1621) Mariensztacki rodzynek. W zasadzie powojenny Mariensztat to dominacja jedngeo historyzującego stylu w architekturze wybudowanych kamieniczek. Jednak w narożniku Furmańskiej i Bednarskiej zachowała się ponoć przedwojenna "narożnica" która ewidentnie odcina się od pozostałości. Niestety jak narazie nie zgłębiłem w pełni, kiedy co, jak i przede wszystkim dlaczego przetrwała odbudowę Mariensztatu w jedynym poprawnym architektonicznie stylu.



1622) Ujmujący Plac Trzech Krzyży. Od którego obecnie wychodzi 9 ulic (przed wojną 10). I mimo, iż obecnie w zabudowie Placu nie zachowało się nawet 50% przedwojennej tkanki to jest to magiczne miejsce na mapie Warszawy. Pozostaje jeszcze jedynie uspokoić wszechwładny ściek komunikacyjny na placu i będzie "pięknie".



1623) Prawdopodobnie ulica Strzelecka. Pamięć nie ta i człowiek nie do końca kojarzy zeszłoroczne wojaże. Jedno jest pewne, że ulica jest prawie kompletna pod względem zabudowy, elewacje niestety są mocno zdekompletowane...



1624) Pływający PKiN. Nie tak dawno pewien ambitny polityk z nazwiskiem na literkę S miał pomysł, aby zafundować Warszawie sztuczny zbiornik wodny wielkości Placu Defilad. Na szczęście pomysł jest tak samo mało poważny jak i sam autor koncepcji. Nie można być Fachowcem we wszystkich dziedzinach, więc lepiej niech politycy zajmują się polityką - jeśli chociaż na tym się znają.



1625) Elektrociepłowania Siekierki - wdzięczny model. W zeszłym roku jeszcze z 4 kominami, obecnie bodajże z trzema. kominy elektrociepłowni to niewdzięczny element naszych miast. Często ulokowane wręcz w śródmieściu skutecznie potrafią zepsuć panoramę danego miasta. Myślę, że Warszawa ma pod tym względem szczęście, bo kominy nie dominują mocno w panoramie miasta.



1626) Żebractwo. Kiedyś popularne i nagminne - obecnie odczuwalne w mniejszej skali. Owszem zdarzają się lamentujące zaniedbane kobiety po tramwajach, ale widok jaki poniżej jakby rzadszy, a może to ja za mało po mieście biegam i nie widzę wszystkiego...



1627) Praska rzeźnia, czyli krowich opowieści ciąg dalszy. Ciekawy architektonicznie obiekt, obecnie zapomniany chyba przez wszystkich i z jednej strony może to i dobrze, nie chciałbym zobaczyć maszyn kruszących pozostałości rzeźni pod kolejną mieszkaniówkę bez duszy...



1628) Powiśle. Wiele już o tej części śródmieścia napisałem i wiele można jeszcze napisać. Dzielnica, która coraz częściej jest odwiedzana przez nowe inwestycje. Minie jeszcze jednak wiele lat zanim zapełnią się wszystkie dziury po przedwojennej zabudowie i Powiśle stanie się kompletną dzielnicą.



1629) Wyższe Krakowskie Przedmieście. Dziwnym na szczęście trafem na wysokości ul. Karowej ostała się zabudowa przewyższająca skalą wszystko wokół. Mowa o Hotelu Bristol, Hotelu Europejskim i Domu bez kantów. Takiego szczęścia nie miały inne niebotyczne kamienice, które poległy chyba za to że stały w jednej pierzei z niższymi sąsiadkami.



1630) Trasa WZ nocą. Przejazd tunelem pod Starym Miastem dostarcza wiele przyjemności. Trudno powiedzieć, czy ciekawsze doznania mamy w porze letniej czy nocnej. Nocą chyba jednak cała okolica jest bardziej fotogeniczna.

Komentarze: