1151) Ludzie spoza układu. Zdjęcie dedykowane pewnemu Panu z pewnej frakcji politycznej. Przyznać trzeba, że zrealizowany układ słoneczny u podnóża Pomnika Kopernika wniósł trochę innowacji w wyremontowane Krakowskie Przedmieście. Jedno jest pewne, kiedy styąpaliśmy po nierównych chodnikach ze spuszczonymi głowami, uważając czy nie wpadniemy w jakąś dziurę, nikt nie zwracał uwagi na szare elewacje kamienic przy KP. Teraz gdy w zasadzie chodniki są równe można z dumą podnieść głowę i cieszyć się widokiem niewyremontowanych kamienic. Tu niestety duży minus dla Uniwersytetu, którego dwa budynki wydziałowe w sąsiedztwie kościoła Św. Krzyżą od dawna proszą się o remont.



1152) Dziadek PIłsudski jako parkingowy. W jednym jesteśmy zgodni, że pomnik Marszałka z Placu Marszałka chyba nikomu się nie podoba. Smutny Pan pilnujący samochodów. Nie dziwne, że J. Waldorf był inicjatorem wybudowania drugiego pomnika Marszałka w Alejach Ujazdowskich, który prezentuje juz lepszy poziom. Należy liczyć, że być może w niedalekiej przyszłości uda się chociaż zmienić otoczenie Marszałkowskiego pomnika na Placu... www.placpilsudskiego.pl



1153) Królewskie rządzi w Warszawie. A jeśli w Warszawie to i nad Wisłą, niestety praskie chaszcza pełne są wszelkiej maści opakowań zwrotnych i bezzwrotnych po napojach procentowych i bezprocentowych. Ale cuż się dziwić. Zieleń, panorama pięknego miasta po drugiej stronie, do WC niedaleko... Zmienia nam się brzeg Wisły: BUW, CN Kopernik, Stadion Narodowy to tylko preludium, bo może wreszcie uda się kiedyś wybudować bulwary z prawdziwego zdarzenia, port praski stanie się portem, a Syrenka spod Mostu Świętokrzyskiego ujrzy na drugim brzegu plaże, które będą podmywane przez czystą Wisłę...



1154) Słup ogłoszeniowy z Placu Unii Lubelskiej. Jedyny zachowany, w oryginalnym kształcie i w peirwotnej lokalizacji od 1894 roku. Mała miejska architektura w przedwojennej Warszawie stała na najwyższym poziomie. Mamy wzorce o których zapominamy zamiast przywrócić je miastu. Latarnie pastorałki skutecznie zastępują PRLowskie betonowe paskudy. Niestety warszawskie słupy ogłoszeniowe to obecnie w większości przyadków plastykowe, zielonkawe paskudy, któe szpecą zarówno Stare Miasto jak i nasze wysokie szklane downtown.



1155) Mokrą masz Warszawo twarz. Ciepłe jesienne popołudnie, miasto żyje swoim popołudniowym szczytem, ludzie pędzą z pracy do domu, deszcz pokropuje - warto czasem zatrzymać się w jakiejś bramie, przyjrzeć się tak jak i ona życiu tego miasta. Bramy kamienic w Alejach Jerozolimskich widziały wiele: Dworzec Wiedeński, budowę pożar i wysadzenie Dworca Głównego, parady wojsk niemieckich, polskich, radzieckich, budowę PKiNu, Cricolandy i stadion pod pałacem... Swiadkowie historii, którzy jeszcze trochę muszą pocierpieć patrzeć na niezagospodarowane przestrzenie wokół Pałacu kultury.



1156) Łazienki. Przynajmniej Łazienkowskich pałaców i pałacyków nie udało się Niemcom wysadzić. Choć dziury pod ładunki wybuchowe były juz ponawieracne, niezdążyli chłopaki dokończyć swego bestialskiego mordu na stolicy. Pałac na wodzie z pływającymi gondolami - jeden z najciekawszych widoków w Łazienkach.



1157) Warszawski dzień. Gnojna górka na Starym Mieście jest jednym z ciekawszych tarasów widokowych na Wisłę. Co prawda po drugiej stronie rzeki tylko chaszcze, ale "i tak jest pięknie". Strzeliste wieże katedry praskiej, komin EC Żerań... I pomyśleć, że pod nogami mamy kilkaset lat śmieci... Śmieci które przysporzyły wiele trudności przy budowie schodów z podzamcza.



1158) Skrzwywdzona Chłodna. Na tej ulicy nawet flagi narodowe nie chcą równo wisieć. Wola nie patrzeć na tragizm losów tej ulicy, która od głównego szlaku na zachód, jakim była przez kilkaset lat została sprowadzona do zapomnianej, zaniedbanej wręcz rynsztokowej uliczki. Tak się nie robi - niestety dygnitarze z poprzedniej epoki uznali, że Leszno, które od zawsze staowiło cień Chłodnej zyska na ważności i szerokości. Żal Chłodnej, żal tej zapomnianej ulicy. Co prawda co chwilę się słyszy o projektach rewitalizacji, ale powiedzmy sobie szczerze, w stolicy więcej się słyszy, ale niestety nie wiele z tego się widzi.



1159) Ruiny Banku Polskiego. Czyli w tym miejscu wojna skończyła się wczoraj, a w zasadzie przedwczoraj, bo ruiny Banku przetrwały w nieco lepszym stanie powstańczą tragedię. Bodajże komuniści początkowo mieli na uwadze poprowadzenie trasy WZ na miejscu banku, nie chcąc brać w środek Pałacu Przebendowskich. Ale wyszło jak wyszło. Pałac ostał się wyspą, a z Banku nie pzoostał kamień na kamieniu... Przez tragizm imponujący widok przy wjeździe pod Stare Miasto...



1160) Krakowskie Przemieście, a w zasadzie jego początek przy dzwonnicy kościoła Św. Anny. Jedno z ciekawszych miejsc odbudowanej Warszawy. Z jednego miejsca doskonale widać trud odbudowy Zamku Królewskiego i Starego Miasta, przy jednoczesnej linii Trasy WZ. Gdzieś tam za drzewami majaczy praska panorama, u podnóża mieni się Mariensztat, a nad nim czuć już ducha nowoczesnej Warszawy bo spogląda na nas Most Świętokrzyski w towarzystwie kilku żurawi budujących CN Kopernik i mieszkaniówkę nad Wisłą. Bacznym okiem znad Podwala spogląda Intraco wraz z młodszym braciszkiem North Gate. Już taka jest ta nasza Warszawa, że stare przenika się z nowym, często na zasadzie kontrastu, ale w cąłości tworzy to jednolity stołeczny organizm.

Komentarze:

23.01.2009, 00:20 :: 83.6.153.22
warsfoto
Co do notki 1151, to uważam, że UW nie należą się słowa krytyki. Większość z jego budynków (głównie tych na kampusie) jest świeżo po remoncie. Myślę więc, że z budżetem Uniwersytetu remont kamienic przy Krakowskim Przedmieściu to tylko kwestia czasu. Ostatnio w pałacu Zamojskich bardzo elegancko odnowiono przestronną klatkę schodową.

21.01.2009, 14:59 :: 89.174.125.83
JanKoko
Hej. Sory ale na zdjęciu 1157 to raczej komin EC Kawęczyn ;)
Pozdr.