1141) Downtown. Trzeba przyznać, że widoczek na Centrum z Alei JPII jest imponujący. Chcąc nie chcąc Warszawa jest skazana na wieżowce - czy to komus się podoba czy nie. Bądź co bądź chyba najlepiej symbolizują "nieśmiertelność" tego miasta, pęd Warszawy do rozwoju. A w ciągu najbliższych lat przybędą nam kolejne.



1142) Emilii Plater. Ale Centrum to nie tylko lśniące szkłem budynki - to także bieda chodniki - po których stąpając ma się duże wątpliwości czy wojna i powstanie skończyły się ponad 60 lat temu. Niby są chęci, jest projekt, są plany, ale Emilii Plater jakoś nie ma szczęścia do pójścia w bardziej estetyczną stronę.



1143) Dziki Zachód. Pod wieloma względami bardzo trafne określenie tego obszaru Woli. Mimo, iż w latach propagandy i sukcesu kroniki regularnie donosiły o przywróceniu dzikiego zachodu miastu to "dzikość" nadal straszy. Straszy bałagan architektoniczny, straszą kamienice - kamienice które jakims cudem przetrwały wojne i powstanie, a także kilkadziesiąt lat PRLowskich zapędów z uczynienia Warszawy stolicą na miarę ludu socjalistycznego. Trudno powiedzieć, przez ile dekad będziemy jeszcze oglądać bałagan w okolicach ul. Żelaznej. Może on się skończyć za lat kilka, ale może i przetrwać kolejnych 60. Wszystko zależy od dobrego przygotowania planistycznego.



1144) Praskie podwórka studnie. Wielu przerażają, wiele osób czuje dreszcz, czasem wstręt do zapuszczania się w otchłań podwórek. Mylne pojęcie.



1145) Westin od tyłu. Czyli od strony mniej znanej. Każdy kojarzy szklaną tubę z narożnika Grzybowskiej i JPII. Z tyłu Westin też wygląda nie najgorzej.



1146) Reklamowy syf. Czyli typowa "Wolna Warszawianka" - właściciele, czy podnajemcy budek przy JPII czują nieodparte prawo do zajęcia każdego wolnego metra kwadratowego upstrzoną reklamą. Wypaczyła nas komuna, a kapitalizmem się zachłysneliśmy. Efekt mamy jaki mamy, każdy jest Panem, każdy ma prawo do wszystkiego, jakiekolwiek ograniczenie traktuje się jako atak na wolność osobistą. A prawda jest taka, że jako Polacy nigdy nie mieliśmy wyrobionego poczucia estetyki, lubimy kicz pstrokatość - bo to oryginalne i wyjątkowe...



1147) Tunel średnicowy. Chyba najważniejsze techniczne osiągtnięcie XX wiecznej Warszawy. Ktoś może powiedzieć, a Metro, a to czy tamto... Jak na lata XXXte tunel wraz z całą trasą średnicową był ewenementem, ewenementem potrzebnym temu miastu, miastu które do tej pory spinało zachód ze wschodem na linii Wisły. Powstała z niewoli Rzeczpospolita to i brzegi Wisły musiały zostać symbolicznie spięte w całość. Po wojnie odbudowany i rozbudowany. Który z tuneli jest przedwojenny, a który powojenny - mało kto wie - przy jakiejś kolejnej okazji będzie można o tym napisać...



1148) Szklany BUW nad Wisłą. Po wielu dekadach odsunięcia się miasta od Wisły widać powolny pęd do powrotu nad brzeg rzeki. BUW jest preludium, za nim powoli postepują kolejne inwestycje ktore w założeniu przynajmniej lewy brzeg mają przywrócić miastu. Buduje się CN Kopernik. Żal, że prawobrzeżne chaszcze, bez nijakiej wartości przyrodniczej, pełne samosiejących topol i innego roślinnego badziewia traktuje sie na równi z Parkiem Narodowym. Ktos powie to ewenement, oryginalność - puszcza w mieście. Ja mam inne odczucia. Bo jak za X lat uda nam się zabudować lewy brzeg, stworzyć bulwary na miarę stolicy - to jak silnie kontrastować będzie zalesiony prawy brzeg - znów podniosą się głosy jak to sie Pragę traktuje, pozostawia samą sobie wegetacji...



1149) Przegięcie. Zdjęcie doskonale symbolizuje, pod jakim ciężarem ugina się miasto zasypane tysiącami ulotek wszelkiej maści. Walka z wiatrakami, ktoś to roznosi, ktoś rozkleja - i po stronie tych ludzi jest wina - podjęcie zarobku w takiej formie świadczy o totalnej znieczulicy estetycznej połączonej ze swoistym wyrazem egoizmu. Parcie po trupach do prywatnego dobra...



1150) Koszykowa. Zmaltretowana, ale w dalszym ciągu piękna i ciekawa. Wyjątkowa ulica, rozdarta w pół zabudowaniami MDMu. Spinająca Plac Na Rozdrożu z Placem Zawiszy. Na codzień mijana w poprzek. Spacer całym ciągiem Koszykowej jest bardzo ciekawą wycieczką godną osobnej relacji.

Komentarze: