• 03.07.2010 :: 22:28

    Komentuj (1)

    1671) Powiśle - tu się miło żyje. Można rzec: "Dzielnica u podnóża Warszawy". Dzielnica, która po latach zastoju skrupulatnie się dogęszcza i być może za x lat odzyska przedwojenną gęstość tkanki. Dzielnica z niesamowitymi widokami. Wystarczy wejść na pierwszy lepszy dach i mamy na dłoni cały warszawski skyline z olbrzymimi z tej perspektywy wieżowcami, wieżąmi Starego Miasta, pięknymi mostami i praskim brzegiem.



    1672) Pałac Kultury symetrycznie. Wydawać by się mogło, że po kilku latach intensywnego focenia Warszawy zabraknie w mych postach wizerunku PKiNu - w końcu ile razy można pokazywać ten sam gmach. A jednak. PKiN to budynek megafotogeniczny. Potrafi zadziwić odmiennym wyglądem w zależności od pory dnia i nocy, nasłonecznienia i iluminacji. Warto poświęcić chwile aby doszukać się ciekawych i wyjątkowych detali. Ponadto w iluż to już miejsach PKiN wyrastał nagle w tle zabudowy danej dzielnicy. Dziś zimowy nieco przymglowny widoczek PKiNu.



    1673) Ale to już było i na szczęście nie wróci więcej. Ach - pięknie. Wszystkie blaszaki z Placu Defilad usunięte. I choć na zabliźnienie rany (czyt: nową zabudowę) poczekamy jeszcze kilka lat, to już teraz można bez wstydu pokazywać gościom widok ze skrzyżowania Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej w kierunku PKiNu. Choć Pan Koss i właściciel działki nad Metrem Świętokrzyska dobitnie starają się nam uprzykrzyć życie...



    1674) Most Poniatowskiego. Wdzięczny model w mych kadrach. Dziś bez rozpisywania widoczek na jedną z klatek schodowych prowadzących na górny poziom w nocnej poświacie.


    1675) Dłoń na Miodowej. Ciekawy obiekt na ciekawej, choć zapomnianej uliczce Starego Miasta. Kadr sprzed dobrego roku, więc trudno mi powiedzieć czy przedmiotowa dłoń jeszcze funkcjonuje na balkonie kamienicy.



    1676) Stój - czerwone światło. I choć tak narzekamy na uciążliwości przejścia przez poszczególne skrzyżowania, a bo to za długo na światło trzeba czekać, a bo za krótko się świeci to jest to najbardziej miejskie rozwiązanie jeżeli chodzi o poruszanie się pieszych. I mimo, że władze miasta w dalszym ciągu przy okazji realizacji poszczególnych inwestycji forsują pomysły budowy obskurnych przejść podziemnych to liczę, że za X lat ich liczba w naszym mieście zmniejszy się przynajmniej o połowę.



    1677) Chomiczówka, Chomiczówka i ... lotnisko Bemowo... Interesujące widoczki. I mimo, iż lotnisko zostało skromym ogryzkiem ze swego pierwotnego rozmiaru to w dalszym ciągu nad Bemowem i Bielanami możemy podziwiać szybujące w górze samoloty i szybowce.



    1678) Zimowy Adaś. Czyli jeden z najciekawszych warszawkich pomników (moim zdaniem). Przyziemie i otoczenie ma bezkonkurencyjne w porównainiu do innych pomników. I trudno powiedzieć czy to wada, czy zaleta, że nie można bezpośrednio do Adasia podejść.



    1679) "Wielka radość w WarszawieWielka radość w Warszawie, bo Starówka znów stoi, człowiek oczom nie wierzy, istny cud, drodzy moi; wszystko takie jak dawniej: dachy, rynek i księżyc, tylko jeszcze barwniejsze, tylko jeszcze piękniejsze." - Trudno się nie zgodzić...



    1680) Warszawa nocą i jej nowe elementy. Narazie na kilkunastu przystankach, ale zgodnie z zapowiedziami Ratusza już wkrótce na ponad stu tramwajowych przystankach ujrzymy podobny elektroniczny system informacji przyjazdu komunikacji. Pożyjemy, zobaczymy.


    Komentuj (1)

  • 16.07.2010 :: 14:03

    Komentuj (1)

    1681) Czekając na pociąg. Oczywiście na arcyciekawej stacji Warszawa Powiśle. Osobiście bardzo lubię mijać stacje średnicowe pociągiem mknącym po linii dalekobieżnej. Wówczas kolej wydaje się być stworzona dla ludzi. Niestety w rzeczywistości - jest inaczej.



    1682) ŚP. Spokojna. Ostatnie chwile kamienicy, która przetrwała wojnę, getto, 2 Powstania, komunizm, a pożarł ją kapitalizm...



    1683) Praskie podwórka. Kolejna odsłona morza cegły któa chyba nigdy nie była tynkowana, lub utraciła ten tynk po wojnie. To co widzimy z poziomu ulicy, czyli odrpane fronty kamienic ma się nijak do tajemnic jakie skrywają podwórka i oficyny tam umieszczone...



    1684) CTR+C i CTRL+V. Perelowska urbanistyka na zasadzie kopiuj - wklej... Choć widoczny na poniższym kadrze Ursynów nie wydaje się być monotonny pod tym względem. Owszem zdarzają się obok siebie 3, 4 identyczne bloki, ale dla przykładu weźmy pobliskie Stegny gdzie w sąsiedztwie stoi blisko 30 identycznych punktowców czy OS. Bernardyńska z 19 sztukami identycznych bloków... Może i jest coś w tej masówce, ale jak mieszkanie w identycznym bloku co kilka tysięcy innych osób na osiedlu jest nieciekawe, wiedzą tylko Ci w nich mieszkający...



    1685) Klasyczny widoczek. Czasem trzeba wrzucić coś "zwyczajnego" i reprezentacyjnego. W końcu nie ma Warszawy bez Zamku Królewskiego i Kolumny Zygmunta.



    1686) Pałac Kultury i latarnie o wątpliwej estetyce. Szkoda latarni które zostały zamontowane wokół Pałacu wraz z jego budową. Nieliczne sztuki które pozostały np. przy dorcu śródmieście cieszą oczy swoją wyjątkowością.



    1687) Łazienki. I oczywiście nieodzowne koncerty chopinowskie, które przyciągają liczne grono warszawiaków. Czysta przyjemność obcowania z przyrodą i muzyką...



    1688) Znaki drogowe. Czasem można trafić na takie kuriozum. Trudno powiedzieć, czy znak po lewej został specjalnie przekręcony czy ktos go zgodnie z projektem umieścił...



    1689) Zapomniana Chłodna. Mimo, że każdy Warszawiak wie o istnieniu tej ulicy, a pewien procent ma świadomość jak wyglądała i czym była dla przedwojennej Warszawy ulica Chłodna to obecnie jest to zapomniana ulica. Bo w sumie po co kierować tam swoje kroki. Ulica o tej długości nie oferuje praktycznie nic. Ot kilka pubów... Oby to kiedyś się zmieniło. Bo i dziś ulica swoją skalą robi wrażenie.



    1690) Miejsca pamięci. Czyli nieodzowny element warszawskich ulic. W miejscu gdzie dziś spokojnie możemy spacerować, kiedyś za sprawą pewnych facetów z trupią czaszką "trup kładł się gęsto"...

    Komentuj (1)

  • 16.07.2010 :: 14:26

    Komentuj (0)

    1691) Ogród Saski i wodozbiór. Którego pobazgrana elewacja w zimie nabiera szarości i nieciekawości.



    1692) Orzeł przypruszony śniegiem. Bez korony bo z trybuny honorowej przed Pałacem Kultury. Oj ciekawe co się stanie z tą trybuną po wybudowaniu miejskiej agory.



    1693) Kino Muranów, które w zimowy wieczór przyciąga mniej znanym repertuarem.



    1694) Mury miejskie w B-W. Oj zyskały nasze mury po remoncei i zamontowaniu iluminacji.



    1695) Zimowy Adaś. Wieszcz się zimy nie boi. Nie pierwsza to w końcu i nie ostatnia.



    1696) Pałac Namiestnikowski. Oczywiście jeszcze sprzed 10.04.2010 r. Naet sprzed 2010 r. Nic i nikt nie był w stanie przewidzieć co przyniesie obecny rok.



    1697) Prymas Tysiąclecia. I kolejna ważna osobistość, która bez względu na warunki atmosfertyczne piastuje swoje stanowisko.



    1698) Zimowa Karowa. I ciekawy nowy budyenk obok budynky Towarzystwa Higienicznego. Dość fotogeniczny - trzeba przyznać.



    1699) Park Kazimierzowski w zimowej odsłonie. Miejsce ciekawe i romatyczne. Zimą w szczególności.



    1700) Odwilż na Placu Zamkowym. Zawsze po zimie nadchodzi czas wiosny, która jest brutalna wobec zalegającego białego puchu. Przed ostatecznym zniszczeniem wroga skutecznie wywiera na nim szary i czarny odcień, który kończy jego żywot...

    Komentuj (0)

  • 20.07.2010 :: 15:21

    Komentuj (0)

    1701) A jednak można. Czyli udana zabudowa wschodniej pierzei wyjątkowego Placu Trzech Krzyży. A mogło być o wiele gorzej. PRLowscy urbaniści pod dyktando partyjnych dygnitarzy mieli wiele "ciekawych" pomysłów dla tej strony Placu. Olbrzymi amfiteatr na skarpie, włączenie arterii nazwanej na roboczo "Nowy Świat BIS", czy wydłużenie Alej Ujazdowskich pod KC przy pomocy wyburzenia kamienic z narożnika Książecej i Nowego Światu.



    1702) Grochowskie Kaskadowce. Mimo, iż stanowią pewien rodzaj urbanistycznej klęski, to architektonicznie, jak dla mnie, bez zarzutu. 6 sztuk w trzech parach.



    1703) Ech ta Żelazna. Blisko 2 km ulica, kiedyś gęsto zabudowana. Po wojnie między strzępy przedwojennej zabudowy wrzucano w kolejnych dekadach następne budynki, które w żadne sposób nie korespondują z pierwowzorem. Doskonały przykład "jak nie należy budować miast".



    1704) Powiślańska zagadka. Czyli dom o podwójnym adresie z narożnika Kruczkowskiego i Czerwonego Krzyża. Przed wojną ulica Kruczkowskiego miała być dopiero wytyczona (a w zasadzie wydłużona ul. Topiel od północy) więc tabliczka z adresem Czerwonego Krzyża może być przedwojenna. Ale, przed wojną kamienica o której mowa nosiła numer 9 (numeracja przebiegała w odwrotnym kierunku). Zagadka, choć podpowiedzią może być strzałka na tabliczce Kruczkowskiego 12...



    1705) Na warszawskiej trawce. Ot kolejna zagadka, bo kadr mógł być zrobiony praktycznie w każdej z 18 warszawskich dzielnic, a im dalej od centrum tym dana dzielnica byłaby bardziej trafna i wiarygodna. A jednak chodzi o centrum, tyle, że prawego brzegu. Okolice Portu Praskiego i ul. Krowiej. Ot zielony wygon w środku miasta. Ech marzy mi się zwarta zabudowa wokół Portu Praskiego, zabudowa samego portu, a także zabudowa okolic budowanego stadionu. Ech marzenia...



    1706) Aleje Ujazdowskie czyli posmak dawnej Warszawy. Kiedyś większość śródmiejskich ulic wyglądała jak widoczny odcinek Alej. Ech piękne nieistniejące miasto.



    1707) Warszawskie city, czyli bliskie sąsiedztwo wszystkich współczesnych stylów w architekturze. Ot Warszawa, gdzie o pierzei stanowi sąsiedztwo eklektycznej kamienicy wespół z socplombą i gierkowskim blokiem. W jednym kwartale znajdziemy, przedwojenne modernistyczne czynszówki, wespół z gomułkowskimi bloczyskami, i pozostałościami po oficynach studniach sąsiadyującymi z najnowszą wysoką architekturą. Wielu już osobom ten misz masz pozytywnie zakręcił w głowie.



    1708) Warszawskie 16tki. Bloki które skutecznie złamały monotonię 11 i 5 kondygnacyjnych warszawskich bloków. Występują na wielu osiedlach. Najliczniej na Gocławiu, Służewcu i Chomiczówce. Śladowe ilości na Ursynowie, Witolinie, Stegnach/Sadybie i Wawrzyszewie.



    1709) O Warszawsko Prago. ten kto Cię nie poznał, Cię nie zrozumie. Zniszczone kamienice, zaniedbane podwórka. Brak szans na lepsze jutro, a jednak życie które się między tymi kamienicami toczy jest bujne i nie zamierza zanikać. Czy kiedyś nastaną lepsze dni? Zabudowa zostanie uzupełniona, element i patologia ustąpią normalnym obywatelom. Oby.



