Dzisiejszy spacer zaczynamy w Śródmieściu

4821) VitkaC. Kontrowersyjny nowy budynek wciśnięty w wąski placyk między ulicami Nowogrodzką i Alejami Jerozolimskimi. Abstrahując od architektury, która moim skromnym zdaniem stoi dość wysoko, ludzie nazbyt przyzwyczaili się do socjalistycznej wizji miasta w którym wygony, trawniki i parkingi zastępują kwartały śródmiejskiej zabudowy... Choć, kto wie co bym napisał mieszkając po sąśiedzku...


Stosunkowo krótki 2,5 km spacer i lądujemy na bliskiej Woli w obrębie szeroko rozumianego "dzikiego zachodu".

4822) Green Corner. Kolejny "zielony" budynek made by Skanska. Dziś już na ukończeniu, w poniższym kadrze na etapie dłubania w ziemi. W zasadzie doskonały wypełniacz przu ul. Wroniej między Chłodną, a Ogrodową. A sama Skanska w ostatnim czasie dość intensywnie nabywa ciekawe działki w centrum Warszawy - ot chociażby w ścisłym sąsiedztwie Ronda Daszyńskiego.


Króciutki 4,6 km wyskok na Dolny Mokotów.

4823) Poniżej skarpy. Na odcinku Mokotowskim skarpa wydaje się być dość łagodnym przejściem między dolnym, a górnym "miastem. W zasadzie dopiero na południe od ulicy Woronicza, Królikarni skarpa nabiera swej "ostrości znanej z innych części miasta. A w poniższym kadrze dwa bloczki stojące w okolicach ul. Dworkowej.


Po przejściu 2,5 km Pozostajemy na Mokotowie.

4824) WZW. I kadr z jakiegoś mokotowskiego bloku w kierunku centrum. Warszawskie downtown jeszcze bez Złotej 44, ale i tak w dośc imponującym kształcie i zakresie nieosiągalnym przez kilka najbliższych dziesięcioleci przez żadne inne polskie miasto. Choć kto wie...


Po przejściu 5,7 km Al. Niepodległości, Chałubińskiego i Al. JPII wracamy do Śródmieścia.

4825) WZW. I kadr z wieżowca Ronda 1 w kierunku blizkiej Woli i Ochoty. Ten fragment centrum wydaje się być "pudełkowym" przykładem mniej lub bardziej przypadkowo ułożonego miasta. Dopiero wnikliwe spojrzenie wykaże liczne kamieniczne ostańce skryte między poszczególne bloki.


Po przejściu raptem 0,6 km lądujemy w całkiem innym "świecie".

4826) Kontrowersyjny Norblin. W kadrze kontrast między wysokim nowoczesnym centrum, a pseudohistoryczną i postinudtrialną zabudową dawnej Warszawy. Niestety nikt nie jest w stanie stwierdzić, któe hale są zabytkowe, a które są wynikiem powojennej odbudowy. Tak czy inaczej moim zdaniem obecna zabudowa Norblina nie posiada, aż takiej wartości, aby przez kolejne kilkadziesięcioleci podtrzymać krzywizn Prostej.


Kolejne 1,5 km i lądujemy na skrzyżowaniu Nowogrodzkiej i Poznańskiej.

4827) Łorsoł baj najt gut? Kultowy już wręcz cytat z "pewnego" polskiego serialu traktującego o PRLowskiej rzeczywistości. A w kadrze nocne miejskie "mięcho". Cudem zachowane "prawie" pełne kwartały przedwojennej okazałej kamienicznej zabudowy śródmieścia. W zasadzie nikt nie zdaje sobie sprawy, że tuż, tuż za kamienicą z lewej strony czaji się blisko 240 metrowy "kolos".


0,4 km w kierunku północnym i 0,114 km w górę i lądujemy na tarasie widokowym PKiNu.

4828) WZW. Wola skąpana w promieniach zachodzącego słońca. Wola - dzielnica zdecydowanie najszybciej zmieniająca swoją dotychczasową poprzemysłową robotniczą twarz. Dawne zakłady i fabryki ustępują miejsca nowej zabudowie biurowej i mieszkaniowej. Ale tak czy inaczej potrzeba jeszcze kilka dziesięcioleci, aby zabudować wszystkie wolne i niezagospodarowane tereny. Jedna rzecz to zabudowa, a druga to właściwa zabudowa, która stworzy na Woli miasto...


2,0 km spacer i lądujemy na Powiślu.

4829) WZWN. Poniatowszczak nocą. Skąpany w świetle warszawskich latarni, muskany delikatnym prądem Wisły, Wisły, która w swej nieskończoności przepływu pamięta dwukrotne wysadzenie poszczególnych przęseł tego najciekawszego warszwskiego mostu. Jak nie Ruskim to Niemcom zachciało się zabawy z "fajerwerkami".


I na koniec po przejściu 4,9 km lądujemy na równie urokliwej Ochocie, a przed nami.

4830) WZW. I kolejny archiwalny już widok na warszawski skyline. Niestety zbyt duża dysproporcja między ilością zdjęć, a wolnym czasem do ich zapostowania stwarza zjawisko archiwalności. No nic za jakieś dwa, trzy lata w Filosssografii pojawią się zdjęcia ze Złotą 44 i COsmopolitanem, ale wówczas w warszawskiej panoramie swoje miejsce zaznaczy 155 m Echo, 220 metrowe Warsaw Spire, 90 m Plac Unii i być może jakiś inny "czarny koń"...


Dzisiejszy wirtualny 24,8 km spacer dobiegł do końca. Mam nadzieję, że się podobało i do następnej "razy".

Komentarze: