1591) Warszawskie bloki. Ile ich jest? Chyba nikt nie jest ich w stanie zliczyć. Swoją drogą szkoda, że nie ma pełnego zestawienia budownictwa mieszkaniowego Warszawy z lat PRLu. Jedno jest pewne, że żadna dzielnica nie ustrzegła się zaistnieniu blokowisk na swoim terenie. I o ile w Śródmieściu krytyka tego rodzaju budynków jest jak najbardziej wskazana, to na przykładowym Bemowie, czy Ursynowie nie powinno być głosów negatywnych. Niby każdemu marzy się morze równej kwartałowej zabudowy po horyzont, ale popatrzmy co się dzieje na takiej Białołęce - chaos i anarchia. I nie chodzi tu już nawet o brak mpzp tylko o poziom architektury poszczególnych budynków sąsioadujących ze sobą... Z drugiej strony szkoda, że kompletnie zrealizowane założenia urbanistyczne jak np. Górce na Bemowie, Służew nad dolinką, czy Gocław są uzupełniane nowszymi kompletnie nie dopasowanymi blokami.



1592) Krowia na Pradze. Podczas pierwszego zetknięcia z tym miejscem (bo miejską ulicą tego miejsca nazwać się nie powinno) i nazwą uśmiechnąłem się delikatnie. Dopiero zagłębienie się w genezę nazwy ul. Krowiej pozwoliło na zrozumienie intencji "autorów". Wielki targ bydła rogatego i późniejsza rzeźnia zlokalizowana na obecnych tyłach ul. Okrzei i Jagiellońskiej, jest obecnie na szczęście już wspomnieniem. I pomyśleć, że te setki, jeśli nie tysiące sztuk bydła było przeganiane przez praskie ulice. To oczywiście obraz sprzed ok. 100 lat, ale dużo bym dał, aby móc obecnie w tle szerokiej Targowej ująć przeganiane kilkaset sztuk bydła...



1593) Warszawa ponad dachami. Całkiem inne miasto. Nakładająca się perspektywa skutecznie maskuje niezabudowane przestrzenie. Nie jest to co prawda widok jaki spotykamy w innych miastach gdzie może równych kamienic zdaje się ciągnąć po horyzont, ale też jest w stanie zainteresować. Inna ciekawa kwestia to fakt, że z góry często trudno zlokalizować miejsce, jakim objęty jest kadr. I tu pozostawię nutkę niedopowiedzenia - jaki obszar obejmuje kadr. Zagadka z drugiej strony nie jest trudna...



1594) 7 życzeń. Przerwynik z cyklu miejsc filmowej Warszawy. Charakterystyczne pozakręcane bloki Gocławia wystąpiły również w filmie "Zabij mnie glino" choć tam Gocław został przedstawiony jako Ursynów. Co prawda oszklone balkony można spotkać również na Bemowie (Jelonki, Górce, Bemowo Lotnisko), prawdopodobnie i na Ursynowie, może na Tarchominie, czyli ogólnie na osiedlach budowanych u schyłku PRLu. A wracając do serialu z mych młodzieńczych lat - postarzał się blok od tego czasu, drzewa urosły, ale klimat ukazanego osiedla pozostał chyba ten sam.



1595) Bo to jest Warszawa. Piękny i o dziwo działający neon na gmachu Dworca Centralnego. Nie raz zdarzało się że widniała "War zawa" lub "arszawa", ale ostatnio poprawiło się oświetlenia na bryle Centralnego. A sama nazwa jakże źle odbierana przez ogół polskiego społczeństwa, ba przez szeroką rzeszę ludzi którzy zamieszkują to miasto, choć niekoniecznie się z niego wywodzą. Trudno mi powiedzieć czy jest to trend ogólnoświatowy, że się nie lubi w poszczególnych państwach ich stolic. Jedno jest pewne, że drugiej tak wyjątkowej stolicy nie ma na świecie, w końcu chyba żaden naród nie poświęcił swej stolicy i blisko 700 tysięcy jej mieszkańców w walce o wolność całego kraju i narodu... Nieśmiertelne i dumne miasto...



1596) Grochowska kapitalna jest. Kapitalna, ale jakże rzadko przeze mnie odwiedzana ulica. Sporo kompletnej pierzejowej zabudowy, czego przykładem jest widoczny odcinek nieopodal Ronda Wiatraczna. A okoliczna zabudowa w wielu miejscach nietknięta pożogą wojenną - czyli kamieniczna lub jednorodzinna okraszona sporą ilością zabudowy socrealistycznej. Biorąc pod uwagę omawiany obszar trzeba przyznać, że realizuje się niewiele inwestycji które miałyby uzupełnić tkankę miejską w tym rejonie, bo w zasadzie nie ma co uzupełniać. Oczywiście inna sytuacja panuje w rejonie Ronda Wiatraczna i w ciągu Al. Stanów Zjednoczonych, ale z przedwojennego Witolina pozostało o wiele mniej niż z zabudowy Grochowa na omawianym odcinku...



1597) Strzeliste wieże praskiej katedry. Podziwiając inne polskie miasta nie raz moją uwagę przykuwały neogotyckie świątynie ze strzelistymi wieżami. W Warszawie brakuje budowli sakralnych w tym stylu. "Królują" inne style architektoniczne, które mimo swych walorów stoja daleko w tyle za neogotyckim. Dlatego tym bardziej cieszy fakt, że zrekonstruowano praską katedrę, bestialsko wysadzoną przez Niemców podczas II Wojny Światowej.



1598) Dzielnica zwana "Pragą Południe" ponad dachami bloków. Jednym słowem w dalszym ciągu pozostajemy na prawym brzegu. Nad dachami gocławskich bloków dominujący Blue Point. U dołu kadru widzimy to o czym wspominałem kilka zdjęć wyżej. Jak się mają bloki zwieńczone czterospadowym dachem w stosunku do bloków w formie zespołu szcześcianów - nieciekawie. A sam widok całkiem przyjemny.



1599) Historyczne ujęcie. Warszawa zmienia się na naszych oczach. Mimo, że widoczne "baraki" handlowe jeszcze stojuą, to wszystkie znaki na niebie wskazują, że następnej zimy nie doczekają. Miejmy nadzieję, że na ich miejscu powstanie zwarta zabudowa o przyzwoitej architekturze, która pozwoli przysłonić urbanistyczny chaos wokół Próżnej widziany od strony Marszałkowskiej.



1600) Popołudnie na Krakowskim Przedmieściu. Na zakończenie postu przyjemniejszy i mniej dołujący widoczek. Choć do niedawna Krakowskie Przedmieście było zaniedbanym ściekiem komunikacyjnym, obecnie prezentuje przyzwoity poziom. Jakość robót co prawda daje dużo do życzenia, ale miejmy nadzieję, że jeszcze przez kilka sezonów równe chodniki się utrzymają. Najciekawsze jest to, że zawsze gdy obserwuje przedwojenne zdjęcia warszawskiego śródmieścia jestem zszokowany równością ówczesnych chodników. Roboty wykonywane 80 lat temu z jakością przewyższającą wszystkie mi znane obecnie trotuary...

Komentarze:

13.08.2015, 00:54 :: 84.40.137.24
Ja
Jaka ulica jest w kadrze jeślic chodzi o zdjęcie Gocławia z "7 życzeń"?

16.08.2012, 05:06 :: 119.73.69.126
jtDSMIjpHW
Niestety, reporterzy od jagkeioś czasu są znani z niedokładności. Jestem nauczycielem i dla nich rf3żnica pomiędzy nauczycielem kontraktowym (wystarczy rok pracy) a dyplomowanym (+/- 10 lat pracy) nie istnieje, a co za tym idzie wysokość zarobkf3w. No i niedawno dowiedziałem się z gazety jakoby zarabiam nawet i 3000 brutto, podczas gdy z trudem osiągam połowę z tego, ale pracuję tylko 2 latka, więc kto wie czy wytrzymam do tych 10ciu lat:/