    1710) O Placu Defilad. Tworze sztucznym, który nie wpuszcza w swe granice miasta. Pustynia, na której do niedawna stało kilka "magazynów" wchłaniających ludzi do środka kusząc wszelkiej maści garderobą. Czekamy, na MSN i kolejne inwestycjue które przywrócą ten wygon miastu.

    Komentuj (0)

  • 26.07.2010 :: 15:27

    Komentuj (0)

    1711) O Nowogrodzka ulico. Choć zawsze byłaś w cieniu sąsiednich Alej Jerozolimskich to do naszych czasów udało Ci się zachować więcej oryginalności. Czy pamiętasz czasy gdy do Marszałkowskiej w Twym ciągu docierała kolejka EKD? Lico Twych kamienic zachwyca, ale Ty wiesz, że kilku/nastu z nich potrzebny jest doraźny remont i odtworzenie elewacji...



    1712) Warszawo! Potrafisz być konserwatywna w swych kontrastach, bo ileż to fragmentów miasta wygląda tak samo jak w 1945 roku? Ale potrafisz również iść z duchem czasów, z postępującą modą, bo jak inaczej nazwać ten magiczny rok 2010. Rok w którym dni swych dożyła hala KDT, rok w którym rozbierane są widoczne w kadrze obskurne pawilony tkwiące tu od półwiecza. W końcu rok w którym znika na zawsze Jarmark Europa. To wielki rok dla Ciebie stolico, gdyż już każdy wie, że granica między Azją a Europą przesunęła się z linii Wisły na linię Bugu... Niech następnym krokiem będzie przybliżenie granicy z Europą Zachodnią z linii Odry na linię Wisły.



    1713) Zielona i wysoka Warszawo. Nie raz i nie dwa razy zachwyciłaś nas smukłością swych wież wystających ponad Twą zieleń. Wieże widoczne w kadrze powoli zaczynają tworzyć wyodrębniony cluster zachodni, który w najliższej dekadzie ma szansę dorobić się kolejnych 10ciu wież. I może wtedy zniknie w gąszczu wysokości brzydactwo Millenium, paskudność Łuckiej i nijakość Warty Tower... Wiedz, że za to co przeżyłaś w XX wieku należy Ci się architektura na światowym poziomie. Nie potrzeba nam tureckich oryginałów...



    1714) Warszawskie Przedmieścia - ciche i spokojne, ale i ciekawe być potrafią. Niestety nie wszystkie. I o ile ogromne pola Białołęki obrastają w gargamele, lub kompleksy kilkudziesięciu klonów jednorodzinnych, to na dalekiej Augustówce możemy natrafić na prawdziwie przyjemną architekturę. Drodzy Inwestorzy i prywatni właściciele, których stać na postawienie własnego domku w granicach miasta Warszawy - przyłóżcie się do swych inwestycji. W tym mieście i tak jest wiele kiczu, że Wasz nam niepotrzebny...



    1715) O warszawski wodozbiorze. Powoli dochodzisz sędziwego wieku 160 lat. Przeżyłeś liczne wojny i powstania. I choć zatraciłeś sąsiedztwo, bo nie ma śladu po Teatrze letnim, kamienicach przy Królewskiej, czy Niecałej to wciąż cieszysz nasze oczy. I pomimo, że co chwilę na twym łonie pojawiają się napisy wychwalające mniej widoczne części kobiecego i męskiego ciała to przyjdą lata, gdy biel twej skóry, nieskażona popisami małoletnich artystów będzie lśnić bielą jaśniejszą niż najświeższy puch z nieba...



    1716 ) Muranowska (obecnie) fontanno. Masz już 144 lata i jakże lubisz wędrować po swym mieście. I choć nie są to wycieczki "międzydzielnicowe" to z Ogrodu Saskiego na Plac Bankowy i pod kino Muranów jest dobre kilkaset metrów. Dzielisz swoje losy z dziejami tego miasta. Miejmy nadzieję, że przystań przed kinem Muranów będzie już ostatnią i po dzień ostatni tu ostaniesz. Wraz z Tobą niech to miasto nietypowe ostoi się w swej kilkudziesięcioletniej skórze...



    1717) O żulu (beju, chlorze...) warszawski. Po co do tego miasta żeś przybył. To miasto nie potrzebuje Twych rąk drżących. Na nic mu Twój przepity głos i odzienie śmierdzące. Schowaj się w czeluści peryferii. Nie strasz turystów swym wyglądem i nie zrażaj mieszkańców tego miasta na spacerach licznych. I może kiedyś się uda, tym ostatnim rozklekotanym Ikarusem, odwieźć warszawskich bejów gdzieś daleko, gdzie szczęścia oni zaznają, a i Warszawa odetchnie bez nich świeżością.



    1718) O czynszowa kamienico warszawska. Przed wojną gatunku licznie występujący, obecnie na wyginięciu i niestety nie pod ochroną. Twych kondygnacji nikt nie zliczy. Podwórka liczne, do których warszawskie tylko bramy prowadzą. Swym specyficznym gwarem i bezwietrznym powietrzem przypominasz o życiu i istnieniu nie rzadko kilkuset osób Cię zamieszkujących. I choć po wojnie skazano Cię na brak remontów, osadzono patologię i biedę Ty kiedyś wrócisz w chwale z mieszkaniami po kilkaset metrów bieżących, gdzie niejedna rodzina szacunkiem i zamożnością się ciesząca zamieszka...



    1719) Lewa strono miasta. Jakże się różnisz od swej prawej połówki. Tam kapitał i tam gwar ludzki. Tam w końcu większość warszawskich inwestycji się lokuje. Prawy brzeg czeka na swój rozwkit. Rośnie Stadion Narodowy, zaczyna się budowa II linii metra i rusza remont Dworca Wschodniego. Lecz to nadal mało jak dla blisko połowy 2 milionowego miasta.



    1720) O Warszawo gdzie Twoje Centrum. I choć niby stacja metra nosi to zaszczytne imię to to co otacza Pałac Kultury i Nauki jest zaniedbanym wygonem pełnym dziwnych elementów i stworzeń. Miasto przypomina niewątpliwie pączek z dziurką w środku, który kiedyś miejmy nadzieję uda się uzupełnić...

    Komentuj (0)

  • 28.07.2010 :: 14:30

    Komentuj (0)

    1721) Twarda ulico - wiele przeżyłaś i niewiele z Twej oryginalności pozostało. Zostałaś po wojnie poszatkowana i oszpecona wieloma gomułkowskimi bloczydłami. Na dodatek i obecnie są zapędy, aby pozbawić się kolejnych oyginalnych, choć zaniedbanych budynków leżących obecnie przy Rondzie ONZ. Mamy nadzieję, że będziesz w stanie obronić swe kamienice, przez co na kolejne dekady zostanie zachowana pamięć o wyglądzie urbanistycznym miasta sprzed wybuchu II WŚ. Oszpecono Cię chociażby budynkiem widocznym na poniższym kadrze. Obecnie jest to już ujęcie historyczne bo ruszyła 160 metrowego wieżowca pod adresem Twarda 2/4 i będzie to już druga inwestycja wysokościowa ulokowana przy tej ulicy.



    1722) Prago Warszawska, Ty wychowujesz dzieci tego miasta w specyficznych warunkach. W wielu przypadkach pogłębiasz biedę i patologię jednak to nie Twoja wina. Winę ponosi poprzedni system, który zdecydował się na ulokowanie tak dużej ilości społeczeństwa o "szemranych" korzeniach w jednej dzielnicy na stosunkowo niewielkim w skali miasta terenie. Ty wiesz, że bez doraźnych działań polegających na "wymianie mieszkańców" niewiele da się zrobić. I wydaje się, że ani Euro 2012, ani budowa metra niewiele pomoże. W końcu Warszawa będzie na tyle wyjątkowym miastem, że wszelkiej maści biedota będzie miała zapewnioną komunikację podziemną, a Ci prezentujący przyzwoite zarobki nadal będą tkwili porozrzucani po peryferiach...



    1723) Telewizjo z nieba, Ty zachwycasz setkami dostępnych kanałów. Wystarczy tylko skrzynkę pod TV wstawić i talerz nad oknem przypiąć. I już wszyscy mogą oddać się Twej magii. Urokowi Twemu ulegają wszyscy, niezależnie od poziomu zamożności i posiadanego własnego "m". Talerz zawładnął i domami jednorodzinnymi na przedmieściach, i blokami na wszelkich osiedlach. Nie oparły mu się zabytkowe kamienice i tylko czekać gdy ujrzymy talerze na apartamentowcach typu Platinium Towers czy Złota 44 - będzie jeszcze większy śmiech na świecie, bo Polska i Warszawa talerzem stoi...



    1724) Pałac Prezydencki czeka na kolejnego administratora. Książe Poniatowski wiernie na swym koniu broni dostępu do środka i z niedowierzaniem słyszy pomysły dostawienia mu po sąsiedzku pomnika "jednego z dwóch braci". Oj lubi to miasto pomniki, najchętniej każdemu można by je postawić. W końcu warto szczycić się np. faktem, iż posiadamy na świecie jedyny pomnik Gen. De Gola (fonetycznie wygodniej) umieszczony poza Francją. Może jednak warto zaryzykować i posadzić drugiego jeźdźca na jednym koniu... Bysmy wówczas mieli jedyny na świecie pomnik "współczesnych templariuszy"...



    1725) Przyjemnie móc głowę ku niebu zwrócić i ujrzeć metalowego ptaka na nim. Wielkie skrzydła przysłaniające słońce w locie skierowanym ku dalekim nierzadko zamorskim krajom. Jednakże były w historii tego miasta lata szczególne, gdy z nieba metalowe ptaki nisły krzywdę, zgliszcza i zagładę temu miastu. Nurkujące Stukasy czy Junkersy wysyłane przez facetów z trupią czaszką na głowie w swych nalotach śmierci zostawiły to miasto zrównane z ziemią... Ono się podniosłoi aspiruje jeszcze wyżej...



    1726) Czy możliwa jest zmiana adresu bez wyjścia z domu? Oczywiści, i rzecz tyczy się nie tylko Warszawy, tylko wszystkich miast gdzie po 1989 niewygodni stali się dawni patroni ulic i placów. Gen Świerczewski został zdjęty, ale widoczna ulica nie odzyskała swej pierwotnej szlachetnej nazwy "Leszno". Nadano jej równie wspaniałą nazwę, która jednak nie ma żadnego związku historycznego z ulicą. A przedwojenne Leszno powędrowało dalej praktycznie za rogatki przedwojennego miasta, ale przetrwało i wraz z ul. Górczewską stanowi jeden z ważniejszych wolskich ciągów na osi wschód-zachód.



    1727) Urbanistyko Warszawska, żebyś była w stanie zachwycić w ten sposób w jaki nas zaskakujesz. Twoja przedwojenna twarz, która opiewana jest mianem ładu i porządku nie zawsze jest podobna do grymasów jakie się na tej przedwojennej twarzy pojawiały. Te ciągnące się w nieskonczonoś kamienice, nie zawsze miały równą wysokość. Pierzeje nie zawsze były pełne, a i czasem można było napotkać w wyrwach domki i pałace jak chociażby widoczny poniżej będący sedzibą bodajże Nuncjusza Apostolskiego. Obecnie jest to dla nas nieszkodliwa egzotyka, ale w przedwojennej Warszawie problem dość istotny, ale w sumie wyróżniający to miasto na tle uporzkowanych zachodnich stolic...



    1728) Przechodniu, usiądź i napij się kawy. Miasto zyskuje coraz więcej miejsc w których w sposób przyjemny i ciekawy można usiąść i wypić ulubiony zminy, bądź ciepły trunek. Jedne oryginalne, niepowtarzalne, inne niczym klony międzynarodowych sieci, ale jednak wszystkie lubiane i szanowane przez mieszkańców tego miasta. Pamiętajmy, że każda kawiarnia jest na wagę złota w mieście gdzie bank za bankiem stoi...



    1729) Kontraście warszawski nie masz sobie równych w polskich miastach. Nigdzie indziej w tak dobitny sposób nie pokazujesz smutnych i dzielnych losów tego miasta. W niektórych miejsach ulokowałeś się nieświadomie w sposób przypadkowy. W innych ulokowano Cię świadomie na pochybel temu co przetrwało i niezostało zniszczone przez pożoge wojenną... Powoli, bardzo powoli znikasz. Ustępujesz miejsca dla ładu i porządku, ale potrzeba jeszcze dobrych kilkudziesięciu lat, abyś zniknał do poziomu niezauważalności.



    1730) Barbakanku, jesteś miejscem lubianym i odwiedzanym. Zniknąłeś na blisko 2 wieki by po wojnie na nowo rozkwitnąć i choć przedwojenna decyzja o Twej odbudowie wydaje się być kontrowersyjna wiedz, że Stare Miasto było by uboższe, bo brakowałoby granicy z Nowym Miastem.

    Komentuj (0)