• 06.05.2010 :: 21:26

    Komentuj (0)

    1571) Latający spodek z Powiśla. Można rzec nieśmiertelna architektura pawilonów linii średnicowej przeszła próbę czasu. Miejmy nadzieję, że nasze niesamowite Polskie Koleje Państwowe prędzej się rozpadną (jako zespół firm) niż jakaś mądra głowa wpadnie na pomysł unowocześnienia owych pawilonów.



    1572) Tamka. Jedna z tych niesamowitych i nieobliczalnych ulic Warszawy. Niesamowita chociażby przez to, że jedynie z lotu ptaka można uchwycic ją w jeden kadr. Skarpa. Wysokie przedwojenne kamienice. Zespół Muzeum Chopina. Gomułkowskie bloczyska i zwieńczenie w postaci Pomnika Syreny, który wyszedł bez szwanku z pożogi wojennej.



    1573) Już nie Saska Kępa, ale jeszcze nie Gocław. I choc na dzielnicy pod nazwą Praga Południe granice między poszczególnymi historycznymi obrębami miasta wydają się byc jasne i klarowne to Jeden z warszawskich developerów nawiązuje w nazwie właśnie do Saskiej Kępy przy realizacji inwestycji która zostanie przeprowadzona na widocznym u dołu kadru ugorze. Cieszy, że kolejny wygon jakich wiele po tej stronie Wisły zostanie zabudowany - miejmy nadzieję, że w sposób spójny i logiczny. A widok, ech móc taki miec z własnego okna...



    1574) Warszawa miastem Kebabów. I w zasadzie bez względu na to czy to pawilon dworca Śródmieście, podziemia dworca centralnego, Trakt Królewski czy bieda budka na tym czy innym warszawskim osiedlu. Kebab zaingerował w nasze miasto mocniej niż chociażby kuchnia chińsko-wietnamska, której też sporo. I niby do czego tu się przyczepic, poza faktem, że 2/3 budek wypadałoby na starcie zamknąc za brak czystości i kiepski smak. Ingerencja w przestrzeń miejską też nie pozostaje do znaczenia. Zazwyczaj ogromne i krzykliwe napisy oznajmiające obecnośc kuchni tureckiej...



    1575) Rycerze z Placu Zamkowego. W zasadzie tylko chełmy, które zabezpieczają iluminację naszego zamku. Na codzień niezauważalne, ale obecne w przestrzeni Placu.



    1576) Cuda z Grochowa. Bo jak inaczej mozna nazwac 7 czy 8 kondygnacyjny budynek wśród parterowych czy piętrowych biedadomków... Warszawska urbanistyka już dawno poległa, a w jej trumnie od dawna brakuje miejsca w które miałby byc wbity ten kolejny, ale i nie ostatni gwóźdź...



    1577) Piramida? Z pewnego miesja kościół Św. Tomasza przypomina faktycznie swoim kształtem egipskie czy azteckie piramidy. I mimo swej wielkości kościół znika wśród ursynowisk bloków.



    1578) Magiczny Poniatoszczak. Nie tylko ze względu na swą długośc, ale również na ciekawe i zróżnicowane "podmoście", które jest na swój sposób niepowtarzalne. Nie na całej długości zadbane, ale za to ciekawe do obfotografowania.



    1579) Ratusz Arsenał na tle Muranowa. Przyznam, że początkowo Muranów (jego socrealistyczna częśc) wywoływał we mnie neagtywny odbiór. Szare bloki z dośc dzwiną elewacją. Jednakże im bardziej wchodzi się w tą częśc miasta tym pozytywniejszy odbiór. Na tle późniejszych realizacji to osiedle prezentuje prawdziwie śródmiejski charakter.



    1580) Prawie symetria. Dzięki szklanym elewacjom można doznac iluzji większej liczby wieżowców w naszym mieście niż w rzeczywistości. Może mało praktyczna kwestia na codzień, ale jakże przydatna przy fotografowaniu naszego miasta.

    Komentuj (0)

  • 07.05.2010 :: 15:34

    Komentuj (0)

    1581) Miasto ponad dachami kamienic - czyli praski widok ku zachodniej stronie. I cóż może się w tej panoramie nie podobac? Jeden mały element x5 czyli bloki przy Al. Solidarności, które w tym kadrze skutecznie utkwiły za Zamkiem Królewskim...



    1582) Fotogeniczna ulica Bednarska. W zasadzie omijana, a tak malowniczo i ciekawie zabudowana. Można powiedziec średniak jeśli chodzi o ogólnopolskie kryteria, jednak na warszawskim podwórku ulica spójnie zabudowana zyskuje mocną rangę.



    1583) Skwerek Berek. Czyli kolejna miła dla ucha warszawska nazwa placu/ulicy. Tu akurat pasująca w 100%.



    1584) Brzeska nocą, czyli obalamy mity o utracie życia po zmroku... Na szczęście postrzeganie poszczególnych praskich ulic przez pryzmat strachu powoli mija. Na Brzeskiej pojawiają się pierwsze przyjemne i ogólnodostępne puby. Ciekawe czego doczekamy za dekadę, dwie patrząc na tą ulicę. Czy kamienice wytrzymają dalszą próbę czasu, czy może czas wywrze na nich zbyt duże piętno...



    1585) Trzy damy przysiadły za budynkiem Sądu Najwyższego przy Placu Krasińskich. Przyznam, że dośc późno odryłem te miłe Panie. Niestety nie można podejśc bliżej i uskutecznic bliższego zapoznania, gdyż Pan ochroniarz skutecznie czuwa nad "cnotą" tych urodziwych dam...



    1586) Skrzyżowania Alej Jerozolimskich i Chałubińskiego. Czyli miejsce od którego zaczął się warszawski sen o wysokim centrum. W kadrze pierwszy wieżowiec ze "ściany zachodniej". Myśl, którą przerwała zmiana systemu, obecnie w dalszym ciągu rozwijana. I chyba dobrze, że w naturalny rynkowy sposób, aniżeli przy pomocy Prlowskiej myśli urbanistycznej. Dzięki czemu dało się ocalic te kilka kamienic przy Siennej i rodzynek przy Mariańskiej...



    1587) Prawie historyczne ujęcie. Jarmark Europa kurczy się z miesiąca na miesiąc. Serce się raduje. Znika kolejny wrzód z warszawskiej przestrzeni. Niestety klijentela podwarszawska uskuteczniająca zakupy będzie musiała znaleźc sobie inne miejsce. Jarmarkowi Europa już dziękujemy.



    1588) Krzywa Tamka, ale tylko jeśli uchwycimy ją w sposób widoczny na poniższym kadrze. Skarpa rządzi się własnymi prawami i w jakiś sposób trzeba pokonac te 20 m różnicy w poziomach.



    1589) Rozświetlony Skwer Hoovera zimową nocą. Czyli miejsce które chyba najbardziej zyskało podczas remontu Krakowskiego Przedmieścia. Pawilon, który doskonale wpasował się w panoramę Traktu Królewskiego, praktycznie nie ingerując w jego układ.



    1590) Brama Północna. Czyli północny klaster wysokościowej zabudowy. Ciekawe czy doczekamy się kolejnego braciszka dla tych dwóch wież w najbliższym czasie. Narazie na południowych rogatkach do śródmieścia rusza w tym roku budowa 90m Supersamu. Kiedyś miasto wyznaczał las kamienic od Placu Unii Lubelskiej do Placu Muranowskiego, teraz śródmieście będzie miało ponownie jawnie określone granice w przestrzeni miasta.

    Komentuj (0)

  • 12.05.2010 :: 14:22

    Komentuj (2)

    1591) Warszawskie bloki. Ile ich jest? Chyba nikt nie jest ich w stanie zliczyć. Swoją drogą szkoda, że nie ma pełnego zestawienia budownictwa mieszkaniowego Warszawy z lat PRLu. Jedno jest pewne, że żadna dzielnica nie ustrzegła się zaistnieniu blokowisk na swoim terenie. I o ile w Śródmieściu krytyka tego rodzaju budynków jest jak najbardziej wskazana, to na przykładowym Bemowie, czy Ursynowie nie powinno być głosów negatywnych. Niby każdemu marzy się morze równej kwartałowej zabudowy po horyzont, ale popatrzmy co się dzieje na takiej Białołęce - chaos i anarchia. I nie chodzi tu już nawet o brak mpzp tylko o poziom architektury poszczególnych budynków sąsioadujących ze sobą... Z drugiej strony szkoda, że kompletnie zrealizowane założenia urbanistyczne jak np. Górce na Bemowie, Służew nad dolinką, czy Gocław są uzupełniane nowszymi kompletnie nie dopasowanymi blokami.



    1592) Krowia na Pradze. Podczas pierwszego zetknięcia z tym miejscem (bo miejską ulicą tego miejsca nazwać się nie powinno) i nazwą uśmiechnąłem się delikatnie. Dopiero zagłębienie się w genezę nazwy ul. Krowiej pozwoliło na zrozumienie intencji "autorów". Wielki targ bydła rogatego i późniejsza rzeźnia zlokalizowana na obecnych tyłach ul. Okrzei i Jagiellońskiej, jest obecnie na szczęście już wspomnieniem. I pomyśleć, że te setki, jeśli nie tysiące sztuk bydła było przeganiane przez praskie ulice. To oczywiście obraz sprzed ok. 100 lat, ale dużo bym dał, aby móc obecnie w tle szerokiej Targowej ująć przeganiane kilkaset sztuk bydła...



    1593) Warszawa ponad dachami. Całkiem inne miasto. Nakładająca się perspektywa skutecznie maskuje niezabudowane przestrzenie. Nie jest to co prawda widok jaki spotykamy w innych miastach gdzie może równych kamienic zdaje się ciągnąć po horyzont, ale też jest w stanie zainteresować. Inna ciekawa kwestia to fakt, że z góry często trudno zlokalizować miejsce, jakim objęty jest kadr. I tu pozostawię nutkę niedopowiedzenia - jaki obszar obejmuje kadr. Zagadka z drugiej strony nie jest trudna...



    1594) 7 życzeń. Przerwynik z cyklu miejsc filmowej Warszawy. Charakterystyczne pozakręcane bloki Gocławia wystąpiły również w filmie "Zabij mnie glino" choć tam Gocław został przedstawiony jako Ursynów. Co prawda oszklone balkony można spotkać również na Bemowie (Jelonki, Górce, Bemowo Lotnisko), prawdopodobnie i na Ursynowie, może na Tarchominie, czyli ogólnie na osiedlach budowanych u schyłku PRLu. A wracając do serialu z mych młodzieńczych lat - postarzał się blok od tego czasu, drzewa urosły, ale klimat ukazanego osiedla pozostał chyba ten sam.



    1595) Bo to jest Warszawa. Piękny i o dziwo działający neon na gmachu Dworca Centralnego. Nie raz zdarzało się że widniała "War zawa" lub "arszawa", ale ostatnio poprawiło się oświetlenia na bryle Centralnego. A sama nazwa jakże źle odbierana przez ogół polskiego społczeństwa, ba przez szeroką rzeszę ludzi którzy zamieszkują to miasto, choć niekoniecznie się z niego wywodzą. Trudno mi powiedzieć czy jest to trend ogólnoświatowy, że się nie lubi w poszczególnych państwach ich stolic. Jedno jest pewne, że drugiej tak wyjątkowej stolicy nie ma na świecie, w końcu chyba żaden naród nie poświęcił swej stolicy i blisko 700 tysięcy jej mieszkańców w walce o wolność całego kraju i narodu... Nieśmiertelne i dumne miasto...



    1596) Grochowska kapitalna jest. Kapitalna, ale jakże rzadko przeze mnie odwiedzana ulica. Sporo kompletnej pierzejowej zabudowy, czego przykładem jest widoczny odcinek nieopodal Ronda Wiatraczna. A okoliczna zabudowa w wielu miejscach nietknięta pożogą wojenną - czyli kamieniczna lub jednorodzinna okraszona sporą ilością zabudowy socrealistycznej. Biorąc pod uwagę omawiany obszar trzeba przyznać, że realizuje się niewiele inwestycji które miałyby uzupełnić tkankę miejską w tym rejonie, bo w zasadzie nie ma co uzupełniać. Oczywiście inna sytuacja panuje w rejonie Ronda Wiatraczna i w ciągu Al. Stanów Zjednoczonych, ale z przedwojennego Witolina pozostało o wiele mniej niż z zabudowy Grochowa na omawianym odcinku...



    1597) Strzeliste wieże praskiej katedry. Podziwiając inne polskie miasta nie raz moją uwagę przykuwały neogotyckie świątynie ze strzelistymi wieżami. W Warszawie brakuje budowli sakralnych w tym stylu. "Królują" inne style architektoniczne, które mimo swych walorów stoja daleko w tyle za neogotyckim. Dlatego tym bardziej cieszy fakt, że zrekonstruowano praską katedrę, bestialsko wysadzoną przez Niemców podczas II Wojny Światowej.



    1598) Dzielnica zwana "Pragą Południe" ponad dachami bloków. Jednym słowem w dalszym ciągu pozostajemy na prawym brzegu. Nad dachami gocławskich bloków dominujący Blue Point. U dołu kadru widzimy to o czym wspominałem kilka zdjęć wyżej. Jak się mają bloki zwieńczone czterospadowym dachem w stosunku do bloków w formie zespołu szcześcianów - nieciekawie. A sam widok całkiem przyjemny.



    1599) Historyczne ujęcie. Warszawa zmienia się na naszych oczach. Mimo, że widoczne "baraki" handlowe jeszcze stojuą, to wszystkie znaki na niebie wskazują, że następnej zimy nie doczekają. Miejmy nadzieję, że na ich miejscu powstanie zwarta zabudowa o przyzwoitej architekturze, która pozwoli przysłonić urbanistyczny chaos wokół Próżnej widziany od strony Marszałkowskiej.



    1600) Popołudnie na Krakowskim Przedmieściu. Na zakończenie postu przyjemniejszy i mniej dołujący widoczek. Choć do niedawna Krakowskie Przedmieście było zaniedbanym ściekiem komunikacyjnym, obecnie prezentuje przyzwoity poziom. Jakość robót co prawda daje dużo do życzenia, ale miejmy nadzieję, że jeszcze przez kilka sezonów równe chodniki się utrzymają. Najciekawsze jest to, że zawsze gdy obserwuje przedwojenne zdjęcia warszawskiego śródmieścia jestem zszokowany równością ówczesnych chodników. Roboty wykonywane 80 lat temu z jakością przewyższającą wszystkie mi znane obecnie trotuary...

    Komentuj (2)

  • 13.05.2010 :: 15:21

    Komentuj (0)

    1601) Bajkowy Ursynów. Trzeba przyznać, że obecnie Ursynów niewiele ma wspólnego z betonową pustynia jaką przez długi czas był określany. Klepiska zamieniły się w trawniki porośnięte bujnym drzewostanem, a szare przybrudzone elewacje zostały przy pomocy nieśmiertelnego styropianu odświeżone i nadają lekkości sześciennym konstrukcjom. Niestety nie cały "starszy" Ursynów tak wygląda. Pierwsze bloki które przeszły proces termoizolacji na Północnym Ursynowie i Stokłosach i zostały pociągnięte szarą nieprzyjemną farbą wyglądaja obecnie paskudnie - farba odpada płatami, a elewacja jest jeszcze bardziej brudna niż przed termomodernizacją. Dlatego rzadko zapuszczam się w tamte rejony...



    1602) Urbanistyka Bielan. Bielany wydają się być najlepiej, najczytelniej zaprojektowaną urbanistycznie dzielnicą Warszawy. Wachlarz rozpoztarty między ulicami Żeromskiego, Kasprowicza i Marymoncką mimo wszędobylskich osiedli wokół, tj. Wrzeciona, Wawrzyszewa, Chomiczówki i Piasek tworzy ciekawy układ. Dzielnica od Wisły otulona jest bujnie rozrastającym się laskiem Bielańskim i jedynie Huta blokuje dalszy i spójny rozwój dzielnicy w północnym kierunku. Chociaż z drugiej strony chcąc nie chcąc tam napotkamy ogromny Cmentarz Północny. Przed dzielnicą duże wyzwanie jakim jest zagospodarowanie serka bielańskiego, czyli "wierzchołka wachlarza" o którym wspomniałem na wstępie, które winno stawnowić wizytówkę całej dzielnicy.



    1603) Dziki zachód wciąż dziki. I tak mimo kolejnych inwestycji zapełniających puste kwartały po przedwojennej zabudowie na bliskiej Woli w dalszym cigu napotykamy widoki rodem z Bangladeszu, ale jakże warszawskie. Przez kilkadziesiąt lat wszechobecne były zaniedbane ruiny. Ruiny wypalone, zarośnięte krzakami, ale często i zamieszkane. Przez te kilka dekad 90% owych ruin udało się uprzątnąć i na nowo wybudować w tych miejscach miasto. Jednak problem w dalszym ciągu jest wszechobecny. I z jednej strony każdy z nas wyczekuje chwili, w której takie widoki występować już będą jedynie na zdjęciach. Ale z drugiej strony czy ktokolwiek wówczas będzie pamiętał co z tego miasta zrobiła II WŚ?



    1604) Zapomniany Bródnowski kirkut... Macewy, które nie zostały wykorzystane jako bruk czy krawężniki leżą zrzucone w chałdach na terenie zalesionego już cmentarza. Nawet gdyby znalazł się ktoś chętny z zasobnym portfelem odtworzenie dawnego kształtu chyba nie byłoby możliwe, a nikt nie chciałby fikcji polegającej na równym rozmieszczeniu przypadkowych macew w tym czy innym miejscu. Pozostaje jedynie lepsze zabezpieczenie cmentarza przed mieszkańcami Bródna i Targówka, którzy teren cementarza wykorzystują jako miejsce wyjścia z pieskiem czy miejsce do wypicia browara czy taniego wina...



    1605) Miasto w porze poza-letniej. Czyli późna jesień, bądź wczesna wiosna - okres w którym miasto zyskuje inną bezlistną twarz. I mimo, iż miasto w tym okresie nie wygląda atrakcyjnie to dzięki braku liści daje się zauważyć mnóstwo budynków, elewacji i szczegółów niedostępnych w porze bujnej wegetacji roślinnej. Kadr widoczny poniżej byłby niemozliwy do zrealizowania w porze letniej, no chyba, żeby wyciąć wszystkie drzewa wchodzące w skład widocznego terenu...



    1606) Wiadukty nad Radzymińską, czyli fragment kolejowej obwodnicy śródmiejskiej. Nowy i mocno dominujący obiekt w panoramie Warszawy od strony Zacisza. A sam teren kolejowy mimo, iż w zasadzie ogólnodostępny to mocno nieprzyjemny. Tu w zasadzie kończą się Szmulki, tu kończy się miasto. Ale taka specyfika terenów kolejowych w Polsce, które odpychają zabudowę maksymalnie daleko od swoich terenów, by jednocześnie narzekać, że pasażerowie wolą korzystać z autobusu który staje pod domem, niż ze stacji kolejowej do której trzeba dreptać 2 km przez chaszcze...



    1607) Gastronomia w Hotelu Europejskim. I mimo, iż udało się Krakowskie Przedmieście doprowadzić do przyzwoitego poziomu to kwestia szeroko pojętych usług gastronomicznych mocno kuleje przy tej reprezentacyjnej ulicy. Dzięki ulokowaniu kilku ciekawych przybytków w przyziemiu Hotelu Europejskiego udało się tchnąć trochę życia w środkowy odcinek Krakowskiego Przedmieścia, który jest martwy z uwagi na ulokowanie ministerstw i innych rządowych przybytków. A tak jest gdzie podjeść, a nawet napić się wódeczki...



    1608) Muranów, czyli socrealistyczne przejścia bramowe. Chyba żaden inny styl w architekturze nie charakteryzuje się takim rozmachem jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju bramy i prześwity w budynkach. Nierzadko przerośnięte na 2 i 3 kondygnacje, przeskalowane w stosunku do wielkości budynków. Ale i często stanowiące doskonałe elementy poszczególnych osi urbanistycznych i widokowych. Warszawski Muranów jest usiany tego rodzaju przejściami, dzięki czemu częstu udaje się uzyskać nałożenia dwóch bram w jednym kadrze.



    1609) Cukierkowe Stare Miasto. Przynajmniej tak wynika z poniższego kadru. Jaka jest prawda, dobrze wiemy. W wielu miejscach tynk się sypie, albo już go dawno nie ma. na poniższym kadrze widzimy jedynie wyremontowaną część wschodniej elewacji Zamku Królewskiego która na tle zabniedbanej reszty elewacji zdaje się wyglądać sztucznie i nieprawdziwie. Wieża Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na szczęście nie została wyremontowana w jajecznym warszawskim kolorze i dzięki czemu interesująco świeży kadr.



    1610) Zielona strona mostu Świętokrzyskiego. Zabudowa Prawego brzegu mocno podchodzi pod Most Świętokrzyski i Wisłę, jednak prawy brzeg to nieprzebrana zieleń w postaci rozległej zielonej "łąki" bądź krzaczorów i przerośniętych drzew wśród których myszkują bobry i inne stworzenia boskie. Czy kiedykolwiek w przyszłości Most Świętokrzyski będzie łączył dwie śródmiejsko zabudowane dzielnice - niestety wątpie. Ale jak się nie ma co lubi to się lubi co się ma: krzaczory też są fajne. W końcu żadna stolica europejska nie posiada w samym sercu miasta dzikiego rezerwatu z bobrami, sarnami czy nawet zapędzającymi się z Kampinosu Łosiami...

    Komentuj (0)

  • 31.05.2010 :: 13:27

    Komentuj (0)

    1611) Warszawskie downtown zimową wieczorną porą. Po czym poznać czy nocne zdjęcie naszej Warszawy zostało zrobione letnia czy zimową porą (abstrahując od braku liści na drzewach). Sprawa wydaje się prosta - jeśli budynki biurowe są rozświetlone - to napewno zdjęcie było robione w porze jesienno-zimowej. Nikt w lecie (a przynajmniej niewielu) przesiaduje po 22...
    Choć w poniższym kadrze można mieć pewien problem, a problemem tym jest wciąż "martwy" Prudential. Śródmiejska perła wybebeszona z wnętrz wciąż czeka na swoje zmartwychwstanie, któe miejmy nadzieję nastąpi jak najszybciej.



    1612) Zdjęcie zwyczajne, ale ukazujące widok z jakimi często mamy do czynienia. Często w tym lub innym miejscu widzimy zkumulowane siły dziennikarskie. Wozy transmisyjne zastawiające chodniki - w końcu każdy chce być najbliżej centrum informacji... Ot codzienność życia w mieście w którym wciąż coś się dzieje.



    1613) Oryginalny mur getta. Będący jednocześnie murem granicznym między Cmentarzem Żydowskim, a Ćmentarzem Powązkowskim. Wysoki czterometrowy mur przedzielał miasto w wielu miejscach. Mur który mimo wysokości nie był wybitnie trudny do pokonania. Trudność rodziła się w momencie znalezienia się po drugiej stronie. Bez dokumentów, bez mozliwości ukrycia nie było szansy na przeżycie.



    1614) Warszawa z puszczy. Lasy które otaczały przez Wieki Warszawę zostały skutecznie przerzedzone i taki widok staje się powoli rzadkością. Przykład bemowskiego lotniska, które kiedyś było ogromne, a obecnie w skromnej wersji niby szczelnie otoczone płotami, ale wsytarczy zapuścić się w lasy od strony Boernerowa, czy Chomiczówki i można skutecznie dotrzeć w głąb lotniska. Podczas jednej z takich wycieczek Pan ochroniarz - co ciekawe - podczas próby wyjścia bramą przy wieży kontrolnej, nie chciał mnie wypuścić z terenu lotniska i trzeba było wracać przez las - ciekawa polityka...



    1615) Przedwojenne osiedla na Kole. 20 bloków, przypominających formą PRLowskie bloki, a jednak wybudowane przed wojną przez Towarzystwa Osiedli Robotniczych. Na szczęście szczęśliwe i prawie bez szwanku przetrwały pożogę wojenną i do dziś możemy podziwiać ku jakim trendom szło przed wojną warszawskie budownictwo robotnicze. kapitalnie ułożone urbanistycznie - tramwaje Obozową mkną niczym po szerokiej osiedlowej uliczce.



    1616) Nocne widoki na miasto. I po raz kolejny nieśmiertelny punkt widokowy z wieży przy kościele Św. Anny. Miasto czuć na wyciągnięcie ręki. Bo w końcu nie chodzi o to, aby być wyżej i wyżej. Dla mnie miasto najprzyjemniej ogląda się z poziomu niewiele wyższego niż dachy przyległej zabudowy - wtedy prawdziwie można poczuć miasto.



    1617) Praskie podwórka. Czyli prawdziwa szkoła życia dla dzieci wychowujących się w tych rejonach. I niestety w wielu przypadkach początek patologicznej ścieżki życia. Dopóki nie uda się zlikwidować wszelkich mieszkań komunalnych, kwaterunkowych, socjalnych zlokalizowanych w zaniedbanych kamienicach, dopóty miasto będzie miało odwieczny problem z zapewnieniem "odpowiedniej" opieki społecznej w tym rejonie, a statystki policyjne wciąż będą przekroczone ponad średni stan dla miasta.



    1618) Warszawski Tramwaj Wodny, czyli powolny powrót życia nad rzekę. W zapomnienie odeszła bujna warszawska żegluga. Coś co w innych miastach jest zwyczajnością w Warszawie jest czymś nie do zdobycia. Stąd powolny rozwój żeglugi, tramwajów wodnych i promów. Miejmy nadzieję, że za kilka sezonów uda się zlikwidować tą ułomność - czyt. brak życia nad i w korycie rzeki...



    1619) Warszawa z Powiśla. Czyli widok jaki posiadają mieszkańcy wyższych kondygnacji powiślańskich kamienic i bloków. Obiekt mych westchnień i zazdrości. No nic może kiedyś, przy okazji zakupu kolejnego mieszkania...



    1620) Praska Kapela, czyli oryginalność mimo kiczu. W mieście, w dzielnicy w której życie wydaje się być szare jak otaczające je mury każdy obiekt urasta do rangi wyjątkowości. Praska Kapela, która w przeciętnym polskim mieście nie zasługiwała by na większą uwagę mieszkańców, turystów tu urasta do wyspy na oceanie praskiej nudy i nieciekawości - jeżeli chodzi o zagospodarowanie przestrzeni publicznej...

    Komentuj (0)