• 28.12.2009 :: 14:37

    Komentuj (4)

    1371) Cytadela. Obiekt który dla wielu Warszawiaków jest białą mapą na planie miasta. Ogromny obszar, którego obejście zajmuje dobre kilkadziesiąt minut. Zapora, która pod koniec XIX wieku skutecznie zatrzymała rozwój miasta w tym kierunku. Dziś to w dalszym ciągu oderwana od miasta wyspa w dodatku pod zarządem wojskowym (czyt. obcym wstęp wzbroniony). Miejmy nadzieję, że wraz z budową Muzeum Wojska Polskiego te sztuczne mentalne granice znikną.



    1372) Warszawskie studnie. Dawno nie postowałem wisoku tych specyficznych warszawskich podwórek, których mimo, iż przetrwał procent to w dalszym ciągu jest to ogromna ilość (100, 200? może więcej?). Zdjęcie robione gdzieś w 2008 roku i bez prześledzenia sąsiednich kadrów nie jestem w stanie powiedzieć które podwórko przedstawia. Niby wszystkie takie same, a jednak, każda inna. Studnie mają klimat, ale osobiście wolę przestrzenne osiedla które zaserwował nam PRL. Abstrahując od architektury bloków i od jakości wykonania są to miejsca w których naprawdę przyjemnie się żyje...



    1373) Waliców - czyli ostatnie pamiątki po tragicznych latach II WŚ. Może nie ostatnie, ale tak dobitne jeśli chodzi o kształt i formę. Dziki Zachód sie powoli cywilizuje, a widoczna kamienica stoi od ponad pół wieku w nienaruszonym stanie - i stoi... Polecam wizję lokalną gdzie doskonale widać, jaki procent kamienicy został zwalony, w których miejscach dobudowano ściany, by z dawnego dużego pokoju uszczknąć choć odrobinę do zamieszkania, mając przepaść i ruiny za postawioną ścianą... Dwuteowniki w stropach - wystawione na kilkadziesiąt lat opadów atmosferycznych maksymalnie przeżarte korozją. Również cegły pruchnieją w rękach, choć widać emblemat cegielni (Okęcie? Odolany? nie pamiętam)...



    1374) Socrealistyczna ul. Ciołka. Muszę przyznać, że ul. Ciołka jest chyba najlepiej zaplanowaną i zabudowaną ulicę na Kole. Porównując do sąsiednich Deotymy, czy Ks. Janusza Ciołka wypada naprawdę dobrze. Zabudowa o równej wysokości. Zwarta. A sama ulica wyremontowana jakieś 2 lata temu. Kilka ciekawych przykładów uboższych w detale socrealistycznych biurowców. I chyba tylko jedno 11 piętrowe bloczysko przy Kleckiej - wyrosło niczym Filip z konopii.



    1375) Urokliwa Książęca. Ulica po wybudowaniu nowego gmachu Giełdy nabrała jeszcze barziej przyzwoitego wyglądu. Dawny wąwóz rzeki Żurawki, od której notabene bieże nazwę ul. Żurawia... Nocny widok również może się podobać. Jak i całe otoczenie Placu trzech Krzyży.



    1376) Urbanistyczna anarchia... Jedno miejsce - wiele światów - można rzec... Każda epoka skutecznie wywarła piętno na tym skrawku miasta... Kiedyś morze dachów kamienic, które mimo, iż różniły się ilością kondygnacji i wysokości stanowiły jednolitą całość. Po wojnie doszły gomułkowskie bloczyska. Z centrum zrobiono nam robotnicze osiedle, które samo w sobie, gdyby nie resztki kamienic też tworzy jednolitą całość (o ile zespół bloków można określić mianem jedolitej całości). A na koniec doszły nam szklane domy, wyższe, większe, ale czy ładniejsze... Widać nasza Warszawa skazana jest na chaos...



    1377) Trumna NBP. No i gdyby nie silna pozycja złotego i sytuacji naszej gospodarki na tle innych Państw europejskich można by rzec, że budynek odzwierciedla stan naszych finansów... Ponoć szykowany jest jakiś lifting, i tylko lifting, czyli trumna pozostanie. A Plac Warecki, Napoleona, Powstańców Warszawy może zmieni nazwę na Plac Bankowy BIS - biorąc pod uwagę liczbę banków w pierzejach placu (obecnie chyba 9) przy których faktyczny Plac Bankowy duzo traci - na szczęście...



    1378) Pałac w truskawkach. Przykry widok. Ale jakże pożądany przez spragniony witamin tłum niekoniecznie mieszkańców miasta... Ci sami mieszkańcy postrzegają legalne osiedlowe bazarki jako szczyt obskurności, jednocześnie popierając handel z łóżka na centralnych ulicach miasta... Dużo wody w Wiśle musi upłynąć, aby wszyscy zrozumieli, że truskawki z leżaka nie smakują odpowiednio...



    1379) Rynek Starego Misasta. Na zdjęciu wydaje się kwitnąć i tętnić życiem turystyczno-towarzyskim... Złudne wrażenie... Ci sami turyści przed 22gą muszą kończyć niedopite trunki bo mieszkańcy spać nie mogą... Z roku na rok sytuacja się pogarsza...



    1380) Emilii Plater. Jeśli nie patrzymy na stan nawierzchni i bałagan z miejscami parkingowymi, to ul. Emilii Plater nie robi tak odpychającego wrażenia. Tym bardziej, że w ostatnim czasie zlikwidowano jadłodalnię dla bezdomnych i już po wyjściu ze stacji Śródmieście nie straszą nas niedomyci ludzie...

    Komentuj (4)