3021) Nowy Świat w kwiatach. Trzeba przyznać, że z każdym kolejnym rokiem nasze miasto jest coraz bardziej ukwiecone. Wówczas nawet najbardziej szare i zaniedbane fragmenty miasta potrafią prezentować się zachęcająco.



3022) WZW i Przyczółek Grochowski w kadrze. Ot taka PRLowska galeria. Wielkopowierzchniowy handel w minionej epoce charakteryzował się typowymi powtarzalnymi blaszanymi konstrukcjami, których brzydota jakby specjalnie odpychała potencjalnych klientów - w końcu w środku i tak nic nie było. Budynki na Przyczółku Grochowskim są chyba niepowtarzalną konstrukcją i na swój sposób ciekawą.



3023) Ulica Żupnicza. Pozostajemy na prawym brzegu i nawet w tej samej dzielnicy. W kadrze ulica Żupnicza, która chyba jeszcze nie gościła w Filosssografii. Ot typowa ulica przemysłowego Kamionka/Grochowa. Wyróżnia ją ciekawe zamknięcie perspektywy kominem EC Kawęczyn. Bagatela - 300 metrów wysokości.



3024) Zima w mieście. Całkiem inna pora i całkiem inny widok na miasto, rzekę, przyrodę. Jest coś w tym intrygującego, że w naszej strefie klimatycznej to samo miejsce może przybrać tak różne twarze... Na zimę miło się patrzy, jednak za nią nie tęskni...



3025) Bezczelna branża reklamowa... Dzisiejsi nastolatkowie nie znają już miast nie upstrokaconych wszeogarniającą reklamą. Dziś reklama jest wszędzie. na budynkach lądują truskawki, samochody i puszki piwa. Pod płachtami giną ciekawe elewacje. Miasto staje się kolorową wydmuszką...



3026) Zielna jako pierzeja Marszałkowskiej. Budynków między Marszałkowską, a Zielną nie ma od czasów powojennych. Dziś zachodnia pierzeja Zielnej stanowi jednocześnie zachodnią pierzeję Marszałkowskiej. Mówiąc o budynkach nie mam na myśli pawilonów, których rozbiórkę oglądaliśmy w zeszłym roku. Ten kawałek miasta wciąż czeka za zagojenie wojennych ran.



3027) Wjeżdżając do miasta. Trzeba przyznać, że poszczególne arterie prowadzące z peryferii do centrum są dość paskudne. Pomijam upstrzenie reklamami w podwarszawskich miejscowościach typu Łomianki, Raszyn, Marki. Chaotyczna zabudowa powstała na odrolnionych gruntach dopełnia całości. Na szczęście w wielu przypadkach na horyzoncie można ujrzeć Pałac Kultury i Nauki w otoczeniu pozostałych warszawskich wież. Takie widoki pozwalają skoncentrować się na czymś ciekawszym niż otaczającym nas chaosie.



3028) WZW i wyjątkowość Warszawy. O warszawskich tygrysach pisałem jakieś kilkadziesiąt kadrów temu. O szerokiej Marszałkowskiej kilka kadrów wyżej. To teraz o pewnej wyjątkowości tego miasta. Wiadomo, że warszawska starówka nie ma podskoku do wrocławskiej, gdańskiej, czy krakowskiej. Abstrachując od kwestii związanych z odbudową trzeba zaznaczyć, że począwszy od końca XVIII wieku centrum Warszawy przenosi się w kierunku południowo zachodnim. W większości innych polskich miast centrum jest w tym samym miejscu od wielu wieków. W Warszawie dziś centrum jest oddalone 2,5 km od pierwotnej lokalizacji...



3029) WZW i Plac Trzech Krzyży. Urbanistyczne dopasowanie Instytutu Głuchoniemych i nowoczesnej budowy biurowej. I pomyśleć, że ekipa Bieruta miała inny pomysł na wschodnią pierzeję Placu... Wielki amfiteatr schodzący do Wisły...



3030) WZW i pod nami warszawskie śródmieście. Lubię takie widoki. Gęsta tkanka z wieżowcami na horyzoncie. I pomyśleć, że przed wojną cały ten obszar był jednym wielkim morzem kamienic... W kadrze odcinek miasta o długości ponad 4 km...

Komentarze: