• 02.08.2010 :: 13:10

    Komentuj (0)

    1731) Most - chyba najfenomenalniejsza budowla. Patrzysz i niedowierzasz - przecież ta czy inna konstrukcja nie powinna ustać ni chwili a stoi lata i dekady. Tony stali i betonu ułożone i powiązane w sposób ciekawy dla oka i jakże wygodny dla użytkownika. A użytkowników jest nie mało - bo dziennie przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy ludzi korzysta z mostowej fenomenalności niezdając sobie sprawy z funkcjonalności obiektu. Bo niby taka Wisła pod spodem. Ot kilka metrów głębokości - kilkaset szerokości... A jednak bez mostów mielibyśmy dwa oddzielne miasta...



    1732) Jarmarku zwanym Europa! Ponad 20 lat Twego funkcjonowania to kilkadziesiąt (jesli nie kilkaset) tysięcy handlujących, miliony kupujących i miliardy obrotów. Na początku miejsce dumne, modne i popularne. Pod koniec najbardziej wstydliwe miejsce na mapie Warszawy. Odchodzisz, znikasz w oczach. Nadszedł już Twój czas. Wczesny jarmarczno targowy kapitalizm odszedł do lamusa dobrą dekadę temu. Może tylko tych knajpek wietnamskich żal. Bo swoją drogą przydałaby się jakaś uliczka w mieście gdzie można by spróbować azjatyckiej kuchni w tak licznym wydaniu...



    1733) O Towarowa ulico! Dziwna i nieokiełznana. Przebiegasz w miejscu gdzie przez kilka wieków kończyło się miasto. Wały rozebrano, a na ich miejscu wytyczono ulicę która w szybki sposób została zaaneksowana przez domy publiczne. Obecny powojenny widok woła o pomstę do nieba. Chaos urbanistyczny, ulica niczym fale dunaju wije się poprzecinana poprzecznymi ulicami. Są plany zabudowy, są inwestorzy, ale na wszystko potrzeba niestety czasu chęci i woli działania.



    1734) Warszawskie Gmachy, jakże Was wiele, ale jak niewiele potrafi wywołać tyle kontrowersji co dawny Komitet Centralny, a obecnie Giełda Papierów Wartościowych. Czy obecnie KC wywołuje również tak niechętne skojarzenia - chyba nie - ludzie szybko zapominają, ba Ci młodsi mający już 2 krzyżyki na karku wogóle nie pamiętają czym był Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej...



    1735) Warszawski Pałacu! Jakże Cię wiele w mieście naszym. Ilość Twa skutecznie przekracza liczbę stu. W jakże odmiennych gatunkach występujesz. Od banalnych kamienic dumnie noszących miano Pałacu poprzez prawdziwe rozbudowane Pałace, jak widoczny poniżej Pałac Arcybiskupi przy Miodowej, do najbardziej znanego, najkoazalszego, lubianego i znienawidzonego, kontrowersyjnego, znienawidoznego, najwyższego Pałacu Kultury i Nauki. Ileż z Was wojna pochłonęła i do dnia dzisiejszego nie przetrwały żądne ze szczątków Waszych...



    1736) Plac Zbawiciela. W każdym innym mieście okrągły Plac z pełną zabudową, z strzelistym dwuwieżowym kościołem, i przerośniętą kamienicą nie stanowiiłby nic nadzwyczajnego. Jednak w mieście , w którym jedna głupia wojna pochłonęła kilkusetletni dorobek rozwoju urbanistycznego place takie jak Plac Zbawiciela są na wagę złota. Bo powiedzmy sobie szczerze ileż jest w Warszawie, mieście dwumilionowym o blisko 500 km2 powierzchni placów równie spójnych? Raptem kilka - Plac Wilsona, Plac (parking) Konstytucji, może w pewein sposób Plac Trzech Krzyży, czy Plac (parking) Teatralny. Może niedługo spójny stanie się również Plac Unii Lubelskiej, potrzeba jedynie rozpoczęcia i ukończenia budowy nowego Supersamu.



    1737) Różne wartości w innych epokach. Gdy byłem mały (dosłownie i w przenośni) przyjmowałem za pewnik stwierdzenia, że największym luksusem w epoce PRLu jest mieszkanie w bloku (5cio lub 11 kondygnacyjnym), a z kolei największym obciachem i znakiem ubóstwa jest zamieszkiwanie w starej przedwojennej kamienicy... Jakże człowiek był naiwny, bo potrzeba było dobrych nastu lat by przejrzeć na oczy i stwierdzić stan faktyczny. Niestety PRL mocno doświadczył przedwojenną kamieniczną zabudowę. brak remontów, podział olbrzymich kilkupokojowych mieszkań w jednopokojowe klitki ze wspólną kuchnią był skutkiem specyficznej polityki lokalowej. Ale jesli się pomyśli o kilkusetmetrowym mieszkaniu w lukskamienicy przy takim Placu Unii Lubelskiej czy Noakowskiego - z widokiem na ulicę, to, jesli tylko bym miał, oddałbym 3 mieszkania w gierkowych blokach za jedno w luks kamienicy... Niestety, nie posiadam tylu mieszkań i niestety nic nie zanosi się na to, aby obecne kołchozy wróciły do stanu piewotnego sprzed wojny...



    1738) Mostowa ulico! Obecna nazwa Twa skutecznie wprowadza w błąd wszystkich, gdyż na żądnym z Twych krańców żadnych mostów nie ujrzymy. Kiedyś był most i był to most znaczący. Zbyt długo nie wytrzymał naporu Wisły i funkcjonował tylko przez okres 1575 - 1602... Ale nazwa pozostała. A obecnie - niestety nie prowadzi w żadne ciekawe miejsce. Nad Wisłą się nic nie dzieje i nie ma co podziwiać. Może sytuacja się zmieni po oddaniu do użytku Parku Fontann na Podzamczu...



    1739) O Warszawski Parkingu Konstytucji! Mimo swej świetności architektonicznej dawno zatraciłeś charakter Placu i tylko nazwa przypomina, że kiedyś istniał w tym miejscu Plac Konstytucji. I tu należy zadać sobie pytanie: Czy faktycznie najwłaściwszym rozwiązaniem byłoby wybudowanie podziemnego parkingu? Zniknie problem parkowania, ale nie zniknie problem korków bo duże parkingi w centrum są swoistą zachętą do przyjazdu samochodem... Inna kwestia, że nazwa bynajmniej nie nawiązuje do tej konstytucji o której myśli się w pierwszej kolejności, ale to temat na inną okazję.



    1740) Ursynów: model pustyni przeobrażającej się w oazę. Taka historia miała już miejsce w naszej historii. Bo czymże był w latach 20-tych Żoliborz - ot osiedle na peryferiach z beznadziejnym połączeniem z resztą miasta. Czym jest teraz? Dość prestiżową dzielnicą do zamieszkania. Z Ursynowem jest podobnie. I choć skala urbanistyki całkiem odmienna to Ursynów też kiedyś był pustynią na końcu warszawskiego świata. Jedna linia autobusowa i jeden sklep spożywczy. Obecnie - ciekawa dzielnica do zamieszkania. Historia lubi się powtarzać. Wytworzył się model Oazy-Pustyni który obecnie raczkuje w Miasteczku Wilanów... Które za kilka dekad prawdopodobnie będzie również prestiżową dzielnicą...

    Komentuj (0)

  • 04.08.2010 :: 14:30

    Komentuj (0)

    Czas na kolejny upload, który z uwagi na obecny okres sierpniowo-wrześniowy jest mocno związany z najtragiczniejszym wydarzeniem w dziejach tego miasta. Zatem cały dzisiejszy upload dotknie w całości tematu Powstania Warszawskiego i jego następstw.
    Tylko ludzie nieświadomi skutków tego aktu desperacji ze strony polskiego państwa podziemnego lobbują na rzecz zamknięcia rozdziału związanego z 1944 rokiem. Niestety skala zniszczenia całkowicie wpłynęła na obecny kształt i charakter miasta, o czym należy pamiętać mijając miejsca które w wielu przypadkach prezentują stan z 1945 roku...
    10 kadrów i dziesięć opisów związanych całkowicie bądź w części z danym kadrem

    1741) Zaczęło się na Woli i Ochocie. To w tych dzielnicach pierwszy tydzień powstania przynosi najwięcej spustoszenia. Zwyrodnialcy spod znaku Kaminśkiego, Dirlewangera czy Reinefartha ogniem, gwałtem i kulami pozbawiają życia na samej Woli blisko 50 000 mieszkańców. Płeć i wiek nie stanowiła dla nich żadnej różnicy - starzec, kobieta czy dziecko rozstawało się z życiem na kilkutysięcznych stosach trupów, które po wszystkim stawały się górą popiołu...
    W wielu miejsach kamienice które przetrwały do naszych czasów noszą ślady tamtych dni, od odprysków po kulach po strąconych piętrach, oficynach... Te kamienice są rozbierane i zastępowane nową tkanką miasta, ale pamięć o tych wydarzeniach i miejscach będzie trwać.



    1742) Po zdobyciu Woli, Ochoty i innych peryferyjnych dzielnic cała siła uderzeniowa poszła na Stare Miasto, które zostało skutecznie sprzątnięte z mapy Warszawy. Po walkach bodajże tylko dwie kamieniczki z rynkowej strony Dekerta pozostały zadaszone, reszta to poszarpane mury kamienic które w swej pamięci miały kilka wieków. Ogrom tragedii walk, likwidacji powstańczych szpitali, śmierci ludności cywilnej i w końcu tragizm ewakuacji jednym z kanałów do Śródmieścia...



    1743) Plac Krasińskich. Mimo, iż to ścisła część Starego/Nowego miasta to o przedwojennym kształcie przypominają raptem 3 budynki wokół placu... Miejsce tragiczne, bo to tu u zbiegu ulic Długiej i Miodowej mieści się do dziś wlot studzienki kanalizacyjnej którą tysiące mieszkańców i powstańców uciekało z dogorywującego Starego Miasta. Sceny rodem z horrorów, selekcja (nikt ranny nie mógł wejść do kanałów) ścisły harmonogram ewkuacji poszczególnych oddziałów i tragizm mieszkańców których wejście do kanałów było powstrzymywane. A same kanały - podziemne miasto które pochłonęło kolejne tysiące ofiar...



    1744) Gmach Pasty. 20 sierpnia po kilkudniowym szturmie udało się zdobyć ten znaczący gmach. Znaczący sukces po którym do końca powstania na dachu powiewała flaga w najwspanialszym układzie barw - bieli i czerwieni. Po zdobyciu Pasty duża część śródmieścia odetchnęła bo skończyły się m.in. polowania snajperów.



    1745) 16 września po raz drugi w swej krótkiej historii wysadzony został Most Poniatowskiego, a dokładniej 4 z jego 8 przęseł. Na skutech wysadzeń wszystkich ówczesnych 5 mostów Warszawa straciła połączenie z prawobrzeżną Pragą na której macki położyła już "czerwona zaraza." Most odbudowano w okrojonej wersji - brakuje m.in. oryginalnych balustrad nad odbudowanymi 4 przęsłami, jak i 6 ław nad filarami. Są plany przwyrócenia zaróno balustrad jak i oświetlenia. O ławach narazie cisza.



    1746) Arkady Kubickiego, czyli jedyna część Zamku Królewskiego która jest w pełni oryginalna, gdyż nie została wysadzona przez Niemców. Przez wiele lat zaniedbana, ale wyremontowana i udostępniona turystom.



    1747) Kolumna Zygmunta - również wysadzona przez Niemców. Połamany trzon kolumny można obejrzeć nieopodal przy południowej ścianie Zamku Królewskiego. Nic nie mogło ostać się przed bestialstwem sąsiadów zza Odry...



    1748) Pałac Saski. olejna znacząca budowla która została wysadzona przez Niemców. Niestety do dziś nieodbudowana. Dziwnym zbiegiem okoliczności podczas wysadzania przetrwał Grób Nieznanego Żołnierza. Zamierzone działanie - czyt. szacunek Niemców dla nieznanego żołnierza, czy jednak opatrzność?



    1749) Kościół Św. Wojciecha przy Wolskiej. Warszawskie kościoły nic nie znaczyły dla Niemców. Te które nie zostały spalone czy zburzone były zaadoptowane na magazyny czy stajnie. Kościół Św Wojciecha od 5 sierpnia był obozem przejściowym dla mieszkańców wygnanych z miasta. W jego murach rozegrało się wiele tragedii - gwałty, morderstwa na bezbronnych zmęczonych powstaniem mieszkańcach. Trudno określić liczbę Warszawiaków którzy przeszli przez ten obóz przejściowy. Bo bywały dni kiedy w jego murach musiało się pomieścić nawet 5 tysięcy ludzi. Dodajmy, że z uwagi na brak toalet i mozliwości wyjścia gmachu wszystkie potrzeby fizjologiczne były załatwiane wewnątrz...



    1750) Współczesność. Inne realia, inne miasto. I mimo, iż ostatnie 70 lat to ułamek czasu w dziejach miasta to żyjemy w całkiem innym mieście. Z morza ruin z tysięcy mogił powstała współczesna nam Warszawa. Miasto odbudowywane w każdej dekadzie na swój sposób. Wieżowce widoczne w kadrze ukazują nieśmiertelność tego miasta i jego wieczny pęd ku rozwojowi. Obok tego miasta nie można przejść obojętnie.



    63 dni i śmierć 200 000 mieszkańców miasta. Porównując każdego dnia Warszawa przeżywała tragedię porównywalną w liczbie ofiar do zburzenia wież WTC w Nowym Yorku... Kolejne kilkaset tysięcy ludzi otrzymało traumatyczne przeżycia których nie mogli zapomnieć do końca swego życia.

    Warszawa pamięta i będzie pamiętać!

    Komentuj (0)

  • 06.08.2010 :: 15:18

    Komentuj (0)

    1751) Wielkie Jezioro, a nad nim gród zwany Warszawą się znajduje. Stolica w ujęciu z Mostu Siekierkowskiego prezentuje się magicznie, niczym nadmorski kurort. To oczywiście iluzja, ot akurat w tym miejscu Wisła przybrała taki, a nie inny kształt. Swoją drogą ciekawe jaki widok będzie z budowanego Mostu Północnego. Most Siekierkowski znajduje się w odległości niespełna 6 km od PkiNu. Most Północny natomiast będzie znajdował się w odległości ok. 10 km od PKiNu.



    1752) Parkingi Warszawskie. Jakże Was mało, jakżeście nieliczne w mieście stołecznym. Piętrus między Nowogrodzką, a Żurawią napewno lepiej prezentuje się porą nocną niż za dnia. W końcu nie widać ścian i filarów, które ostatnie maźnięcie pędzlem miały w epoce późnego Jaruzela... Pomijając fakt, że dla tego miasta cudem będzie oddanie do użytku kolejnych publicznych podziemnych czy piętrowych parkingów, to ich ilość, choć obecnie nie wystarczająca musi być zaplanowana z głową. W duchu ograniczania komunikacji indywidualnej miasto tylko straci na kolejnych tysiącach miejsc parkingowych...



    1753) Warszawski latawiec. Przechodniu na darmo podnosisz głowę, gdyż nie ujrzysz go szybującego wysoko na wietrze. Takie miano nosi część MDMu między Placem na Rozdrożu, a Placem Zbawiciela. Socrealizm w dość wypaczonym kształcie, kształcie który jest przyjemniejszy w odbiorze niż surowość i monumentalizm pozostałego MDMu. Poza tym w przypadku jego południowej części jest to chyba jedyna część MDMu która nie pożarła przedwojennych kamienic i obecna zabudowa prezentuje większą wartość niż przedwojenna. Miejsce mimo, że łączące dwa dość znaczące place na mapie Warszawy chyba omijane przez szerszą rzeszę turystów.



    1754) Charakterystyczne balkony w Warszawskich blokach. Ciekawy element dodający sporą dawkę ciekawości w części warszawskich bloków. Balkony znane głównie ze Zmienników (Służew) czy z Dekalogu (Stawki). W kadrze widoczny Gocław, a podobne balkony można w śladowych ilościach spotkać na Żoliborzu, bodajże Bielanach...



    1755) Stare Miasto - niczym feniks z popiołów powstało na nowo i cieszy nasze oczy. Na szczęście ostatnimi czasy mniej słychać głosów o rzekomej makiecie, jaką jest Stare Miasto nie mające nic wspólnego z oryginałem. Głosy te oczywiście wypowiadane przez osoby, które nie poświęciły ani chwili, aby poznać tragiczną historię tej warszawskiej dzielnicy. Myślę, że dzięki promocji Muzeum Powstania Warszawskiego wiele z tych osób zmieniło pogląd w tej sprawie.



    1756) Kamienico Goldstanda! Stoisz na rogu Jasnej i Kredytowej. Pamiętasz wiele. W zasadzie połowa Ciebie pamięta. Bo dobrze wiesz, że kiedyś liczyłaś 9 kondygnacji... I to nie tragiczna II Wojna Światowa pozbawiła cię czterech kondygnacji tylko "głupie" decyzje odbudowujących nasze miasto. Wygląałaś imponująco, a obecnie jedynie przeciętnie. I mimo, że posiadałać dwie olbrzymie ślepe ściany szczytowe wznoszące się na kilka kondygnacji ponad sąsiednią zabudowę, to chciałbym Cię ujrzeć w pełnej krasie. Jednak dopóki służby konserwatorskie są takie a nie inne nie ma szans na odbudowę, mimo, iż właściciel mocno o to zabiega...



    1757) Teren Getta w dalszym ciągu spotykają potworności. I może nie na miejscu jest porównanie tragedii 300 000 ludzi do koszmarku jaki powstał na rogu Okopowej i Anielewicza, ale takie mam odczucia i skojarzenia. Przerośnięta bryła bez jakiegokolwiek motywu przewodniego. Niczym auto które zostało na szrocie złożone z kilku różnych samochodów w jeden... Niestety koszmarze powstałeś i pozostaniesz z nami na wieki...



    1758) Krakowskie Przedmieście zalane jest słońcem, a Plac Defilad zalany wodą... Ech czy doczekam tej chwili gdy kiedyś pięknego dnia zostanie odsłonięta tablica z treścią "Tu był Plac Defilad". Podobne tablice można spotkać wokół Placu Kultury, jednak ich treść informuje o ulicach które kiedyś przez ten teren przebiegały np. "Tu była ulica Sienna". Pięknym i wzniosłym wydarzeniem by było wmurowanie tablicy wg mojego pomysłu. Intencji nie należy odbierać jako hołdu złożonemu temu placu, a jako formę zwycięstwa zdrowego rozsądku i urbanistyki nad PRLowskim absurdem który towarzyszył odbudowie i rozwojowi Warszawy przez blisko 50 lat...



    1759) Grób nieznanego żołnierza jakże wdzięczny model, niczym oaza na pustyni jaką jest Plac Piłsudskiego. Jak się będzie prezentował wtopiony w odbudowany kiedyś (mam nadzieję) Pałac Saski? Widok ten pamiętają już nieliczni mieszkańcy Warszawy. I pomyśleć, że kiedyś odchodzić będą mieszkańcy, którzy za X lat będą pamiętać, że kiedyś nie było Pałacu Saskiego, tak jak kiedyś nie było Pałacu Jabłonowskich czy przedewszystkim Zamku Królewskiego... Jakże tragiczne historia wywarła piętno na tym mieście, ale jakże wszystko staje się fenomenalne, że można, że trzeba odbudować dany budynek...



    1760) Skwer Hoovera. Jakże w tym miejscu Krakowskie Przedmieście jest szerokie. W końcu kiedyś było zabudowane gęstą siatka kamienic, które zostały rozebrane i Krakowskie otrzymało swoja obecną szerokość.

    Komentuj (0)

  • 10.08.2010 :: 14:37

    Komentuj (0)

    1761) O Śródmieściu Warszawy! Są w Twym bezkresie miejsca, których się wstydzić nie musimy. Od kamienic tynk nie odpada, a w oknach szmat i gazet nie ma. Mieszkać w tych kamienicach to prestiż. Szkoda, że inne z Twych śródmiejskich rejonów wołają o pomstę do nieba, ale może kiedyś, za sto lat...



    1762) Warszawska architekturo. Upodobałaś sobie przedmieścia i rejony odległe od centrum. Lokujesz się na Służewcu, Ochocie i innych ościennych dzielnicach, a zapominasz o sercu tego miasta, o śródmieściu, które z morza bloków woła o architekturę na światowym poziomie. Architekturo lecz Ty nie wracaj do śródmieścia, pojaw się w nim również, bo o Twe względy wszystkie dzielnice zabiegają.



    1763) Mroczy skyline, zawisł nad stołecznym Grodem. Wieżowce kładą cień na miasto. Słońce powoli skrywa się za linię pokrzywionego horyzontu. Nadciąga mrok, który rozświetlony zostanie przez dziesiątki iluminowanych obiektów. Światła zapłoną w mieszkaniach, a zamilkną w biurach.



    1764) Dziadku, drogi dziadku. Stoisz na skraju wielkiego Placu, Placu ważnego dla tego miasta i tego Narodu, ale im większe znaczenie Placu tym Twoja rola na nim mniejsza. Spoglądasz na pustynię, z jaką to miasto wyszło z ostatniej wojny. Nikt nie chce tego stanu zmienić...



    1765) Zieleni Ursynowska. Wybuchnęłaś bujnie. Niewielu już pamięta, że znaleźć drzewo na tym zapomnianym przez cywiliacje łez padole było niczym trafić 5tkę w dużego lotka... Czasy się zmieniają, Ursynów się zmienia.



    1766) Ale to już było, czyli powrót do przeszłości. kadr obrazujący postęp prac na budowie Stadionu Narodowego z października zeszłego roku. Okres dziewięciu miesięcy, okres w którym z ziemi wyrósł betonowy kolos, który niedługo stanie się wizytówką miasta i kraju, który mimo iż posiada ogromny potencjał w sporcie nie potrafi go wykorzystać.



    1767) Udało się. Cudny i niepowtarzalny obiekt udało się reaktywować. Budynek na szczęście nie pełni swej pierwotnej roli, w której odgrywał rolę kasjera dla podróżnych. Otrzymał nową rolę, rolę która cieszy się uznaniem wielu spragnionych wypicia kawy czy zimnego dobrego piwka. Miejsce z klimatem.



    1768) Narodowe Muzeum, w gmachu się mieścisz ogromnym. Z powierzchni ziemi nie sposób jednym kadrem oddać Twej rozpiętości. Skrzydła liczne i kondygnacje wysokie jednak wciąż powierzchni mało i mało. Sytuacja się zmieni i polepszy po opuszczeniu przez Muzeum Wojska Polskiego wschodniego skrzydła. Ale na ile nowej powierzchni wystarczy?



    1769) Praskie klimaty. Mimo, iż wzdłuż ulic rozciąga się równa i zwarta pierzeja kamienic, to nierzadko w podwórkach spotkamy kosmiczne widoki jak np. poniższy kadr. Wyburzone, obniżone, przebudowane i nieotynkowane oficyny. Nad wszystkim stoi przypominający kształtem Hotel Forum blok, z którego rozpościera się widok na poniższą dziwną krainę. W tym bloku Filosss już był i niedługo będzie można dojrzeć efekty tej ciekawej wizyty...



    1770) Blok, kamienica, pałac, blok - ot Warszawa. Dziwny, aczkolwiek magiczny chaos obrazujący tragiczne przeżycia tego miasta. Jest w tym chaosie coś urokliwego, bloki z czasem już nie rażą tak mocno wszystko tworzy taki typowy warszawski bezładny ład...

    Komentuj (0)

  • 17.08.2010 :: 10:31

    Komentuj (0)

    1771) Powiśle zawsze mi bliskie. Kapitalna dzielnica, w której mogłem zamieszkiwać przez okres 2 ciekawych lat. I mimo, iż obecnie najbliższa z racji zamieszkiwania jest mi Wola, to to małe Powiśle, nawet nie odrębna dzielnica a dystrykt dzielnicy Śródmieście pozostaje mi bliski. Kapitalne miejsce do zamieszkania. Samo centrum, a jednak cisza i spokój. Wszędzie blisko, ale bez specjalnie towarzyszących uciążliwości no i bliskość Wisły, która na odcinku powiślańskim jest najprzyjemniejsza do spacerów czy wylegiwania się na kocu... Fajnie kiedyś było by wrócić na Powiśle, zamieszkać tu na stałe.



    1772) Wejście, ale i wyjście. Dworzec Centralny. Warszawa jest jedynym miastem które posiada dworzec centralny. W innych miastach zazwyczaj jest dworzec "główny". Z czego wynika centralność, chyba z centralnej dezorientacji osób, które pierwszy raz mają przyjemność wysiąść na tym dworcu i poszukiwać wyjścia. Mimo, iż sam gmach to bardzo dobra architektura, to wszelkie połączenia komunikacyjne, ciągi pieszych są bardzo mocno nieczytelne... Miejmy nadzieję, że ruszający remont choć trochę usprawni tą kwestię.



    1773) O śródmieściu Warszawy. Jakim magicznym jesteś miejscem do wieczornych i nocnych spacerów. Rozświetlone ulice, iluminacje i morze samochodów, których kierowcy chyba nigdy nie śpią. Piękny obrazek, ale występujący punktowo na kilku najważniejszych ulicach śródmieścia. Na innych tego czegoś brakuje, głównie spójnej zabudowy, w zasadzie jakiejkolwiek zabudowy - mowa głównie o północnej części Marszałkowskiej. Ech móc tak kiedyś przejść w pełni zabudowanym miastem od Grójeckiej, przez Aleje Jerozolimskie, Marszałkowską, Placem Piłsudskiego na Stare Miasto do kolebki Warszawy...



    1774) Inna twarz Starej Pragi. W mych uploadach utarł się widok odrapanych praskich kamienic i oficyn. A jednak nie wszędzie mamy do czynienia z taką tragedią w przestrzeni miasta. Ot ulica Targowa i jedna z południowych oficyn naprzeciwko Dworca Wileńskiego. Całkiem schludnie i przyjemnie. Oficyny wydają się być powojenne, ale utrzymane w ogólnym duchu, przez mojej osoby nie rażą. Ileż to miejsc jest przy samej Targowej które trzebaby w podobny sposób zaadoptować. Czy II linia metra pomoże?



    1775) Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na Warszawskich Siekierkach. Kościół powstały w miejscu w którym po wojnie miały widzenia Matki Boskiej, która ponoć przepowiedziała powstanie w tym miejscu kościoła ku jej czci. Obiekt interesujący architektonicznie, doskonale widoczny z Trasy Siekierkowskiej.



    1776) Wielki Brat Patrzy. Miasto jest ciągle monitorowane, przez Xset kamer, ale i przez indywidualnych paparazzi, którzy w ten czy inny sposób uwieczniają chwile i momenty tego miasta. Także, nigdzie nie można czuć się bezpiecznym. W każdej chwili można zostać głównym bohaterem tej czy innej scenki rodzajowej. Jeśli ktoś dostał się w mój kadr, a niekoniecznie mu się to podoba, prośba o kontakt. Postawię chociaż jedno małe jasne, aby załagodzić doznane straty moralne:)



    1777) Wilanów. Mimo, iż jedna z najmniejszych warszawskich dzielnic to chyba jedna z najbardziej znanych. Dzielnica ciekawa, zróżnicowana urbanistycznie. Warta bliższego poznania. Wypadałoby zgłębić jej ciekawe miejsca, tajemnice w bliższy sposób, co mam nadzieję niedługo nastąpi.



    1778) Hoop na desce. Miły widok młodzieży "serfującej" po miejskich chodnikach. Czasem kłopotliwy, bo śmigający między nogami chłopak może poddenerwować każdego. Ale ogólnie całkiem wdzięczny widok, który wpada w kadr...



    1779) Śródmieście raz jeszcze. Nie ma co sie powtarzać. Poniższy kadr jest doskonałym przykładem pokazującym jak "wyspiarskim" miastem jest Warszawa. przesunięcie kadru o kilka stopni w prawo i już mamy ogrom pustyni Placu Defilad...



    1780) Warszawa z wysoka. I po raz kolejny znikająca Wisła wśród zieleni i zabudowań. Na pierwszym planie hotel Związku Nauczycielstwa Polskiego, który jest obecnie remontowany. Jak głoszą plotki elewacja jest czyszczona przy pomocy małej szlifierki kątowej...

    Komentuj (0)

  • 18.08.2010 :: 12:59

    Komentuj (0)

    1781) Nocna Warszawa. Są miejsca w których nocą miasto wygląda ma zwarte, potężne, po prostu wielkomiejskie. Tak z poniższej perspektywy prezentuje się południowa pierzeja Alej Jerozolimskich między Pl. Starynkiewicza, A DC. Niestety lepiej nie przesuwać kadru o 90 stopni w lewo...



    1782) Przyczółek Grochowski, czyli początek Trasy Łazienkowskiej. Z lotu ptaka całkiem ciekawy węzeł drogowy, z poziomu ulicy. Hmm, wszystko się sypie... Zewsząd wyłażą pręty zbrojeniowe, pod mostami stalaktyty, nierzadko większe niż Niedźwiedziej Jaskini. Do tego na okrasę wszystko pomazane przez graficiarzy. Aż dziw, że nie ma podpisu wszędobylskiego Craca... Panie Crac trzeba nadrobić zaległość!



    1783) Cmentarz Żydowski przy Okopowej - kolejna odsłona. Już niedługo jesień, wówczas cmentarze, a w szczególniości ten cmentarz nabiera innego wydźwięku. Jest jeszcze więcej okoliczności do zadumy i przemyśleń w jaki sposób skończył się udział obywateli żydowskiego pochodzenia w życiu naszego narodu...



    1784) Hale Mirowskie. Jakimś cudem przetrwały wojnę. W środku działy się rzeczy straszne. Masowe rozstrzelania i palenia zwłok niewinnych ludzi. Ilu z kupujących, czy handlujących zdaje sobię sprawę co się w tych miejscach wydarzyło... Rozpoczyna się remont zachodniej hali. Niestety nie zniknie paskudna przybudówka widoczna w kadrze... Ponoć powodem są problemy w rozbiórce, która wyłączy halę z funkcjonowania... No lepszego argumentu nie można wymiślić... Ech... To tak jakby wyremontować zabytkową Syrenkę, nowy lakier itd., a w jednym z okien zostawić dyktę zamiast szyby...



    1785) Praskie kufloteki. Poniższy kadr na pierwszy rzut oka niczym nie zaskakuje, ot przeciętniak - pewnie jakieś zaniedbane podwórko na Pradze, czy w Śródmieściu. A jednak miejsce ciekawe. W starych zabudowaniach, obok siebie ulokowały się cztery puby o wdzięcznych nazwach: Skup Butelek, Hydrozagadka, Saturator i Zwiąż Mnie... Każdy inny, każdy z klimatem i w każdym można napić się innego rodzaju piwka. Polecam zajrzeć zatem na ul. 11 Listopada. Nie sposób nie trafić...



    1786) Markiewicza wiadukt stoi do dziś. Nie straszna mu była pożoga wojenna. I choć obecnie omijany przez turystów - mimo kilkusetmetrowej bliskości Krakowskiego Przedmieścia, to warto pamiętać, że jest to chyba jedyny tego typu obiekt, który swój żywot może zawdzięcać dzięki II Wojnie Światowej... Gdyby nie ww. okres ruszyły by prace nad Trasą WZ, ale w przedwojennym kształcie. Czyli Chłodna wchodząca w tunel i wychodząca pod skarpą i dalej mostem przez Wisłę... Choć jeden plus nieszczęsnej wojny...



    1787) Mamy w Warszawię pustynię. I choć chodzi mi o pustynię urbanistyczną to faktem jest, że Plac Piłsudskiego jest jednym wielkim wygonem i wygwizdowem... I nie ujmując szacunku dla Grobu Nieznanego Żołnierza wygląda on obecnie jak altanka na tle lasu... Nie tak to pierwotnie wyglądało! Całe szczęście, że choć Plac Piłsudskiego nie wymaga zmiany nazwy... Bo pora najwyższa wprowadzić nowe nazwy typu Parking Powstańców Warszawy, Parking Konstytucji i przede wszystkim Parking Teatralny.



    1788) Warszawa z Wysoka. Gocław i Witolin przedzielone olbrzymią stacją Trafo. Ta część dzielnicy o dziwnej nazwie "Praga Południe" wymaga wnikliwego poznania. Mnóstwo ciekawych miejsc, kadrów pozostałości po przedwojennych przedmieściach, choć to akurat bardziej na lewo od poniższego kadru.



    1789) Trudno zachować pion na Tamce. Kadr mocno leci w prawo - ale tak ma być! Ulica magiczna, to i magicznych zawirowań doznaje fotograf utrwalający widok Tamki. Ostatnimi czasy przy Tamce pojawiły się dwa ciekawe murale na ślepych ścianach szczytowych kamienic. Pora odwiedzić to miejsce, by móc je Wam pokazać.



    1790) Zagadka? Nie... Już myślałem, że będę mógł zadać zagadkę, ale doskonały System Informacji Miejskiej (udostepniony za friko miastu Łodzi) doskonale pokazuje, gdzie znajduje się widoczna w kadrze "narożnica" (narożna kamienica by Grzybson - PZDR).

    Komentuj (0)

  • 20.08.2010 :: 23:07

    Komentuj (0)

    1791) Warszawskie perełki. Można rzec wreszcie... Po latach zaniedbań już nie straszą. Dworce Powiśle i Ochota. Jeszcze kilka lat temu większość mieszkańców z chęcią wysadziła by w powietrze zaniedbane ruiny, bez szyb, z dyktami w oknach... Dziś odzyskały swój dawny blask. Czekamy na remontowane dworce Wschodni i Centralny oraz na Stadion. I tylko zachodni w dalszym ciągu będzie ropiejącym wrzodem warszawskiego węzła kolejowego...



    1792) Warsaw Trade Tower. W zamierzchłych czasach nad Warszawą niepodzielnie królował Pałac Kultury i Nauki który niczym latarnia morska widoczna z całego miasta wskazywał kierunek szerokopojętego centrum miasta. Wież powstało wiele, ale tylko WTT może stanowić konkurencję we wskazywaniu centrum. Wieżowiec doskonale widoczny w osiach Górczewskiej, Obozowej, Wolskiej, Połczyńskiej, ale i Kawęczyńskiej...



    1793) Warszawa łata urbanistyczne dziury. Ten widoczek jest już historią. U podnóża widocznych bloków wyrasta sporych rozmiarów osiedle które scali Gocław i Saską Kępę. Znika kolejny wygon. jeśli Inwestor nie ogrodzi całości, może powstać ciekawy kawałek miasta.



    1794) Dynasy, ech... Wstydliwe miejsce na mapie Powiśla. Dawny tor kolarski, rozebrany jeszcze przed wojną, po wojnie pozostał wygonem. I mimo, że zabudowa dość szczelnie go otacza, a nad skarpą niepodzielnie królują lukskamienice przy Bartoszewicza to Dawne DYnasy nadal są wyrwą... Może doczekamy się kiedyś zabudowy tego terenu. Nie miałbym nic przeciwko.



    1795) Karowa - niczym boczna furtka na Trakt Królewski. Kiedyś gęsto zabudowana, dziś zabudowę zachowała na swym górnym odcinku - i to w połowie... U podnóża rozciąga się Park, a w zasadzie las, w którym jakoś nigdy nie widziałem "parkowiczów". Kolejna wyrwa rozdzielająca Powiśle i Mariensztat... Niestety tu nie będzie łatwo... Posadzone po wojnie drzewa osiągnęły już olbrzymie rozmiary. Jeśli nie można wyrwać krzewu samosieji nad Wisłą to co tu dopiero mówić o półwiecznych drzewach...



    1796) Warszawa zalana jest słońcem. Żadne miasto w Polsce nie osiąga tego efektu. Nadchodzi wieczór. Słońce chyli się ku horyzontowi, ulice i kamienice już zacienione, a nad wszystkim górują rozświetlone ostatnimi promieniami słońca warszawskie wieżowce obłożone hektarami szkła. Urzekający widok.



    1797) Wisłostrady szum, Wisłostrady śpiew. Ktoś mądry kiedyś wymyślił, żeby zamiast obwodnicy wokół miasta puścić auto-wisłostradę przez sam środek miasta. Efekt komunikacyjny osiągnięto, ale równocześnie odcięto miasto od brzegu Wisły. Do niedawna wręcz niemożliwe było się dostać nad brzeg Wisły. Obecnie dzięki budowie tunelu Powiśle otrzymało na powrót dostęp do Wisły. A nad tunel powoli wkracza zabudowa.



    1798) Warszawskie deski. Daleko nam do osiągnięć na Gdańskim Przymorzu gdzie bloki mają po kilometr długości. Ale i tak 9 Wawrzyszewskich "desek" robi wrażenie. A same bloki, a w zasadzie jeden z bloków jako aktor zagrał główną rolę w "Filipie z Konopii" - warto obejrzeć i porównać jak się okolica zmieniła przez 30 lat...



    1799) Warszawski skyline zamarł w bezruchu. To fakt, od 3 lat nie powstał żaden znaczący wieżowiec. Centrum Żelazna z wysokością 92 metrów niewiele wniosła, a i North Gate obok Intraco niewiele wniosło do centralnego skyline... Sytuacja na szczęście się zmieni. Wśród kilkudziesięciu planowanych wieżowców, z których zdecydowana większość mpozostanie jedynie fikcją rozpoczęła się budowa Hines'a przy Placu Grzybowskim, trzymamy kciuki za wznowienie budowy Złotej 44. Kolejni Inwestorzy zapowiadają starty m.in. 220 metrowego Warsaw Spire przy Towarowej i 160 metrowego Kalejdoskopu przy Rondzie Daszyńskiego... Swoją drogą ciekawe jak warszawski skyline będzie się prezentował za 10, 20 lat. Biorąc pod uwagę jak wyglądał 10 i 20 lat temu. Efekt może być porażający. Nie pozostało nam wiele z dawnej świetności Warszawy, ale nie ma i nie będzie miało tego żadne inne miasto w Polsce (musiałem...).



    1800) Jak reklama to w Warszawie... U nas są najbigest... Kamienice, bloki i wieżowce stają się największymi bilboardami do reklam w Polsce... Niestety... Trudna to walka. Efekty powoli widoczne, ale nadal wiele budynków niczym kostki reklamowe straszą w mieście...

    Komentuj (0)

  • 24.08.2010 :: 12:44

    Komentuj (0)

    1801) O bloku warszawski. Ilości Twej nikt nie zliczy. Tak jak i rodzajów, gatunków, podgatunków, ras itd. itp... W pewnym momencie otrzymujesz nową, zazwyczaj styropianową skórę. Niestety ta nowa skóra w większości przypadków Ci nie do twarzy - zatracasz oryginalny wygląd, podziały linii okien... Wypadków gdy blok po remoncie zyskuje na wyglądzie w stosunku do stanu pierwotnego jest naprawdę nieliczny...



    1802) Nowy klasyczny widoczek... Kadr jakich wiele. Ot dwa obiekty które dość mocno wrosły w panoramę Warszawy. Warto jednak pamiętać, że niecałe 20 lat temu byśmy tego widoku nie ujrzeli, bo i Pałacu Jabłonowskich wówczas nie było, a i nasza Nike stała w innym miejscu...



    1803) Potęga Mostu Siekierkowskiego. Z daleka niepozorny o smukłej konstrukcji. Z bliska prawdziwy ogrom betonu i stali... Piekny most - szkoda tylko, że położony na dość znacznym uboczu... Ech, żeby można podmienić go chociażby z Mostem Łazienkowskim...



    1804) O Placu Wileński! Ja się nie odwrócę. I nie chodzi o to, że w kadr wpadła urocza dama, boję się spojrzeć w Twą obecną rzeczywistość, za mymi plecami... Morze handlu, handlu nielegalnego z ręki z obskurnych wózków i stojaków. Ludzie podejrzanego pochodzenia wciskający pirackie filmy na DVD, nielegalne papierosy i wszelki inny badziew. Niestety wszystko okraszone brudem niedomyciem i przepiciem... Czy takie widoki będziemy w dalszym ciągu oglądać za 3-4 lata gdy do uzytku zostanie oddany centralny odcinek II linii metra. Oby nie... Niestety ta zaraza szybko się rozprzestrzenia i zajmuje coraz większy teren...



    1805) O Pałacu! Najbardziej znany, co nieznaczy, że najbardziej lubiany. Wielu z chęcią wsadziło by Cię na stałe za kraty, bo jak inaczej można nazwać absurdalne pomysły z lat 90-tych otoczenia Cię koroną dzikich wieżowców. Inny chcieli by pójść dalej i skazać Cię na śmierć, skazać za pochodzenie, bo żadnej winy w Tobie nie ma. Są za to ogromne zasługi, bo to w końcu ty przez ponad 60 lat wychowujesz młodzież, dzięki Tobie organizowane są duże koncerty, a i miejscy urzędnicy mają gdzie urzędować... I w końcu dzięki Tobie można poznać tą fenomenalną panoramę miasta, które przeżyło własną śmierć. Na szczęście objęła Cię amnestia, zostałeś wpisany do rejestru zabytków. Moim zdaniem godna rekompensata za Twe zasługi. Stój i króluj Warszawie przez kolejne dekady i wieki...



    1806) Praskie zakamarki niczym wejście do wehikułu czasu. Idziesz ulicą, wchodzisz w bramę. Po chwili pokonujesz ciemność i wychodzisz na dziedziniec podwórza. Te mury już kilka dekad straciło tynk - znany widok. Jednak coś tu nie gra. Zaparkowane samochody jakich już nie uświadczysz na warszawskich ulicach, ludzie też jakoś inaczej ubrani. W oknach firanki o wzorach zaczepniętych z czasów późnego Gierka... Tam w wielu miejscach czas się zatrzymał, a wchodząc w to czy inne podwórze odczuwasz efekt podróży do przeszłości. I tylko ewentualne oblanie wodą czy oberwanie ziemniakiem w plecy przekonuje Cię do rzeczywistości która tam trwa i się nie zmienia...



    1807) Nie wstydzimy się Krakowskiego Przedmieścia. Ech, przed oczami widok: morze rozlanego asfaltu, krzywe i połamane chodniki, zawalone dodatkowego dziesiątkami aut, które smrodem i czarnym dymem z rury wydechowej omiata przejeżdżający obok Ikarus. I stało się. Kilkusezsonowy remont, nowa odsłona i miejsce które przyciąga jak magnes. I choć poziom remontu to typowy średniak w skali ogólnopolskiej, to w skali Warszawy ewenement. A zimą iluminacja która ozdobiła Trakt Królewski naprawde potrafiła zachwycić - w końcu widać było zaangażowane środki miasta (największe w Polsce) w świąteczne oświetlenie miasta. A miejsc i ulic, które mogłyby wyglądać podobnie jest w naszym mieście dziesiątki...



    1808) Z cyklu Warszawskie Kościoły mniej znane. Koło i przy ul. Deotymy Parafia Świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Kościół budowany w latach 1938-1961. Budowa rozpoczęta przed wojną i zakończona dopiero kilkanaście lat po jej szczęśliwym zakońćzeniu. Wnętrze ciekawe - niedługo zapostuję kilka zdjęć ze środka kościoła.



    1809) Fabryka Trzciny. A jednak Praga i Szmulki to nie tylko szeroko pojęta patologia, to również rozwijająca się kultura. Nowe galerie, klimatyczne puby i knajpki. Tyle, że wszystko rozwija się w istniejącyh obiektach bez ingerencji w ich wygląd. Tzn rzadko kogo stać, aby móc doprowadzić lokal, kamienicę, obiekt do stanu pierwotnego... Ale i tak Praga ma klimat...



    1810) Widok Klasyczny, wręcz pocztówkowy. Do takich widoków będę powracał i będę je powtarzał. Zdarza się, że cały set jest upstrzony duchem martyrologii, zadumy bądź narzekań na widok poszczególnych części Warszawy. Na osłodę warto stanąć przed kościołem Św. Anny i spojrzeć w kierunku Starego Miasta, Starego Miasta które ma raptem 60 lat. Jedni nazywają je makietą inni wydmuszką, ale dla mnie ma ono większą wartość niż kamienice, które w nienaruszony sposób przetrwały wojnę...

    Komentuj (0)