1721) Twarda ulico - wiele przeżyłaś i niewiele z Twej oryginalności pozostało. Zostałaś po wojnie poszatkowana i oszpecona wieloma gomułkowskimi bloczydłami. Na dodatek i obecnie są zapędy, aby pozbawić się kolejnych oyginalnych, choć zaniedbanych budynków leżących obecnie przy Rondzie ONZ. Mamy nadzieję, że będziesz w stanie obronić swe kamienice, przez co na kolejne dekady zostanie zachowana pamięć o wyglądzie urbanistycznym miasta sprzed wybuchu II WŚ. Oszpecono Cię chociażby budynkiem widocznym na poniższym kadrze. Obecnie jest to już ujęcie historyczne bo ruszyła 160 metrowego wieżowca pod adresem Twarda 2/4 i będzie to już druga inwestycja wysokościowa ulokowana przy tej ulicy.



1722) Prago Warszawska, Ty wychowujesz dzieci tego miasta w specyficznych warunkach. W wielu przypadkach pogłębiasz biedę i patologię jednak to nie Twoja wina. Winę ponosi poprzedni system, który zdecydował się na ulokowanie tak dużej ilości społeczeństwa o "szemranych" korzeniach w jednej dzielnicy na stosunkowo niewielkim w skali miasta terenie. Ty wiesz, że bez doraźnych działań polegających na "wymianie mieszkańców" niewiele da się zrobić. I wydaje się, że ani Euro 2012, ani budowa metra niewiele pomoże. W końcu Warszawa będzie na tyle wyjątkowym miastem, że wszelkiej maści biedota będzie miała zapewnioną komunikację podziemną, a Ci prezentujący przyzwoite zarobki nadal będą tkwili porozrzucani po peryferiach...



1723) Telewizjo z nieba, Ty zachwycasz setkami dostępnych kanałów. Wystarczy tylko skrzynkę pod TV wstawić i talerz nad oknem przypiąć. I już wszyscy mogą oddać się Twej magii. Urokowi Twemu ulegają wszyscy, niezależnie od poziomu zamożności i posiadanego własnego "m". Talerz zawładnął i domami jednorodzinnymi na przedmieściach, i blokami na wszelkich osiedlach. Nie oparły mu się zabytkowe kamienice i tylko czekać gdy ujrzymy talerze na apartamentowcach typu Platinium Towers czy Złota 44 - będzie jeszcze większy śmiech na świecie, bo Polska i Warszawa talerzem stoi...



1724) Pałac Prezydencki czeka na kolejnego administratora. Książe Poniatowski wiernie na swym koniu broni dostępu do środka i z niedowierzaniem słyszy pomysły dostawienia mu po sąsiedzku pomnika "jednego z dwóch braci". Oj lubi to miasto pomniki, najchętniej każdemu można by je postawić. W końcu warto szczycić się np. faktem, iż posiadamy na świecie jedyny pomnik Gen. De Gola (fonetycznie wygodniej) umieszczony poza Francją. Może jednak warto zaryzykować i posadzić drugiego jeźdźca na jednym koniu... Bysmy wówczas mieli jedyny na świecie pomnik "współczesnych templariuszy"...



1725) Przyjemnie móc głowę ku niebu zwrócić i ujrzeć metalowego ptaka na nim. Wielkie skrzydła przysłaniające słońce w locie skierowanym ku dalekim nierzadko zamorskim krajom. Jednakże były w historii tego miasta lata szczególne, gdy z nieba metalowe ptaki nisły krzywdę, zgliszcza i zagładę temu miastu. Nurkujące Stukasy czy Junkersy wysyłane przez facetów z trupią czaszką na głowie w swych nalotach śmierci zostawiły to miasto zrównane z ziemią... Ono się podniosłoi aspiruje jeszcze wyżej...



1726) Czy możliwa jest zmiana adresu bez wyjścia z domu? Oczywiści, i rzecz tyczy się nie tylko Warszawy, tylko wszystkich miast gdzie po 1989 niewygodni stali się dawni patroni ulic i placów. Gen Świerczewski został zdjęty, ale widoczna ulica nie odzyskała swej pierwotnej szlachetnej nazwy "Leszno". Nadano jej równie wspaniałą nazwę, która jednak nie ma żadnego związku historycznego z ulicą. A przedwojenne Leszno powędrowało dalej praktycznie za rogatki przedwojennego miasta, ale przetrwało i wraz z ul. Górczewską stanowi jeden z ważniejszych wolskich ciągów na osi wschód-zachód.



1727) Urbanistyko Warszawska, żebyś była w stanie zachwycić w ten sposób w jaki nas zaskakujesz. Twoja przedwojenna twarz, która opiewana jest mianem ładu i porządku nie zawsze jest podobna do grymasów jakie się na tej przedwojennej twarzy pojawiały. Te ciągnące się w nieskonczonoś kamienice, nie zawsze miały równą wysokość. Pierzeje nie zawsze były pełne, a i czasem można było napotkać w wyrwach domki i pałace jak chociażby widoczny poniżej będący sedzibą bodajże Nuncjusza Apostolskiego. Obecnie jest to dla nas nieszkodliwa egzotyka, ale w przedwojennej Warszawie problem dość istotny, ale w sumie wyróżniający to miasto na tle uporzkowanych zachodnich stolic...



1728) Przechodniu, usiądź i napij się kawy. Miasto zyskuje coraz więcej miejsc w których w sposób przyjemny i ciekawy można usiąść i wypić ulubiony zminy, bądź ciepły trunek. Jedne oryginalne, niepowtarzalne, inne niczym klony międzynarodowych sieci, ale jednak wszystkie lubiane i szanowane przez mieszkańców tego miasta. Pamiętajmy, że każda kawiarnia jest na wagę złota w mieście gdzie bank za bankiem stoi...



1729) Kontraście warszawski nie masz sobie równych w polskich miastach. Nigdzie indziej w tak dobitny sposób nie pokazujesz smutnych i dzielnych losów tego miasta. W niektórych miejsach ulokowałeś się nieświadomie w sposób przypadkowy. W innych ulokowano Cię świadomie na pochybel temu co przetrwało i niezostało zniszczone przez pożoge wojenną... Powoli, bardzo powoli znikasz. Ustępujesz miejsca dla ładu i porządku, ale potrzeba jeszcze dobrych kilkudziesięciu lat, abyś zniknał do poziomu niezauważalności.



1730) Barbakanku, jesteś miejscem lubianym i odwiedzanym. Zniknąłeś na blisko 2 wieki by po wojnie na nowo rozkwitnąć i choć przedwojenna decyzja o Twej odbudowie wydaje się być kontrowersyjna wiedz, że Stare Miasto było by uboższe, bo brakowałoby granicy z Nowym Miastem.

Komentarze: