• 04.03.2010 :: 15:16

    Komentuj (1)

    1521) Urok Warszawskiej syrenki. Jakże oryginalna i sympatyczna postać nam się przytrafiła w herbie będącym symbolem miasta. Z jednej strony ta niewinna kobieca postać, która na ogień odpowiada tarczą i mieczem to alegoria do dziejów stołecznego grodu który w 1944 ruszył z butelkami z benzyną na czołgi pokazując, że nie tak łatwo nas złamać. Półkobieta, półryba - znak związku miasta z rzeką, związku w którym po kilkuset latach wzajemnego współżycia w czasach komuny nastąpił rozwód. Swoją drogą ciekawę w ilu miejscach w mieście można spotkać postać syrenki wtopioną w elewacje, ogrodzenia?



    1522) Panorama ogólnie dostępna. Nie każdy zamieszkuje "pod chumrami" na 10tym czy 20tym piętrze tego czy innego bloku. Więc nie każdy ma za oknem widok pięknej panoramy pełnej warszawskich wysokościowców. Aż dziw, że w tak ciekawym mieście, nie powstało do tej pory dużo punktów widokowych. Jedno jest pewne - wieżyca kościoła Św. Anny najlepiej spełnia powierzone jej zadanie - i nie chodzi tu bynajmniej o uderzenie w dzwon - bo to można samemu osiągnąć będąc na górze, ale o widok jaki się rozciąga z tej wysokości.



    1523) Prywatne punkty widokowe - czyli szczęsliwi mieszkańcy, którzy mają taki widok ze swego okna. Miasto nie daje o sobie zapomnieć, wiernie się przypomina zza okna i zachęca do wtopienia się w jego gąszcz...



    1524) Plac Wileński. Udało się uratować zachowanie przejść naziemnych. Po wybudowaniu stacji metra każdy będzie miał wybór czy dosiąść zebry, czy na chwilę niczym kret pogrążyć się w otchłani podziemnych tuneli. Należy liczyć, że na skutek budowy metra zniknie obskurne przejście podziemne którego jedno z wyjść jest widoczne na poniższym kadrze. Pytanie czy również znikną handlarze "tanimi papierosami", pumeksami i innym badziewiem.



    1525) Ślady wojny wciąż widoczne. I pomyśleć, że nierzadko kamienice które miały po lat kilka/naście rozsypywały się pod gradem pocisków. To tak jakby obecnie pod obstrzał dostało się np. Centrum Królewska czy cała nowa zabudowa Grzybowskiej. Np nasza ściana wschodnia obecnie jest już starsza, niż większość kamienic śródmieścia w momencie wybuchu wojny... Ursynów z kolei jest starszy, niż cały Żoliborz czy Mokotów w momencie wybuchu wojny. To młode wówczas miasto nie miało możliwości się zestarzeć, zostało zabite w kwiecie wieku - tak samo jak młodzi powstańcy którzy staneli w 1944 do walki o wolność.



    1526) Wisła nocą - z jednej strony ciemna i niedostępna - mowa o widoku z lewego brzegu. Z drugiej strony rozświetlona i odbijająca światła wielkiego miasta w brudnej toni królowej polskich rzek... Ciekawe czy po oddaniu oczyszczalni Czajki odbicia w Wiśle będą bardziej przejrzyste...



    1527) Zaskakujące miasto. Nigdy nie wiadomo co w Warszawie można ujrzeć za najbliższym narożnikiem kierując swe kroki w poprzeczną ulicę. Widoki jakie oferuje nam Bednarska potrafią wielu zachwycić. Szkoda, że na prawy brzegu nie widzimy morza przedwojennych kamienic - ale i tak widok fenomenalny.



    1528) Kolejowe klimaty. Olbrzymie fragmenty miasta wyłączone z życia. Omijane szerokim łukiem. Ale w tym gąszczu bocznic, można czasem ustrzelić ciekawy kadr.



    1529) Ruszyli do boju. I zerwali się w zwartym szyku, w nierównym uzbrojeniu próbując wywalczyć wolność, w której Polska ledwo zdążyła dorosnąć.



    1520) Miasto na skarpie - interesująca perspektywa. Będę musiał wrócić w to miejsce letnią porą przed południem, kiedy całe miasto będzie skąpane w słońcu...

    Komentuj (1)

  • 11.03.2010 :: 15:08

    Komentuj (0)

    1531) Widoki mniej znane. Spłaszczona fotograficznie perspektywa z dość mało popularnego miejsca. Mało popularnego od wewnątrz, bo z zewnątrz to dobrze znane "Iksy" położone przy Trasie Łazienkowskiej/Wisłostradzie. A sam widok ciekawy. Wieżyce Poniatowskiego przy pylonie Mostu Świętokrzyskiego wyglądają mocno miniaturowo.



    1532) Nikt za Wami nie zatęskni. Morze blaszanych bud, tandetnych blaszanych daszków, tony śmieci - czyli ogólnie "Jarmark Europa". Szczyt luksusu w latach 90tych. Obecnie targowisko dla mieszkańców bliższych i dalszych Warszawie. Jeszcze kilka miesięcy i można będzie powiedzieć "good bye".



    1533) Warszawskie podórka raz jeszcze. Niewiele zostało miejsc w których zanurzając się w bramę można było przejść 3, 4, a nawet 5 podwórek i wyjść na równoległą ulicę. Życie w mieście bez pozamykanych bram chronionych domofonem musiało być ciekawym przeżyciem. Jakże ciekawym mogło być przejście przez miasto jedynie poprzez poprzez podwórka studnie i przekraczanie poprzeczne ulic... Było i nie wróci...



    1534) Miejsca pamięci - mniej znane. 15 sierpnia 1944 r. nad Wolą zestrzelony zostaje Halifax z 7 lotnikami RAAF niosący pomoc walczącej Warszawie. Czterech lotników gnie, przeżywa troje. Ciekawostką jest, że widoczny w kadrze postument z rogu ulic Wolskiej i Redutowej jest częścią cokołu Pomnika lotnika z Placu Unii Lubelskiej.



    1535) Niesamowita Aleja Jana Pawła II. Obok środkowego odcinka Marszałkowskiej, początkowego odcinka Grójeckiej i fragmentu Świętokrzyskiej chyba najbardziej wielkomiejska ulica. Z pewnością wielkomiejska na najdłuższym odcinku. Do ideału jeszcze wiele brakuje, ale obecnie bezkonkurencyjna ulica. Górujące wieżowce w połączeniu z blokami ZŻB stojącymi, o dziwo, w linii pierzeji stwarzają mocny warszawski klimat. Całości dopełnia nieśmiertelny tramwaj 13N.



    1536) SocMazowiecka. Większość kamienic z ul. Mazowieckiej ma socrealistyczne naleciałości, jednak w wielu przypadkach są to przebudowane/odbudowane przedwojenne kaminice. W szczególności w zachodniej pierzei znajdziemy kilka przykładów. Ulica zgrabna i gęsta z charakterystycznym łukiem, dzięki któremu jedna pierzeja ulicy ginie w kadrze, ale zato druga jest doskonale przedstawiona.



    1537) Tu gdzie przeszłość styka się z przyszłością. Przyszłość inwestycyjna oczywiście. Widocznych biedabud juz oczywiście nie ma i lada tydzień rusza budowa 160 metrowego wieżowca. Ciekawe kiedy znikną ostatnie tego typu zabudowania z rejonu ścisłego centrum...



    1538) Szare podwórka. Nie bez powodu zdjęcie w tonacji B-W. Te podwórka, te studnie za którymi tak wielokrotnie w mych opisach tęsknie, wyglądają jak wyglądają. Swoją drogą, jak ciężkie dywany mają mieszkańcy śródmieście, że widoczny trzepak wygląda jak widać na poniższym kadrze...



    1539) Zygmunt z kolumny. Nudna robota w dzień i w noc stać z mieczem i krzyżem w ręku.



    1540) Uniwersytet Warszawski od Oboźnej. Mniej reprezentacyjne wejście na teren kompleksu Uniwersytetu, niż to od strony Krakowskiego Przedmieścia, ale też na swój sposób ciekawe. Ciekawy skrót z Powiśla w rejon placu Piłsudskiego...

    Komentuj (0)

  • 17.03.2010 :: 14:50

    Komentuj (1)

    1541) Socrealizm, czyli zrzucamy piętno wstydu i zakładamy maskę dumy i satysfakcji. Z czego? Z tego, że Warszawa może pochwalić się największą ilością buydynków w Polsce, wybudowanych w tym ciekawym stylu. Na szczęscie młode pokolenie nie kojarzy MDMu z ciężkimi latami z Gomułką czy Bierutem w roli głównej. A z drugiej strony mimo ogromnej ilości budynków w tym stylu stanowią one raptem skromny procent w zabudowie całego miasta. I tu rodzi się pytanie, bo wiemy, że było dużo ciekawych założeń niezrealizowanych, czy nie za mało?



    1542) Tu kończy się miasto. Widoczny biurowiec stanowi swoistą dominantę, latarnie, która wskazuje od którego miejsca zaczyna się miasto. Co prawda dalej na półnioc jest jeszcze Wólka Węglowa i Cmentarz Północny, ale dla mnie Warszawa kończy się na tym budynku... budynku ciekawym w nie do końca ciekawym otoczeniu...



    1543) Mariensztat - tu stare spotyka się z nowym. A chodzi o rycinę widoczną na poniższym kadrze. Okazuje się, że dawna Varsovia trzyma się o wiele lepiej niż socjalistyczna Warszawa. I coś w tym jest. Wystarczy spojrzeć na pierwsze lepsze przedwojenne foto Warszawy. R.ówne chodniki, zadbane kamienice, a obecnie... Szkoda słów.



    1544) PKP Powiśle, czyli Arseniusz Romanowicz w pełnej krasie. Śmiem twierdzić, że Powiśle jest najbogatszym przystankiem na linii średnicowej jeżeli chodzi o architekturę, która wyszła spod deski kreślarskiej Pana Arseniusza. PKP Powiśle to dwa ciekawe pawilony dworcowe i 4 elementy, z których na kadrze widoczny jest jeden, podtrzymujące trakcję. Samo położenie stacji jest równie ciekawe i malownicze, choć biorąc pod uwagę praktyczność, korzystniejszym było by ulokowanie jej 200 metrów w kierunku Wisły, między ul. Solec i Kruczkowskiego.



    1545) Prawy brzeg straszy. W wielu miejscach z pewnością, straszy zaniedbaniem i brakiem zagospodarowania przestrzeni, która w każdym innym europejskim mieście dawno przyciągnęła by rzeszę inwestorów. Z czego wynika pustka między Portem Praskim, a ul. Krowią i Okrzei?



    1546) Woda dla Warszawy. Zdjęcie wymaga oczywiście komentarza. Bo widzowie z innych miast gotowi pomyśleć, że w Warszawie dalej panuje komuna i woda dostarczana jest beczkowozami do poszczególnych dzielnic czy osiedli. Ech te wspomnienia z młodości. Widoczny beczkowóz to "reklama" Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, które przez cały okres letni raczyło Warszawiaków i turystów świeżą wodą, która rzeczywiście była rześka i smaczna.



    1547) Nie wielkomiejskie Krakowskie Przedmieście. Wielu turystów widząc warszawski Trakt Królewski wraz ze Starym Miastem usmiecha się z przekąsem widząc niewysokie, głównie klasycystyczne kamienice, którym daleko do zabudowy np. Wrocławia. I jest w tym dużo prawdy. Wojna i powojenna odbudowa skutecznie przycieła kamienice które miał ambicje tchnąć nieco wielkomiejskości w Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat. A my cieszymy się z tego co mamy, z podniesionego z ruin Traktu, którego nie spotkał los innych reprezentacyjnych ulic w obrębie starej Warszawy (Senatorska, Długa), które zostały upstrzone gomułkowskimi bloczkami...



    1548) Ulicy Brzeskiej czar. I nie chodzi o wątpliwy klimat i urok związany z towarzystwem które zamieszkuje te okolice i co na niej wyczynia. Bardziej mam na względzie równą i prawie pełną pierzeję kamienic po obu stronach ulicy. Kamienic które w porównaniu do innych ulic są niczym pełne uzębienie w szczęce. Jednak jest to uzębienie chore, pełne próchnicy i ubytków w szkliwie. W wielu przypadkach jedynym ratunkiem będzie niedługo wyrwanie tego czy innego zęba. A wówczas niestety Brzeska nie będzie mogła już cieszyć nas pełnym uzębieniem w uśmiechu...



    1549) Wokół Św. Zbawiciela. Czyli Śródmieście Południowe pełną gębą. I mimo, iż 50% bezpośredniej zabudowy wokół Placu to powojenny Socrealizm przedwojenna gęsta Warszawa jest tu namacalnie wyczuwalna. Jedno z niewielu miejsc w Warszawie z których w obrębie 360 stopni jest prawdziwe miasto. Gdyby udało się jeszcze wyremontować przedwojenną kamienicę między Marszałkowską, a Nowowiejską...



    1550) Pespektywiczna Świętokrzyska. I nie mówię tu o ciekawej perspektywie która zamyka ta ulicę z obu stron (zabudowa ul. Kopernika, czy wysokościowce przy Rondzie ONZ). Bardziej mam na myśli charakter, który obecnie nadaje sporą dawkę wielkomiejskości Świętokrzyskiej, a w najbliższych latach może się jeszcze pogłębić. Należy pamiętać, że Świętokrzyska docelowo będzie zamknięta dla ruchu indywidualnego. Jeśli jeszcze uda się wyplewić placówki banków wokół tej ulicy i wyremontować gmach Prudentialu...

    Komentuj (1)

  • 26.03.2010 :: 15:13

    Komentuj (0)

    1551) Warszawskie kapliczki, czyli ewenement raz jeszcze. Kilkaset kapliczek rozsianych po całym mieście, stawianych spontanicznie głównie w latach okupacji. Biorąc pod uwagę co mieszkańcy tego miasta przeszli, zrozumiałym wydaje się to postępowanie. A kapliczki same w sobie prezentują różny poziom od zalatujących, delikatnie ujmując, kiczem - do prawdziwych iluminowanych arcydzieł. Jedno jest pewne, każda z tych kapliczek jest zadbana, wokół posprzątane, a i świeże kwiaty nie należą do rzadkości.



    1552) Symetryczny Nowy Świat. I w zasadzie z takim Nowym Światem mamy do czynienia, ale na odcinku od Alej Jerozolimskich do Pałacu Staszica. Na odcinku od Alej Jerozolimskich do Placu Trzech Krzyży symetrii nie uświadczymy, chyba, że specjalnie wykadrujemy to i owo. Wówczas budynek KC/Giełdy i BGK stoją po obu stronach Nowego Światu niczym bracia - bliźniaki...



    1553) Okolice dworca Warszawa Ochota. czyli kolejne miejsce które przy odpowiednim wykadrowaniu wydaje się być uporządkowanym i eleganckim kawałkiem przestrzeni publicznej. Jak jest w rzeczywistości, lepiej nie wiedzieć. bezładny i wszędobyliski handel pogłębia chaos panujący wokół Placu Zawiszy. Dobrze, że chociaż odnowiono ciekawy pawilon dworcowy.



    1554) Warszawska Legia. Klub nieodzownie kojarzący się z sekcją piłkarską. Osobiście wolę sekcję hokejową, na spotkaniach której można być świadkiem bardzo ciekawych wyników, jak chociażby widoczny poniżej. Nie był to szczyt możliwości hokeistów Legii w ubiegłym sezonie, bo np. druga drużyna Cracovii poległa z wynikiem 19:1. Ale nie zawsze jest tak kolorowo, jak to w sporcie...



    1555) Bohomazy na wodozbiorze w Ogrodzie Saskim. Mimo, iż z daleka wodozbiór wydaje się byc lśniący bielą z bliska widzimy wiele popisów i podpisów młodocianych zbuntowanych artystów... I kto zapłaci za renowację. Pani zapłaci, Pani zapłaci, społeczeństwo...



    1556) Warszawa z wysokości 10 pietra. Czyli z wysokości X piętra przeciętnego warszawskiego bloku. jest miastem całkowicie odmiennym od tego znanego nam z powierzchni ziemi. Nakładające się perspektywy, wszedobylskie blokowiska (to akurat również da się dostrzec na powierzchni ziemi), ciekawe widoki i wszędobylska zieleń parków i lasów, której w Warszawie i wokół Warszawy jest prawdziwy ogrom.



    1557) Kościół ewangelicko-reformowany przy Al. Solidarności. Co tu się rozpisywać, wdzięczny model do pozowania w fotografii miejskiej. Obiekt ciekawy i co najważniejsze zadbany. Rzekłbym nawet, że, aż za zadbany - oczywiście w świetle otaczającyh go muranowskich bloków, które świeżością nie grzeszą...



    1558) Bo to Warszawa właśnie. I miejsce które w zasadzie jest jednym z najbardziej prestiżowych pasaży w mieście. Niestety chyba tylko na fotografii i to robionej z daleka. Z bliska widzimy dziesiątki podmiejskich gruchotów dowożących mieszkańców Wołomina czy Nowego Dworu do samego centrum, zamiast jak logika nakazuje do węzłów przesiadkowych na granicach miasta. Kopcące autosany zdążyły z zewntrznego pasa Marszałkowskiej zrobić wykoleinowaną nawierzchnię... Do kompletu ktoś, kto zamiast wziąć się solidnie do roboty woli liczyć na naiwność innych... No i wszędobylskie Metro - te naziemne i do rączki... Ot Warszawa.



    1559) Na jakiej dzielnicy jesteśmy. Pierwsze skojarzenie to Mokotów, to tam mamy najwięcej tego typu uliczek i tylko powtarzająca się na autach rejestracja WY wskazuje, że to Wola i ul. Gibalskiego, która zachowała prawdziwie przedwojenny charakter dzielnicy. Na Woli niewiele pozostało tak kompletnych w zabudowie ulic. Także o pomyłkę nie trudno...



    1560) Nowy Świat BIS. Tak miała nazywać się arteria, która miała odbiegać od pomnika Kopernika, ulicą Kopernika, przebijając się przezs zabudowę przy Smolnej, estakadą nad Alejami Jerozolimskimi, obok gmachu KC włączać się gdzieś w Plac Trzech Krzyży. Czyli taki widok mieli by kierowcy włączający się w Krakowskie Przedmieście z Nowego Światu BIS. Na szczęście nie doszło do chorych pomysłów P. Bieruta i spółki.

    Komentuj (0)