydowski cmentarz prezentuje się późną jesienią bądź wczesną wiosną (jak na poniższym kadrze). Jednak ostatnio wybrałem się na zimowy spacer po kikrucie. Brnięcie w dziewiczym śniegu po kostki wśród pokrytych białym puchem macew i grobowców. Piękna sprawa.



    5187) WZWN. Dwa miasta, dwa światy. Odchodząca w zapomnienie przedwojenna niska i kamieniczna Warszawa, która z każdym rokiem jest uboższa o kilkanaście czy kilkadziesiąt kolejnych kamienic i budynków pamiętających czasy sprzed 1939 r. I Prężnie rozwijająca się metropolia, która z każdym kolejnym rokiem wzbogaca się o dziesiątki kolejnych mniej lub bardziej wybitnych obiektów.



    5188) WZW. Widok z Kopca Powstania Warszawskiego. Archiwlany widok niemal sprzed dwóch lat. Dziś ów widok różni się dwiema kwestiami. Pierwsza to powtarzana przeze mnie archiwalność zdjęcia czyli brak w kadrze Złotej 44 i Cosmopolitana. Durga kwestia to wysokość zieleni na kopcu, która przez ostatnie dwa lata mocno poszła w górę i dziś tak czysty kadr (bez gałęzi) nie jest możliwy do uchwycenia.



    5189) WZW. Warszawa - morze kamienic, bloków i wieżowców. Koegzystująca ze sobą zabudowa przesycona kontrastem w skali niespotykanej w żądnym innym poslkim mieście. Wg jednych to podstawowa wada, wg innych podstawowa zaleta...



    5190) WZWN. Deja Vu? Niekoniecznie. Kilka kadrów powyżej można było ujrzeć poodobny widok, tyle, że ustrzelony "za dnia". Dobry materiał porównawczy. Miejsce niesamowite. Wielokrotnie spędziłem popołudnie i wieczór tkwiąc przy statywie, patrząc jak zachodzi słońce i budzi się mrok. Zewsząd docierające odgłosy miasta i ten specyficzny, pobudzający nozdrza zapach miasta, zapach jego życia. Warszawa i Ja...

    Komentuj (0)

  • 04.01.2013 :: 14:50

    Komentuj (2)

    5191) Plac Trzech Krzyży. Specyficzne miejsce, specyficzny Plac w śródmieściu, który mimo swej obecnej nieregularności nadal nosi w sobie resztki przedwojennego klimatu. 9 wychodzących z Placu ulic, co też jest pewnym fenomenem. No i warto wspomnieć o kilku oryginalnych pierwszych elektrycznych latarniach pastorałkach z 1904 r., które w gorzym lub lepszym stanie jeszcze żyją na Placu.



    5192) WZW. Bródno - giga osiedle wybudowane jako zaplecze mieszkaniowe dzielnicy przemysłowej na Żeraniu. Przez lata z ciągnącymi się za nim niepochlebnymi opiniami. Dziś klimat się zmienia, Bródno staje się ciekawym miejscem do życia. Myślę, że po dociągnięciu II linii Metra - Bródno niczym nie będzie się różnić od Ursynowa w postrzeganiu jako miejsce do zamieszkania.



    5193) WZWN. Uroki miasta. Czy doczekamy czasów, gdy podobne widoki staną się na ulicach Warszawy rzadkością? Czy zamknięcie pierścieni obwodnic zmieni taki stan rzeczy? Czy ciągłe ulepszanie systemu miejskiej komunikacji przyciągnie jescze większą rzeszę obecnych "samochodziarzy"? Na pewno, ale nie do końca. Zawsze pewien odsetek ludzi rozmiłowanych w dojeżdżaniu do pracy samochodem będzie twierdziło, że po Warszawie jeżdżą same 40 letnie Ikarusy.



    5194) Szmulowizna. Przedwojenne obiekty mieszkalne czy pofabryczne z ceglanymi elewacjami zawsze będą we mnie wzbudzały specyficzny podziw i zamiłowanie. Niestety zdecydowana większość takich obiektów poszła pod kilof w pożodze wojennej i w powojennej odbudowie. A wszelkie kamienice praskie, śródmiejskie czy wolskie, które po wojnie zostały ogołocone z elewacji do czerwonej cegły niestety nie kwalifikują się do powyższego zamiłowania...



    5195) WZW. Rzut na obszar Woli, Ochoty i Środmieścia. Trzeba przyznać, że w tym kadrze Millenium Plaza nawet nie wygląda tak tragicznie... Myślę, że z każdym kolejnym rokiem, z każdym kolejnym nowym wieżowcem w panoramie Warszawy nasz "toj toj" będzie coraz mniej się wyróżniał na tym tle...



    5196) Powiśle, echże Ty. Ulica Smulikowskiego - swoista enklawa przedwojennego lukspowiśla. Kamienice zachowane niemal w całości i komplecie. Wielu mieszkańców jeszcze sprzed wojny. To wytwarza przyjemny i specyficzny klimat, który w innych miastach nie jest niczym szczególnym, ale w Warszawie, mieście, któremu wojenna i powjenna pożoga zabrały zdecydowaną większość zabudowy i mieszkańców miasta - to wyjątek...



    5197) WZW. Dziki Zachód w pełnej okazałości. A nad nim górujący WTT. Jeszcze samotny, jeszcze w oczekiwaniu na młodszego braciszka jakim będzie budowany właśnie Warsaw Spire.



    5198) Most Gdański. Jedne z najciekawszych schodów jakie spotkamy w Warszawie. Ale skoro most jest wyjątkowy to i schody takie być musiały...



    5199) WZW. EC Siekierki. Największa w Polsce elektrociepłownia. Ktoś powie, że nie ma czym się podniecać... Może to i prawda, ale jak dla mnie ten ogromny piec dający 1/3 dwumilionowego miasta ciepło i prąd jest czymś na co trzeba spojrzeć z podziwem...



    5200) WZWN. Kierunek południe i gęsto zabudowane śródmieście południowe, które dośc płynnie przechodzi w Mokotów. Pole Mokotowskie wydaje się gdzieś rozpływać za budynkami Politechniki. Dalej jest jeszcze szybciej: Wierzbno, Służewiec, Służew, Ursynów i koniec miasta...

    Komentuj (2)

  • 11.01.2013 :: 20:29

    Komentuj (0)

    5201) Wola. Jedno określenie - metamorfoza, która doskonale oddaje obecnego ducha tej dzielnicy, zarówno tej bliskiej Woli położonej w historycznym Śródmieściu jak tej dalekiej sąsiadującej z Bemowem, dzielnicą wyrosłą na wolskiej piersi... Warszawa nie jest porostym miastem, tak samo nie są proste do poznania jej dzielnice. O ile Żoliborz, Mokotów czy Ochotę zaczyna się kochać przy pierwszym wejrzeniu to z Wolą już nie jest tak prosto, ale wolska miłość procentuje, zaskakuje z każdą pokonaną ulicą, z każdym kolejnym miesiącem czy kwartałem...



    5202) Warszawskie Latarnie. Nieodżałowane tysiące pastorałek zastąpionych w powojennej odbudowie miasta kolejnymi modelami. Modelami, które w latach 50tych przedstawiały sobą jeszcze jakąś wartość, dopiero w czasach Gomułki i Gierka nasze miasto upstrzono nieciekawymi betonowymi i metalowymi słupami... Dziś równie cenne co oryginalne przedwojenne pastorałki stają się socrealistyczne latarnie z lat 50tych, które możemy jeszcze spotkać na Placu Defilad, lub przed... Rosyjską Ambasadą...



    5203) Ulica Próżna. Cztery kamienice, cztery ostańce, które przed wojną nie wyróżniały się niczym szczególnym wśród morza warszawskich kamienic. Dziś to rodzynki o olbrzymiej wartości. Ulica wchodząca pierwotnie w skład Getta przy której ostały się cztery kamienice po obu stronach ulicy... Dwie kamienice po nieparzystej stronie, tj. 7 i 9 otrzymały drugie życie. Parzysta strona to 12 i 14. 12tka żyje i ma się dobrze (abstrahując od braku elewacji), najgorzej jest z widoczną w kadrze 14tką, której przyszłość jest jedną wielką niewiadomą.



    5204) Krakowskie Przedmieście. Ulica, spacerując którą, obala mit, że w Warszawie była wojna i dwa powstania. Obalająca mit o 85% utraconej zabudowy. A jednak. Najbardziej wartościowy historycznie obszar miasta udało się niemal identycznie odtworzyć. Takiego szczęścia nie miały setki kamienicznych kwartałów z XIX i XX wieku, które w powojennej odbudowie nie stanowiły większej wartości...



    5205) WZW. Ponad Wolą. Dość interesujący kadr ustrzelony z osłąwionego Tojtoja w kierunku północno-wschodnim. Pod nami bloki wolskiego dzikiego zachodu. Gdzieś za wieżowcem PZU i Hotelem Westin kryje się zabudowa Starego i Nowego Miasta, a my niemal na przestrzał widzimy przemysłowe zabudowania dzielnicy przemysłowej na Żeraniu, w tym białą halę FSO.



    5206) WZW. Nowa twarz Warszawy, nowy kierunek, którym zdecydowała się nasza Warszawa postępować. W górę po prostu. I pomyśleć, że gdybyśmy chcieli ujrzeć identyczny kadr Warszawy z przed 1939 r. to byśmy ujrzeli niemal równą linię kamienicznych dachów wystającą niewiele ponad dolną krawędź kadru...



    5207) WZW. Czyli warszawski skyline liczony od PKiNu po WTT. tak w zasadzie prezentują się kadry WZW z kierunku północnego i południowego. Jeszcze zbyt wiele dziur i wyrw w owym skylinie, ale z czasem oba clustry: centralny i wolski winny zespolić się w jeden wielki wieżowcowy cluster. Czas, tylko czas...



    5208) Ale nam tą Warszawę roz...budowują. Wiele widziały figury spoczywające wokół Pałacu Kultury i Nauki. Najmniej te, które zorientowane są na południową stronę w kierunku kamienic stojących przy Alejach Jerozolimskich. Najwięcej te, które zorientowane są na stronę zachodnią gdzie powoli wyrasta nasze małe "downtown".



    5209) WZW. Jeden powie Praga Południe, inny rozbije to pod względem historycznym, czyli Saska Kępa i Grochów. Niestety pod kątem nazewnictwa wprowadzenie do powszechnego administracyjnego użycia określenie Praga Południe jest o wiele większą pomyłką niż karygodne wrzucenie Bródna w granice administracyjne Targówka... Dobrze, że na lewym brzegu nikt nie miał takiej fantazji bo inaczej byśmy mieli Ochotę w granicach administracyjnych Mokotowa, albo Żoliborz określony mianem Woli Północ... Wystarczy paradoksów...



    5210) WZWN. Dość "wąski kadr, w którym na pierwszym planie widzimy zabudowę przy Zielnej, a na drugim planie wschodnią pierzeję Marszałkowskiej z Centrum Królewska projektu nieodżałowanego Ś.P. S. Kuryłowicza i jednym z budynków "Tygrysów"...

    Komentuj (0)

  • 21.01.2013 :: 13:47

    Komentuj (1)

    5211) Upływ czasu. Pstrykając poniższe zdjęcie dwie zimy temu nawet nie myślałem, że obecnie będziemy spoglądać już na wyremontowany Hotel Saski. Zbyt wiele lat kamienica była w stanie agonalnym, tak że nikt nie wierzył w jej remont. No i remont kamienicy to jedno, a wejście w kadr Cosmopolitana to drugie. Zmienia nam się dość szybko Warszawa.



    5212) WZW. Gdzie jest Krzyż... Oczywiście nie mówimy "o tym" Krzyżu. Przed nami krzyż kościoła Św. Faustyny na Bródnie. A w tle zabudowa Targówka Mieszkaniowego. Oba osiedla stanowią o wielkości dzielnicy Targówek, którą zamieszkuje ok. 125 tysięcy ludzi.



    5213) Łorsoł baj najt gut. I skrzyżowanie Nowego Światu z Warecką i Ordynacką. Ciekawy fragment Nowego Światu z dość niewykorzystanym potencjałem w ulicach poprzecznych. Całość jakoś się kręci, poszczególne lokale żyją swoim życiem, ale bez rewelacji na Ordynackiej, za to na Wareckiej swoista pustynia...



    5214) Żoliborz. Willowa zabudowa z lat 20 i 30 na Żoliborzu i Ochocie przenosi nas w inny wymiar czasu. Mamy świadomość bliskiego sąsiedztwa gęstej i gwarnej zabudowy, a jednak spacer po żoliborskich i ochockich ulicach świadomie i przyjemnie nas spowalnia. Ja osobiście taki klimat czuję właśnie na Żoliborzu i Ochocie. Natomiast całkiem inaczje odbieram międzywojenną zabudowę Saskiej Kępy i przedwojenne wille Mokotowa...



    5215) Jeszcze WZW czy już WZWN. Popołudnie przechodzące w wieczór. Północne Śródmieście powoli przechodzi na "nocny tryb". Otwierają się lokale i kluby nieczynne za dnia i miasto nadaje na całkiem innych obrotach. Specyficzny klimat Mazowieckiej czy Kredytowej, którego nie sposób uchwycić w poniższym kadrze.



    5216) WZW. Na pierwszym planie jeden z ciekawszych biurowców jaki powstał w tej części Śródmieścia dobre kilkanaście lat temu. Warszawa nie byłaby sobą jeśli powiedziałaby, że jej zabudowa jest wieczna. Tu zmiany postępują zbyt szybko, przestrzeń zmienia się jeszcze szybciej. Pod kilof idą kamienice, pod kilof idą budynki kilkunastoletnie, wydające się niemal idealnymi, by ustąpić miejsca zabudowie nowszej, zabudowie wyższej i jeszcze gęstszej...



    5217) Sacrum. Plac Piłsudskiego to niemal święte miejsce na mapie Warszawy. Niemal bo do pełni świętości brakuje jednak godnego otoczenia. Ciekawe ile jeszcze lat przyjdzie nam czekać na odbudowę Pałacu Saskiego i Pałacu Bruhla.



    5218) WZW. Gdyby nie bryła biurowca Focus przy Armii Ludowej (którą zmyślne ludki z pewnej partii chcą na siłę dekomunizować) to widok prezentowałby się niemal identycznie jak prawie 40 lat temu. Jest to swoista rzadkość w tego typu kadrach. Czasem wystarczy 10 lat, aby dany widok sprzed owych 10 lat można uznać jako widok z zupełnie innego miasta.



    5219) Papieskie pomniki. Dziś niemal każde nawet najmniejsze miasto i miejscowość ma pomnik papieża Jana Pawła II. Szczytny to cel, jednakże nie zawsze intencja idzie w parze z ostatecznym wyglądem i prezentacją pomnika. Nie wiem ile w sumie w Warszawie znajdziemy pomników papieża, ale wszystkie które napotkałem trzymają przynajmniej przyzwoity poziom. Nie inaczej jest z figurą sprzed kościoła Wszystkich Świętych, która na przestrzeni ostatnich lat skutecznie wtopiła się w przestrzeń Placu Grzybowskiego.



    5220) WZWN. Mokotów na środkowym odcinku Puławskiej w nocnym ujęciu. Trochę socrealu, trochę przedwojennych kamienic i podobna ilośc bloków. To odniesienie do ścisłego otoczenia Puławskiej. Im dalej w głąb kwartałów tym proporcje zmieniają się na korzyść i ilość bloków.

    Komentuj (1)

  • 23.01.2013 :: 12:11

    Komentuj (0)

    5221) Kolorowo. Zaczynamy w barwach zielono-biało-czerwonych. Lato 2011 - Stadion Narodowy na ukończeniu, Most Średnicowy jeszcze przed przykryciem płachtami reklamowymi. A dziś most średnicowy nadal straszy szarzyzną łuszczącej się farby... Miało być czerwono, pytanie tylko kiedy?



    5222) WZWN. A tu już Stadion Narodowy i Most Świętokrzyski w pełnej krasie i "w świetle księżyca". Nie byłbym soba gdybym nie wybiegł w bliżej nieokreśloną przyszłość, gdy obok ww. obiektów powstanie kilka wież o wysokości 100-160 m w Porcie Praskim. Będzie się działo...



    5223) Most Poniatowskiego. A jak już tak krążymy nad Wisłą to zerknijmy na archiwalne zdjęcie spod Mostu Poniatwoskiego. Wielokrotnie będąc na Praskim brzegu i fotografując pozostałości przedwojennego Poniatowszczaka nie zdawałem sobie sprawy, że owo przęsło wkrótce zniknie. Dziś kończą się, lub zakończyły się prace związane z wydobywaniem owego przęsła z nurtu Wisły. Także kadr zdecydowanie archiwalny i nie do odtworzenia...



    5224) Plac Piłsudskiego nocą. Za oknem zima, tym bardziej człowiekowi robi się cieplej na duszy gdy przypomni sobie upalną letnią noc i ludzi snujących się po mieście długo po północy bez celu, aby do przodu, aby do kolejnego lokalu czy miejsca... To pamięć o zeszłorocznych letnich nocach, ale i nadzieja na tegoroczne upalne wieczory, spacery po nocnej pieknej Warszawie.



    5225) Grochów. Dzielnica, która działa na mnie jak magnes. Dziesiątki ulic zabudowane przed wojną zazwyczaj ubogą w detale mieszkaniówką jedno i wielorodzinną. Ulice, które nie zmieniły się od 70 lat. Można śmiało stwierdzić, że jedynie na Grochowie poczujemy klimat biednych warszawskich przedwojennych przedmieść w tak dużej skali... Przed wojną podobny klimat robotniczych przedmieść spotkalibyśmy na Czerniakowie, Targówku, Bródnie, Woli, Szmulkach. Dziś jedynie Grochów ma nadal w sobie to "coś".



    5226) Warszawski fenomen. Pokazywanie elementów miasta, czy przestrzeni miejskiej, jaką spotkamy w niemal każdym polskim mieście nie jest tak przyjemne i wyjątkowe jak przedstawianie warszawskich fenomenów, elementów nie do powtórzenia w innym mieście. Nie inaczej jest z dziesiątkami, a może setkami warszawskich kapliczek jakie powstawały spontanicznie w trudnych latach okupacji. Jeden fenomen to samo ich powstawanie w takiej ilości, a drugi to fakt, że dziś po ponad 70 latach kapliczki nadal lśnią czystością i zadbaniem, oświetleniem i składanymi świeżymi kwiatami...



    5227) Efektowna, ale nie ciekawa strona miasta. Przerośnięta mieszkaniówka jaka powstała w ostatnich latach w sąsiedztwie Dworca Południowego (dla nieobeznanych z warszawskim historycznym nazewnictwem mowa o obecnym otoczeniu stacji Metra Wilanowska) zaskakuje, a jednocześnie przytłacza skalą. Co ciekawe podobne wielkie szafy powstające w innych polskich miastach (oczywiście nie w takiej ilości jak na warszawskim podwórku) zyskuja o wiele większą sympatię w mieście, stając się niemal symbolami prężności i rozwoju danego miasta...



    5228) WZW. Chciałoby się powiedzieć, że widok jaki poniżej widzimy można podziwiać niemal nieprzerwalnie na przestrzeni ostatnich kilkuset lat w tym samym kształcie. Prawie, ale niezupełnie... Rekonstrukcja Archikatedry Św. Jana nadała jej całkiem inny kształt w stosunku do przedwojennego oryginału, wielokrotnie rozbudowywanego i przebudowywanego oryginału. Tak czy inaczej widok ciekawy, który musi się podobać.



    5229) WZW. Ciekawa kompozycja PKiNu, Skylightu i wieży warszawskich filtrów. Wieża, która dożywa wieku 130 lat i ma wysokość 42 m. Poza obszarem ściśle przylegającym do Filtrów niemal niezauważalna w panoramie i przestrzeni miasta. A przecież wysokość 42 m to wysokość większa niż standardowego 10 piętrowego bloku (ok. 15 pięter). Jakże zatem inaczej postrzega się wysokość miasta w Warszawie i innych mniejszych miastach, gdzie o wysokości miasta zazwyczaj świadczą owe 10 piętrowe bloki.



    5230) WZW. 100% miasta w mieście. Standardowy kadr obejmujący różnorodną zabudowę Śródmieścia Południowego, postrzeganego jako enklawa przedwojennej Warszawy. Czasami dochodze do wniosku, że jest to określenie mocno na wyrost. Fakt, jeżeli rozpatrywać obszar historycznego śródmieścia to faktycznie śródmieścia południowe zachowało w sobie najwięcej przedwojennej zabudowy, ale jeżeli rozpatrujemy cały obszar przedwojennej Warszawy, to na miano przedwojennnych enklaw o wiele bardziej zasługują poszczególne obszary Ochoty, Mokotowa, Żoliborza, Saskiej Kępy, Grochowa i oczywiście Pragi. W Warszawie nic jest oczywiste...

    Komentuj (0)

  • 29.01.2013 :: 14:48

    Komentuj (0)

    5231) WZW. Zimowy, ale jakże ciepły kadr. Obecnie już niemożliwy do ponownego ustrzelenia z tej miejscówki. Powód: Złota 44, która obecnie przesłania co najmniej połowę poniższego kadru. I z tym trzeba się liczyć. Kiedyś podziwiając Warszawę z Tarasu na XXX piętrze PKiNu można było spokojnie policzyć krowy pasące się na polanie pod Lasem Kabackim... Dziś wysoka zabudowa coraz ciaśniej otacza Pałac Kultury i Nauki - stąd np. w kierunku zachodnim widok na Wolę będzie coraz bardziej ograniczony, ale chyba, aż tak bardzo z tego tytułu nie będziemy narzekać...



    5232) Warsaw Trade Tower. Wolski samotnik. Określenie jeszcze aktualne, chociaż na przestrzeni ostatnich lat przy Grzybowskiej powstało kilka mniejszych wież obalających to określenie. Ostatecznie kwestię rozstrzygnie powstyający obecnie brat (a może siostra) w postaci Warsaw Spire. Dziś WTT stanowi doskonałe zamknięcie większości wolskich arterii: Górczewska, Wolska, Młynarska, ale i Człuchowska na Bemowie. Jak w te i inne ulice wpasuje się Warsaw Spire? Dowiewmy się już chyba w przyszłym roku.



    5233) Warszawskie dzieci. Mimo upływu niemal 70 lat od największej tragedii jaka spotkała Warszawę i Polskę - pamięć o wojnie, obu warszawskich powstaniach jest wciąż żywa. Wciąż żyją ludzie pamiętający ten tragizm. Czy w momencie odejścia z tego świata ostatniego światka wojny i warszawskich powstań Warszawa spuści z martyrologicznego tonu? Zapewne nie i oby nie...



    5234) WZW. Praskie klimaty można powiedzieć, chociaż nie jest to do końca prawdą. Na pierwszym planie to już jednak Kamionek, a historycznie chyba Skaryszew. Z kolei za torami widzimy bloki Szmulowizny i dalej Targówka Mieszkaniowego. Tak więc tej faktycznej Pragi w kadrze nie wiele... Choć niektórzy Pragę widzą na dalekim Tarchominie, w Rembertowie i Falenicy...



    5235) Szmulowizna. Szmulki - potocznie. W kadrze fragment zabudowy starej Radzymińskiej. Czuć ducha przedwojennej biednej, peryferyjnej Warszawy bez dostępu do podstawowych mediów. Dziś patrzymy z nostalgią na te klimaty. Ot wiecznie żywa pamiątka po tamtych czasach. Choć zapewne w mieście, w którym nie byłoby wojny i powstań na przestrzeni ostatnich 70 lat udałoby się uzbroić większość ówczesnych przedmieść w podstawowe media...



    5236) WZW. Bliski dziki zachód. Czy nadal dziki, czy już jednak nastąpiło pewne oswojenie. Chyba drugie określenie jest bardziej trafne. Z wysokości obszar nie prezentuje się za ciekawie. Ot może chaotycznie wybudowanych bloków. Jednak z poziomu chodnika i pieszego dziki zachód nabiera kształtu, staje się bardziej ludzki. Ostatnia dekady to dość dużo nowych inwestycji wypełniających kolejne puste działki bez większych urbanistycznych niedociągnięć. Jak ten obszar zareaguje na oddanie do użytku II linii metra. Czy nastąpi jeszcze większe ożywienie inwestycyjne? Oby i raczej na pewno...



    5237) Łorsoł baj najt gut. Nowe Miasto i na swój sposób magiczna ul. Freta. Kadr posiada pewną moc, moc staromiejskich ulic. Jak jest w rzeczywistości? Osobiście uwielbiam ul. Freta to jakby pomost rozpostarty między Starym i Nowym Miastem. I faktycznie jest to tylko pomost... Zapędzenie się w boczne uliczki Nowego Miasta to już ból i rozczarowanie. Ot chociażby ulice: Świętojerska czy Franciszkańcka - czuć w ich nazwie historię, historię, która zakończyła się w 1944 r...



    5238) Południowe Śródmieście. Ul. Waryńskiego, która niczym skalpel przecięła południowo śródmiejskie ciało. Nastąpiła amputacja pewnego odcinka ul. Jaworzyńskiej, ulicy wyjątkowej i nie powtarzalnej na mapie Warszawy. Ulica wytyczona pod koniec lat 20 XX wieku stanowiła swoiste pole eksperymentalne dla młodych architektów, którzy ciekawie wypełnili cały przebieg tej krętej uliczki modernistyczną mieszkaniówką. I dziś wschodni odcinek Jaworzyńskiej stanowi specyficzny śródmiejski labirynt, który dość ordynarnie kończy się na ul. Waryńskiego. I tak już chyba pozostanie...



    5239) WZW. Mokotów, Ochota i Wola. Kadr objął niemal cały obecny wolski cluster, który z tej odległości prezentuje się dość imponująco. Wieże oscylujące wokół wysokości 100 m wydają się dużo wyższe, a i WTT sięgające 200 m jest jakby ciut wyższe.



    5240) WZWN. Czyli to co tygryski lubią najbardziej. Rozświetlone miasto wciąż pracujące na pełnych obrotach i tak jeszcze przez wiele godzin, póki biura nie zaczną pustoszeć. Ale czegoś w tym kadrze jakby brakowało. Już zdążyliśmy się przyzwyczaić, że nad Placem Grzybowskim pieczę objął Cosmopolitan, który w kadrze sprzed roku wyrasta ponad sąsiednią zabudowę.

    Komentuj (0)

  • 30.01.2013 :: 15:11

    Komentuj (1)

    5241) W Alejach Jerozolimskich. Kadr "mało" warszawski. Przyzwyczailiśmy się do krzywych chodników, zwyrodniałej zieleni i wszędobylskich aut na chodnikach. A tu fragment w zasadzie wzorowo utrzymany. Rzeczywista Warszawa rozpoczyna się za skrzyżowaniem z Bracką... Tak czy inaczej powoli nam się zmienia przestrzeń publiczna w śródmieściu. Nie jest to kompleksowe działanie, bardziej indywidualne i wybiórcze działanie inwestorów, ale i tak jest postęp, że ZDM nie zażyczył sobie kostki Bauma i uhonorował położenie granitu... Kilka lat temu to było nie do pomyślenia. Miał być Baum i basta...



    5242) Stare Miasto w obiektywie. Strona Kołłątaja i kamienica pod nr 31, czyli kamienica pod Św. Anną, ale w swoim czasie zwana również : Plumhoffowską, "Pod św. Markiem", Książąt Mazowieckich. Budowa ponoć przed 1466 r. Z licznymi przebudowami w w XV i XVI w., gruntowną przebudową w latach 1635-37 i potem w 1834. Zburzona w 1944 r. Odbudowana w latach 1948-1953.



    5243) Krakowskie Przedmieście. Wąskie i szerokie. Mimo, iż poniższy kadr tego nie obejmuje, to warto sobie uzmysłowić, że do 1865 r. na Krakowskim Przemieściu w miejscu dzisiejszego Skweru z pomnikiem Adama Mickiewicza stał kwartał zabudowy, zamykający od południa Plac Bernardyński. Dzisiejsze szerokie Krakowskie Przedmieście wydaje się być "idealne", ale z czasem dochodzę do wniosku, że źle się stało, że wyburzono ów kwartał zabudowy. Byłoby o wiele ciekawiej spacerując wąskim Krakowskim Przedmieściem, myślę, że klimat byłby podobny jak na odcninku Nowego Światu na wysokości Pałacu Staszica gdzie niemal namacalnie wyczuwa się bliskość kamienic.



    5244) WZW. Piękny i zniewalający dziki zachód. W oczach wielu ta zabudowa, niemal zupełnie chaotyczna nie może być określona mianem pięknej. Ja mam inne zdanie. To kwintesencja powojennej Warszawy, kwintesencja zmieniających się koncepcji, zmieniającego się charakteru zabudowy. Uwierzcie, można to polubić, polubić tą zaskakującą kompozycje, która za każdym rogiem potrafi przenieść nas niemal do innej dzielnicy czy innego miasta.



    5245) Dziki Zachód. Nadal i tym razem z poziomu chodnika i pieszego. Takie widoki są wciąż powszechne i jeszcze przez jakiś bliżej nieokreślony okres czasu będą nam towarzyszyć. A jeszcze ciekawiej omawiany obszar prezentuje się z okien Hotelu Hilton, który w momencie powstania był otoczony placami po wyburzonych zakładach i kamienicach. Dziś sąsiadują z nim dwie wieże Platinium, na ukończeniu jest Green Corner i Oxygen i pełną parą idą roboty przy Warsaw Spire. Ale to tylko część wolnych działek bo na swój czas czeka nadal olbrzymi teren po Browarach Warszawskich...



    5246) WZW. PRL wiecznie żywy. Są osiedla, które niewiele się zmieniły w stosunku do okresu PRLu. Takim osiedlem jest dla mnie Wrzeciono wybudowane jako zaplecze dla personelu Huty. Poza kilkoma fragmentami osiedle ma niezmieniony układ urbanistyczny i stosunkowo niewiele wyremontowanych bloków. Przyznam, że przed doprowadzeniem I linii metra do Młocin Wrzeciono było dla mnie odległą wyspą na końcu Warszawy. Jednak metro potrafi przybliżyć miasto... A w oddali Tarchodwory, które być może też kiedyś doczekają się metra i może wówczas też przestaną być postrzegane jako peryferyjne blokowisko za miejskimi rogatkami...



    5247) WZWN. 100% miasta w mieście. Miejska dżungla, która na pierwszy rzut oka wydaje się nieprzeniknioną betonową masą. Dopiero bliższe poznanie skłania do refleksji, próby zrozumienia i polubienia... Nocą jest o wiele łatwiej polubić Warszawę...



    5248) WZW. Grochów. Wielokrotnie już wspominałem, że z warszawskich osiedli czy dystryktów to właśnie panorama Grochowa prezentuje się najokazalej. Bądź co bądź posiadanie na stanie kilku dwudziestopiętrowców i wielu kilkunastopiętrowców do czegoś zobowiązuje.



    5249) Łorsoł baj najt gut. Ulica Nowogrodzka. Uporządkowanie sposobu parkowania i lepsza gospodarka zielenią - wówczas żądnych uwag nie mam. Ale i dziś nie jest źle - patrząc na średnią warszawską.



    5240) WZW. Warszawski skyline i dwa clustry. Podstawowy centralny i mniejszy wolski. Co prawda większa część wolskich wież jest przysłonięta przez biurowce powstające wzdłuż Alej Jerozolimskich i kolejowej średnicy, ale... Miejmy nadzieję, że na przestrzeni najbliższych kilku/kilkunastu lat po wybudowaniu wież Skanskiej, Echo, UBS, Mennicy owa wyrwa między obiema częściami zostanie choć częściowo "załatana".

    Komentuj (1)