1701) A jednak można. Czyli udana zabudowa wschodniej pierzei wyjątkowego Placu Trzech Krzyży. A mogło być o wiele gorzej. PRLowscy urbaniści pod dyktando partyjnych dygnitarzy mieli wiele "ciekawych" pomysłów dla tej strony Placu. Olbrzymi amfiteatr na skarpie, włączenie arterii nazwanej na roboczo "Nowy Świat BIS", czy wydłużenie Alej Ujazdowskich pod KC przy pomocy wyburzenia kamienic z narożnika Książecej i Nowego Światu.



1702) Grochowskie Kaskadowce. Mimo, iż stanowią pewien rodzaj urbanistycznej klęski, to architektonicznie, jak dla mnie, bez zarzutu. 6 sztuk w trzech parach.



1703) Ech ta Żelazna. Blisko 2 km ulica, kiedyś gęsto zabudowana. Po wojnie między strzępy przedwojennej zabudowy wrzucano w kolejnych dekadach następne budynki, które w żadne sposób nie korespondują z pierwowzorem. Doskonały przykład "jak nie należy budować miast".



1704) Powiślańska zagadka. Czyli dom o podwójnym adresie z narożnika Kruczkowskiego i Czerwonego Krzyża. Przed wojną ulica Kruczkowskiego miała być dopiero wytyczona (a w zasadzie wydłużona ul. Topiel od północy) więc tabliczka z adresem Czerwonego Krzyża może być przedwojenna. Ale, przed wojną kamienica o której mowa nosiła numer 9 (numeracja przebiegała w odwrotnym kierunku). Zagadka, choć podpowiedzią może być strzałka na tabliczce Kruczkowskiego 12...



1705) Na warszawskiej trawce. Ot kolejna zagadka, bo kadr mógł być zrobiony praktycznie w każdej z 18 warszawskich dzielnic, a im dalej od centrum tym dana dzielnica byłaby bardziej trafna i wiarygodna. A jednak chodzi o centrum, tyle, że prawego brzegu. Okolice Portu Praskiego i ul. Krowiej. Ot zielony wygon w środku miasta. Ech marzy mi się zwarta zabudowa wokół Portu Praskiego, zabudowa samego portu, a także zabudowa okolic budowanego stadionu. Ech marzenia...



1706) Aleje Ujazdowskie czyli posmak dawnej Warszawy. Kiedyś większość śródmiejskich ulic wyglądała jak widoczny odcinek Alej. Ech piękne nieistniejące miasto.



1707) Warszawskie city, czyli bliskie sąsiedztwo wszystkich współczesnych stylów w architekturze. Ot Warszawa, gdzie o pierzei stanowi sąsiedztwo eklektycznej kamienicy wespół z socplombą i gierkowskim blokiem. W jednym kwartale znajdziemy, przedwojenne modernistyczne czynszówki, wespół z gomułkowskimi bloczyskami, i pozostałościami po oficynach studniach sąsiadyującymi z najnowszą wysoką architekturą. Wielu już osobom ten misz masz pozytywnie zakręcił w głowie.



1708) Warszawskie 16tki. Bloki które skutecznie złamały monotonię 11 i 5 kondygnacyjnych warszawskich bloków. Występują na wielu osiedlach. Najliczniej na Gocławiu, Służewcu i Chomiczówce. Śladowe ilości na Ursynowie, Witolinie, Stegnach/Sadybie i Wawrzyszewie.



1709) O Warszawsko Prago. ten kto Cię nie poznał, Cię nie zrozumie. Zniszczone kamienice, zaniedbane podwórka. Brak szans na lepsze jutro, a jednak życie które się między tymi kamienicami toczy jest bujne i nie zamierza zanikać. Czy kiedyś nastaną lepsze dni? Zabudowa zostanie uzupełniona, element i patologia ustąpią normalnym obywatelom. Oby.



1710) O Placu Defilad. Tworze sztucznym, który nie wpuszcza w swe granice miasta. Pustynia, na której do niedawna stało kilka "magazynów" wchłaniających ludzi do środka kusząc wszelkiej maści garderobą. Czekamy, na MSN i kolejne inwestycjue które przywrócą ten wygon miastu.

Komentarze: